Czuwaj

12/1998

 Poprzedni numer  Strona nadrzędna  Następny numer

Rycerska zabawa w ząbkowickim grodzie

W ubiegłym roku po raz pierwszy reprezentacja Hufca Ząbkowice Śląskie wzięła udział w Turnieju Komend Harcerskich Chorągwi Dolnośląskiej, który odbył się na Głodówce. Okazaliśmy się najlepszymi "góralami" z Dolnego Śląska, a ponieważ szlachectwo zobowiązuje, więc nam przypadł w udziale zaszczyt organizacji kolejnego turnieju.

NASZ Hufiec nosi imię Piastów Śląskich, a więc - oczywiście - rycerze, damy dworu, księżniczki, smoki. Konwencja rycerska od razu spodobała się organizatorom i przystąpiliśmy do jej urzeczywistnienia.

27 lutego br. na naradzie komendantów huf-ców w Sobótce przybyło poselstwo od księcia ziemi ząbkowickiej. Wyzwanie na bój bezkrwawy acz ciężkośmieszny zostało odczytane i złożone na ręce komendanta chorągwi, a potem każdy hufcowy został zmuszony do podjęcia turniejowej rękawicy. Termin turnieju ustaliliśmy na 2-4 października 1998 roku.

No i stało się

W piątkowy, deszczowy wieczór 2 października 1998 roku do tymczasowej rezydencji "Księcia Stasia" - Ośrodka Wypoczynkowego "Bartek" w Srebrnej Górze zjechał się kwiat rycerstwa z 12 hufców ziemi dolnośląskiej. Po złożeniu należnego hołdu gospodarzowi, który w otoczeniu dworu witał wszystkich serdecznie, udano się na pokoje, a potem - po sutej kolacji - na występ Zespołu Pantomimy z Barda. Spektakl opowiadający historię o człowieku, narodzinach, życiu i śmierci wywarł ogromne wrażenie i spotkał się z aplauzem ze strony widowni.

BARD i czarodziej dh Janusz Dawidowicz, ciągle w świetnej formie, po raz kolejny dał ze swoimi podopiecznymi pokaz kunsztu aktorskiego najwyższej próby. BARDZO CI, JANUSZU, DZIĘKUJEMY I PROSIMY O JESZCZE. Po tej uczcie teatralnej przyszedł czas na pierwszy pojedynek - "Podania i legendy o mojej miejscowości". Wspaniałości i perełki, żart i uśmiech, kostiumy i dekoracje, boki zrywać, a najlepszy Hufiec Wołów, który objął prowadzenie, zyskał pierwszą tarczę zwycięzcy (każda konkurencja nagradzana była laurem - tarczą z symbolem konkurencji) i, jak się okazało, nie oddał palmy pierwszeństwa do końca.

PO tej wspaniałej pierwszej prezentacji przyszedł czas na "nocne Polaków rozmowy", harcerskie śpiewy itp.

Na drugi dzień,

W sobotę, nieubłagana oboźna turnieju Marta pospołu z włodarzem Romciem nie dali dospać i skutecznie poderwali na nogi zmęczone zastępy do kolejnych batalii.

W Ząbkowicach wyznaczono miejsca kolejnych konkurencji: "Larum grają" - sztafeta na Krzywą Wieżę (I miejsce KH Lubań), "Plastyczne wariacje na temat Krzywej Wieży" (I miejsce KH Świdnica), "Wielkie łowy" - tereny rekreacyjne wokół Ząbkowic Śląskich (I miejsce KH Bystrzyca). "Skarb Frankensteina" (I miejsce KH Wołów) i "Księżniczka w wieży" (I miejsce KH Długołęka) - to konkurencje rozgrywane na zamku ząbkowickim. "Konkurs Wil-helma Tella" wygrała KH Lubań. Dzień pełen wrażeń i emocji oraz prawdziwej rycerskiej walki, którą nawet leniwe słonko od czasu do czasu oglądało zza chmur. No i oczywiście, finał, czyli Wielki Bal Rycerski połączony z "Turniejem pieśni rycerskiej" (zwyciężyła KH Wołów), prezentacja ekip w strojach z epoki średniowiecza. Wspaniała uczta z potrawami naszych pradziadów dopełniła reszty (baran palce lizać i zapiekanka prababci). Było co oglądać, co zjeść i w ogóle było co...!!!

A w niedzielę jeszcze tylko "Słownik gwary staropolskiej" i "Turniej komendantów-kasztelanów" (wiązanie "liny", rzut do celu, pojedynek na "krzyż", zabicie smoka i uwolnienie księżniczki). I tu najlepszy okazał się Jasiek z Wołowa, który przypieczętował sukces swojego hufca. Nagrody wręczał osobiście druh komendant chorągwi hm. Dariusz Ostrowski.

A potem już tylko obiadek w gościnnych progach Ośrodka Szkolno-Wychowawczego w Ząbkowicach Śląskich i pożegnania, uściski i podziękowania.

DO zobaczenia za rok w Wołowie!!

Z kronikarskiego obowiązku wywiązał się

phm. Stanisław Susz



 Generuje GazEla