Czuwaj

12/1998

 Poprzedni numer  Strona nadrzędna  Następny numer

Jak nas widzą, tak nas...

NIKT nie działa w próżni. Również harcerstwo istnieje w bardzo konkretnym otoczeniu, które obserwuje, ocenia i wartościuje. Zazwyczaj nie zauważamy zainteresowania harcerstwem wśród znajomych, sąsiadów czy innych ludzi nie związanych z ZHP. Często wydaje nam się, że możemy przemknąć niepostrzeżenie, pozwolić sobie na mały wyskok niezgodny z przyjętym kanonem, odstępstwo od reguł, bo nikt znajomy nie patrzy, bo nie ma tu moich harcerzy, bo jestem bez munduru. Tymczasem harcerze, czy im się to podoba, czy nie, są bacznie obserwowani przez szeroko rozumiane otoczenie. Szczególnie na stałym cenzurowanym są instruktorzy, których zna i identyfikuje z harcerstwem wielokrotnie więcej ludzi, niż są w stanie przewidzieć w najkoszmarniejszym śnie. Jak wiele? Całe mnóstwo!

W lutym 1997 przeprowadzono badanie społecznego wizerunku harcerstwa. 1000-osobowej grupie, losowo wybranej do badania, zadano wiele pytań o harcerstwo, o ZHP i ZHR. Z tej grupy jedynie 3 osoby zadeklarowały, że nigdy nie słyszały o ZHP, a jedynie 147 znało ZHP zbyt słabo, ażeby mieć własną opinię na jego temat. Jeżeli chodzi o ZHR, to nigdy o nim nie słyszało 160 respondentów, a 233 osoby miały zbyt mało wiadomości o nim, aby mieć własne zdanie.

JEST to niewątpliwie dla nas powód do dumy, ale też olbrzymia odpowiedzialność za całe harcerstwo, jego wizerunek i odbiór w społeczeństwie. Tym większy, że blisko połowa zapytanych swoje opinie na temat harcerstwa opiera na swoich doświadczeniach z przeszłości (47,8%). Ten fakt zdecydowanie podkreśla wagę osobistego przykładu instruktorskiego zarówno w tzw. życiu związkowym, harcerskim, jak i w jego cywilnych aspektach - zdjęcie munduru nie powoduje wszak, że przestajemy być instruktorami.

ZALEDWIE 19% respondentów jako źródło wiedzy o ZHP podawało telewizję ogólnopolską, 11,6% rozmowy ze znajomymi, a jeszcze mniej, bo po około 8% radio, prasę ogólnopolską i rozmowy z rodziną (sic!).

JAKA jest opinia Polaków na temat harcerstwa ukuta na podstawie, jak widać, głównie ich własnych, doświadczeń i obserwacji?

ZDECYDOWANIE pozytywny stosunek do ZHP zadeklarowało 296 osób z 1000 zapytanych (dla ZHR analogicznie 162), raczej pozytywny 374 osoby (ZHR - 243), obojętny 141 (ZHR - 164), raczej negatywny 26 (ZHR - 19), zdecydowanie negatywny 13 osób (ZHR odpowiednio 19).

W sumie 67% zapytanych miało pozytywny stosunek do ZHP, natomiast 40,5% dobrze się wyrażało o ZHR. Czy to dobry wynik? Myślę, że nie należy popadać w euforię, bo przecież pozostaje 1/3 społeczeństwa, która nie zna ZHP lub ma do niego negatywny stosunek (na szczęście tych ostatnich jest jedynie 4%).

POWSTAJE zasadne pytanie, jak pozyskiwać owych 30% ludności, jak utrzymać generalnie dobry odbiór, czy wręcz poprawić jeszcze nastawienie Polaków do harcerstwa? Badanie wykazało ograniczony wpływ mediów na kształtowanie wizerunku harcerstwa - co nie powinno nikogo dziwić, bo na dobrą sprawę pojawiamy się w nich w sezonie ogórkowym w nielicznych doniesieniach z Akcji Letniej, przy okazji spraw kryminalnych (na szczęście sporadyczne) oraz klęsk żywiołowych (delikatnie upychani na dalszym planie). Pozostaje zatem codzienna, mozolna praca instruktorska, działalność drużyn i środowisk harcerskich budująca opinię o Związku Harcerstwa Polskiego. Niejako na marginesie - dość istotna obserwacja. Otóż mężczyźni pytani o swoje źródło wiedzy i opinii o Związku główny nacisk w odpowiedziach kładli na własne doświadczenia z przeszłości i własne obserwacje, natomiast rozmowy ze znajomymi i rodziną miały mniejsze znaczenie. Kobiety zaś opierały się nie tylko na własnych doświadczeniach i obserwacjach (choć i tu były one głównym elementem kształtującym opinię). Większe znaczenie miała dla nich informacja pozyskana w rozmowach ze znajomymi i rodziną. Powodowało to większe wyważenie opinii i mniej emocjonalne podejście do harcerstwa - bo kształtowane nie tylko przez pryzmat własnej osoby, ale również przez bardziej aktualne dane na jego temat, pochodzące ze "świeżego serwisu".

I jeszcze jedna uwaga. Sposób kształtowania opinii o Związku Harcerstwa Polskiego powoduje, że niewielkie są szanse na zmianę negatywnego nastawienia tych 39 osób zapytanych w badaniu. Ich zdanie oparte jest na własnych lub najbliższych im ludzi nieprzyjemnych doznaniach związanych z harcerstwem. Pamiętajmy o tym, że każdy człowiek, który został w ZHP skrzywdzony bądź spotkała go niezasłużona przykrość, to nie tylko stracony "punkt w statystyce", ale to także zła opinia o nas, o całym harcerstwie, która idzie w świat i powróci rykoszetem w najmniej oczekiwanym momencie.

NA podstawie badania przeprowadzonego w 1997 roku na reprezentatywnej grupie 1000 dorosłych przez MEMRB INTERNATIONAL na zlecenie Wydziału Badań i Analiz GK ZHP

przygotował hm. Zbigniew Geisler



 Generuje GazEla