Czuwaj

12/1998

 Poprzedni numer  Strona nadrzędna  Następny numer
gdańska chorgiew ZHP

O Macierzystej Akademii...

POTRZEBA kształcenia harcerzy starszych i instruktorów w chorągwi właściwie zrodziła się sama. Trochę wynikała z sytuacji, trochę z zapotrzebowania. Różnorodność i specyfika działalności hufców, a także poważne braki kadry podharcmistrzowskiej - tej nie obciążonej prowadzeniem gromad czy drużyn - podpowiadały, że sensowne będzie organizowanie kursów i biwaków szkoleniowych dla drużynowych. To tak zwane sianie ziarna, które miałoby zakiełkować za kilka ładnych lat. I choć nie było łatwo, bo w wielu środowiskach tylko się mówi o potrzebie kształcenia - niewiele się jednak robi - udało nam się. Wspólnymi siłami, z pomocą wielu wspaniałych instruktorów powołana została

MACIERZYSTA AKADEMIA KSZTAŁCENIA GDAŃSKIEJ CHORĄGWI ZHP.

MACIERZYSTY - to taki, od którego coś bierze początek, z którym związanym jest się urodzeniem, przynależnością, pochodzeniem. I takie jest właśnie jedno z podstawowych założeń naszej Akademii. Staramy się, by to, co dajemy, było niepowtarzalne, by dawało nowy początek służby. Tym samym instruktorzy poznają się w swoim macierzystym, chorągwianym środowisku, w chorągwianej rodzinie instruktorskiej - chcą ze sobą współpracować.

AKADEMIA to filozoficzna szkoła założona przez Platona w gaju Akademosa (IV w. p.n.e.) w Atenach. My stworzyliśmy swoją szkołę, skupiającą wielu wspaniałych specjalistów i wybitnych, doświadczonych instruktorów. Należą do niej również osoby spoza harcerstwa. Jakże wspaniale w codziennej działalności Akademii sprawdzają się cechy metody harcerskiej: wzajemność oddziaływań, pozytywność, dobrowolność, indywidualność... Akademia skupia instruktorów z różnych krańców i różnych hufców naszej chorągwi. Mimo to znajdujemy wspólny język, zaczynamy zwyczajnie rozmawiać, co prowadzi do zawiązywania przyjaźni, do współpracy, do wspólnego działania...

KSZTAŁCENIE to dawanie komuś pewnego zasobu wiedzy, wiadomości, to rozwijanie i doskonalenie umysłu, woli, charakteru. Tylko nieustanne, nieprzerwane kształcenie może przynieść w przyszłości pożądany efekt.

PO sześciu latach organizowania systematycznie raz w roku chorągwianych kursów drużynowych, po trzech latach organizowania kursów instruktorskich - możemy pochwalić się pewnymi efektami. Dewiza musi być jedna, a my chcemy się jej trzymać: wytrwałość i stale zmieniany styl pracy, by nie popaść w rutynę! Wiele zależy oczywiście od samych członków Akademii poddających się pewnego rodzaju procesowi - jak na razie to wspaniali, młodzi ludzie, których wiara i optymizm są dodatkową motywacją do rozwijania działalności Akademii.

ZNAKIEM-SYMBOLEM Macierzystej Akademii Kształcenia jest czerwony mak. Każdy uczestnik - jak każe krótka, ale sprawdzona tradycja - samodzielnie wyszywa plakietkę dla siebie zgodnie z podanym wzornictwem i kolorystyką: drużynowi na granatowym, a namiestnicy na zielonym tle.

CZY potraficie odgadnąć bogactwo tego symbolu? Rozszyfrowują go cytaty zaczerpnięte z artykułów pisanych przez uczestników tegorocznego kursu namiestnikowskiego, który odbył się w ramach MAK w sierpniu br. w Siemianach nad Jeziorakiem:

"SZUMI las. Jego spokój, zieleń, prześwity nieba między drzewami, słońce w gałęziach - zapraszają. Zachęcają do wypoczynku, relaksu, oferując cudowne wyciszenie i kontakt z przyrodą. Do nas, instruktorów MAK, ślą dodatkowe zaproszenie: do wspólnej pracy, zabawy, nauki...".

(pwd. Monika Lipka)

"ZACZĘŁO się jak na tradycyjnym obozie, czyli kolejna pionierka obozowa tego lata. Efekt był niesamowity. Było czym oko nacieszyć".

(pwd. Ola Bielicka)

"KAŻDEGO dnia odbywają się tu zajęcia. Co ciekawe, nie tylko czysto harcerskie. Można tu spotkać pracowników Centrum Informacji Organizacji Pozarządowych, przedstawiciela Miasta Kwidzyn ds. kontaktów z organizacjami, Księdza Arcybiskupa Diecezji Gdańskiej, Przewodniczącą ZHP, instruktorów Głównej Kwatery, komendanta Chorągwi, komendantów hufców, absolwentów poprzednich MAK-ów".

(hm. Oskar Kozłowski)

"KAŻDY z nas coś potrafi, uczymy się więc od siebie... MAK to nie tylko nauka. To przede wszystkim ludzie, których łączy wspólna idea, którzy zdecydowani są na służbę...".

(?)

"ŻYCIE kursowo-obozowe to pięć obozów, ale i tak stworzyliśmy jedną wielką rodzinę".

(pwd. Karolina Frontczak)

"WIECZORAMI kursanci spotykali się na ogniskach, festiwalu piosenki, kabaretonie, na wspólnych apelach - wszyscy bawili się do utraty sił".

(pwd. Adam Piwowarczyk)

"POJECHAŁAM na kurs i co tu zastałam? Przede wszystkim wspaniałych, dobrych ludzi, którzy z punktu widzenia wieloletniego doświadczenia nadal o instruktorskiej służbie opowiadają jak o największym szczęściu".

(phm. Joanna Dyrlico)

"I tak dzień po dniu Akademia wprowadzała nas w arkana metodyki zuchowej, harcerskiej i starszoharcerskiej...; wtajemniczała w prace namiestnictwa i hufca, ułatwiała zgłębienie tajników Statutu i innych dokumentów... MAK to preludium, dzięki któremu uzyskaliśmy wiedzę i płynącą z niej pewność siebie".

(pwd. Monika Lipka)

"CIERPIELIŚMY na bezustanny brak czasu i obowiązek wykonywania około osiemnastu rzeczy na minutę. Ta umiejętność przyda nam się nie raz w codziennej pracy".

(phm. Joanna Dyrlico)

"KURS namiestnikowski był niesamowitą przygodą...".

(phm. Józef Sikorski)

"WSPANIAŁYM wsparciem jest świadomość, że nie jesteśmy sami, że nas - płatków tworzących czerwony mak - jest wiele, że możemy na siebie liczyć...".

(pwd. Monika Lipka)

"WSZYSCY kursanci albo kończą przepisywać konspekty zajęć, albo uzupełniają kronikę, pakują się, zwijają namioty. Duża część pionierki, z którą byliśmy tak związani i z której byliśmy tak dumni, już zniknęła. Została brama, a na niej nazwa GOŚCINIEC LUDÓW oraz nasze podobizny ustawione wzdłuż wejścia...".

(phm. Joanna Dyrlico)

OPRÓCZ kursu namiestnikowskiego odbyły się w Siemianach również kursy drużynowych. Była też okazja do spotkania z absolwentami poprzednich MAK. To były bardzo pracowite, ciekawe i niezapomniane dni. Dziś jesteśmy (kadra MAK) już po podsumowaniu. Po ustaleniu "zysków" i "strat". Choć te ostatnie są niezauważalne. Jedno jest niepodważalne, nie wolno nam przestać! Szczególnie teraz, gdy zaszliśmy tak daleko.

UZGODNILIŚMY już termin kolejnej Macierzystej Akademii Kształcenia, która odbędzie się

W sierpniu 1999 roku. Teraz przygotowujemy się do niej, organizując śródroczne zbiórki i różne formy kształceniowe. W tym roku będziemy kontynuować szkolenie hufcowych komisji stopni instruktorskich, będziemy spotykać się na warsztatach, konferencjach, biwakach instruktorskich. Wymyśliliśmy sobie również Instruktorską Biesiadę - spotkanie z piosenką. Jest wiele do zrobienia..., ale "...pod naszym niebem, na naszej ziemi,w tym domu, który zbudujemy,nigdy nie zabraknie nam siebie...".

hm. Hanna Piotrowska

PS. Korzystając z okazji, jeszcze raz bardzo dziękuję kadrze tegorocznej Akademii i jej uczestnikom, wszystkim, którzy włożyli choć małą cząstkę siebie w organizację i przeprowadzenie MAK - bez was nic nie byłoby niemożliwe.



 Generuje GazEla