Czuwaj

12/1998

 Poprzedni numer  Strona nadrzędna  Następny numer

Głos w sprawie reorganizacji

JAKO instruktorzy Związku Harcerstwa Polskiego pragniemy podzielić się naszymi wątpliwościami dotyczącymi proponowanych przez Główną Kwaterę ZHP zmian w strukturze Związku, a szczególnie przystosowania hufców do powstających właśnie powiatów.

JESTEŚMY jednym z kilkudziesięciu hufców, które w nowej rzeczywistości stworzonej przez polityków znalazły się na terenie różnych powiatów, mimo działania od wielu, wielu lat na terenach ziemi miasteckiej, gdzie "od zawsze" był powiat, a po roku 1975 urząd rejonowy. Niestety, mimo usilnych starań lokalnych władz nie doszło do utworzenia powiatu.

LICZĄC się z faktem, że będą dążenia do dostosowania struktury ZHP do nowej mapy powiatowej Polski, stanowczo nie zgadzamy się, aby "przy okazji" zlikwidować taki hufiec jak nasz i naszemu podobne.

PROWADZĄC wewnętrzną dyskusję na zbiórkach drużynowych, zauważyliśmy, że już samo podejmowanie tematu likwidacji hufca budzi wielkie niezadowolenie i kontrowersje. Czy można "niszczyć" dobrze zgraną wspólnotę, jedną wielką rodzinę?

CELOWO użyliśmy słowa "niszczyć", gdyż w przypadku likwidacji hufca jednostki z terenu gminy Koczała wejdą do Hufca Człuchów, jednostki z gminy Kępice do Hufca Ziemi Słupskiej, a jednostki z terenu Miastka i Trzebielina do Hufca Bytów.

W ostatnich kilku latach nasza komenda hufca, wspólnie z oddanym gronem instruktorskim i przyjaciółmi harcerstwa, wykonała ciężką pracę, odtwarzając naszą organizację w wielu wioskach. Zainwestowaliśmy spore fundusze w kształcenie drużynowych i funkcyjnych, czego efekty widać w liczbie nowo powstałych gromad i drużyn, stworzyliśmy bardzo przychylny klimat dla harcerstwa wśród dyrekcji szkół, instytucji, urzędów i mieszkańców naszych czterech gmin. Modne stało się w naszym środowisku lokalnym bywanie na wigiliach instruktorskich, balach dla instruktorów i przyjaciół czy pomoc w organizacji wielu imprez i zadań programowych.

WYMIENIANIE pozytywów naszej działalności jako Hufca Miastko mogłoby zająć jeszcze kilkanaście stron maszynopisu.

OCZYWIŚCIE nie popadamy w samozachwyt, gdyż realnie zdajemy sobie sprawę z naszych słabości i staramy się je niwelować, choć nie zawsze wszystko się udaje.

DOSTOSOWANIE struktur Związku do mapy powiatowej pociągnie za sobą likwidację środowisk harcerskich, które nie zaakceptują przydziału do nowego hufca, tym bardziej jeśli jest on w stanie "rozkładu". Ponieważ większość kadry z gmin wiejskich to "młodzieżowcy", nie będą oni w stanie podołać prowadzeniu gminnych związków drużyn, a w naszym przypadku nie chcą o czymś takim nawet słyszeć.

NASTĘPNYM argumentem na "nie" jest sytuacja, w której komendant hufca stanie się tylko zwykłym urzędnikiem, gdyż odległość od siedziby miasta powiatowego do miejsca działania drużyny czy gromady to czasami ponad 50 km, a jeśli w takim hufcu będzie ponad 10 gmin to trudno tu mówić o możliwościach pracy komendanta na poziomie innym niż urzędnika koordynującego pracę środowisk.

OCZYWIŚCIE w materiałach, które docierają do komend hufców, jest informacja o możliwości istnienia takich hufców jak nasz, tyle że postanowiono, aby tylko jeden komendant hufca, z - na przykład dwóch - działających na terenie powiatu, był upoważniony do reprezentowania harcerstwa wobec władz powiatowych. A kto z decydujących o wydaniu takiego pełnomocnictwa będzie wiedział, który komendant lepiej spełni to zadanie albo jest lepiej postrzegany przez wybrane właśnie władze? Jak komendant jednego hufca, mający własne problemy i oczekiwania, będzie mógł rzetelnie reprezentować i przedstawiać potrzeby innego hufca, skoro zapewne nie będzie ich w pełni znał.

STWARZAMY w tym przypadku bardzo niebezpieczny precedens, o którym nic nie mówi Statut naszej organizacji, tj. lepszych i gorszych komendantów hufców, gdyż zapewne tak będzie odbierane wydawanie owych pełnomocnictw.

UWAŻAMY, iż mimo napiętego kalendarza i wielu ważnych zajęć naczelnictwo naszego Związku powinno osobiście odwiedzić kilka rejonów kraju, spotkać się z kadrą instruktorską z terenu dalekiej (przepraszam za określenie) prowincji i po takim rekonesansie podejmować decyzje. Opieranie się tylko i wyłącznie na słowie pisanym, napływającym do Głównej Kwatery, na pewno nie da całego obrazu nastawienia kadry instruktorskiej do planowanych zmian strukturalnych, a że jest to sprawa budząca kontrowersje, domyśla się zapewne każdy.

NALEŻY brać pod uwagę, iż nie jesteśmy organizacją rządową i w ostatnich latach nie dostosowaliśmy swoich struktur do istniejącego podziału, likwidując tylko te komendy, które były słabe organizacyjnie i programowo.

KOŃCZĄC, chcielibyśmy jeszcze raz zaznaczyć, iż rozmawiając z wieloma lokalnymi politykami zawsze słyszeliśmy, że nie możemy liczyć na pomoc finansową nowych władz powiatowych, a mamy skupić się na pozyskiwaniu środków z gmin, więc jakie są argumenty na rzecz zmian struktury hufców?

MAMY nadzieję, iż miarą naszej organizacji będzie budowa hufców według efektów służby i przyjaźni panującej na danym terenie, a nie za pomocą nowej mapy administracyjnej, gdyż jeśli raz coś zniszczymy, nie uda nam się tego w szybkim czasie odbudować.

W imieniu instruktorów i harcerzy Hufca Miastko

hm. Tomasz Weber

komendant Hufca Miastko



 Generuje GazEla