Okładka

OD REDAKTORA

PO publikacjach w ostatnich dwóch numerach naszej gazety rozpoczęła się kolejna dyskusja. Co można, a czego nie można drukować w "Czuwaj". Czy nie zmienić nieco profilu pisma "ugrzeczniając" niektórych autorów albo ich nie drukować? Czy nie za wiele u nas tekstów krytycznych na temat ZHP? Czy warto zamieszczać jakiekolwiek uwagi na temat "braci odłączonych"?

TŁUMACZĘ wszystkim, że "Czuwaj" nie jest naszą, Związku Harcerstwa Polskiego, broszurą reklamową. Ba, doskonale wiem, jak zaprezentować naszą organizację wyłącznie w dobrym świetle. Przecież przez kilka miesięcy pracowałem przy albumie "Harcerzem być..." Wielu czytelników "Czuwaj" album ten na pewno miało w ręku. A w naszym piśmie tak przyjaciele, jak i wrogowie mogą poczytać, że jesteśmy żywą, autentyczną organizacją, w któ-rej mamy tysiące sukcesów i nieco niedoróbek. Powtarzam jeszcze raz starą prawdę, że tylko nie popełnia błędów ten, który nic nie robi, a my robimy bardzo wiele. Uczmy się na tych błędach! To banały, ale pamiętać o nich warto.

ALE tu jeszcze jedna uwaga na marginesie firanek, które miały zawisnąć w jednym z hufców. Nie każdy felieton jest po prostu literacko dobry. Nie każdy możemy więc wydrukować. Czasami wykorzystujemy wasze uwagi w tekstach redakcyjnych, czasami przerabiamy tekst, ale nie zawsze nam się to udaje. Dlatego, zgadzając się w sprawie firanek z autorem tekstu (a rzecz dotyczyła wzajemnych relacji między starszymi a młodszymi instruktorami), uważamy, że ów materiał jeszcze nie nadawał się do druku. Ale zachęcamy wszystkich - piszcie. I o tym, co was cieszy, i o tym, co was boli. My w redakcji będziemy się starać, by wszystkie dobre (naszym zdaniem - nie jesteśmy nieomylni!) materiały zostały wydrukowane.

I nadal czekamy na zdjęcia na okładki, bardzo brakuje nam zdjęć zimowych, ale letnie też by były przydatne.

Adam Czetwertyński



 Generuje GazEla