Czuwaj

12/1998

 Poprzedni numer  Strona nadrzędna  Następny numer

Łączą nas góry

KAŻDE spotkanie na Głodówce ma niepowtarzalna atmosferę. Bliskość gór, ośnieżone szczyty czy rude barwy jesieni sprzyjają miłym, łagodnie życzliwym nastrojom. Taka właśnie atmosfera towarzyszyła spotkaniu polskiej, czeskiej i słowackiej delegacji harcerzy dorosłych - oldskautów 16-18 października w Harcerskim Ośrodku Wypoczynkowo-Szkoleniowym na Głodówce.

SPOTKANIE zorganizowane zostało z inicjatywy druhów harcmistrzów Franciszka Dębskiego i Władysława Setniewskiego w 80. rocznicę zjednoczenia polskiego skautingu i powstania Związku Harcerstwa Polskiego. Punktem kulminacyjnym spotkania było uroczyste odsłonięcie z udziałem naczelnika ZHP hm. Ryszarda Pacławskiego i przewodniczącego Krajowej Rady Seniorów phm. Andrzeja Borodzika - Krzyża Harcerskiego postawionego na stoku Głodówki dla upamiętnienia 85. rocznicy Krzyża. Poświęcenie Krzyża przez ks. Stanisława Łomnickiego poprzedziła msza polowa, w której uczestniczyli nasi goście, przedstawiciele władz samorządowych i wojskowych oraz okoliczni górale zadomowieni już na Głodówce "za szosą".

W czasie obrad stronę polską reprezentowały dwie organizacje harcerstwa dorosłych: Harcerskie Kręgi Seniorów oraz Bractwo Zawiszy Czarnego. Delegacji czeskiej przewodniczył naczelnik pionu oldskautów "Junaka" - Związku Skautów i Skautek Republiki Czeskiej. Skautów słowackich reprezentowali: naczelnik Słowackiej Gildii Skautowej i naczelnik Słowackiego Skautingu.

SPOTKANIE miało na celu wzajemne poznanie się, poznanie historii i aktualnej sytuacji ruchów skautowych w Polsce, Czechach i Słowacji, a także ustalenie form współpracy trzech graniczących ze sobą "o miedzę" organizacji skautowych.

HISTORIA naszych ruchów: czeskiego i słowackiego "Junaka" oraz polskiego harcerstwa, ma podobne początki. Wędrowanie do źródła metody skautowej - do Anglii. Zastosowanie tej metody w środowisku chłopców i dziewcząt. Pierwsze drużyny. Dalsze losy skautingu układały się w każdym kraju inaczej - wplecione w sytuacje polityczne i od nich zależne.

BARDZO interesująco przedstawił nam początki harcerstwa Lesław Dall w gawędzie "Zanim powstał skauting". Wątek historyczny prowadził dalej dh Janusz Wojtycza w referacie "Dzieje ZHP od 1918 do 1989 r.". Autorzy starali się ubarwić treść gawęd i do faktów historycznych dorzucali mało znane, ciekawe szczegóły. Usłyszeliśmy na przykład - ku zdziwieniu skautów czeskich - że pierwsze informacje o nowej metodzie wychowawczej lorda Baden-Powella przyniósł do Czech Andrzej Małkowski, wstępując do Pragi "po drodze" z Anglii do Polski. Albo wzruszającą historię o zakopiańskich harcerkach, które obcinały i sprzedawały swoje warkocze, by zdobyć pieniądze na ekwipunek dla oddziałów harcerzy wyruszających do Legionów.

ŻYWO dyskutowanym tematem była aktualna sytuacja oldskautów w Czechach i Słowacji.

BRAK jest ciągłości pokoleniowej. Wracają więc do skautingu starsze pokolenia, by przekazać swą wiedzę i doświadczenia, by utrzymać tradycję.

WŁAŚNIE zakres działalności harcerzy dorosłych i oldskautów oraz wzajemne kontakty i współpraca między trzema reprezentowanymi na spotkaniu krajami były drugim wątkiem rozmów, dyskusji i polemik.

OSTATECZNIE osiągnięte zostało porozumienie i uroczyście podpisano akt o współpracy. Porozumienie to dotyczy także udziału w przyszłorocznym zlocie skautów Europy Środkowo-wschodniej w Polsce: "San '99".

POZA spotkaniami programowymi wiele godzin spędziliśmy przy kominku.

MÓWILIŚMY o ogniu, który nas skupia, budzi przyjazne uczucia, wyzwala szczerość i otwartość, i o górach, które nas łączą.

GRZBIETAMI Karkonoszy biegnie granica między Polską a Czechami, szczytami Tatr ciągnie się linia dzieląca Polskę i Słowację. Ale góry, niezależne od ludzkich decyzji i podziałów, są jedne - te same po obu stronach. I kultura ludzi w tych górach żyjących, ich obyczaje, piosenki także podobne - jakby z jednej kultury wyrosłe. Takie przyjazne odczucia dominowały, gdy śpiewaliśmy czardasza i o Janosiku, co go "wiedli od Lewoczy".

NAZAJUTRZ, gdy z Głodówki patrzyłam na pasmo błyszczących w słońcu Tatr: strzelistych, niezależnych, wolnych - poczułam skupiających się przy mnie skautów z Czech, Słowacji, Polski. Staliśmy zapatrzeni w góry, przeżywający chyba te same uczucia: podziwu i pokory.

hm. Ludomira Ryll



 Generuje GazEla