Czuwaj

5/1999

 Poprzedni numer  Strona nadrzędna  Następny numer
 Okładka

Od redaktora

GDY przypomnę sobie, w jaki sposób wydawaliśmy czasopisma harcerskie jeszcze kilkanaście lat temu, natychmiast budzi się we mnie refleksja o niesłychanie szybko biegnącym czasie. I to niezależnie od tego, czy pomyślę o mojej, profesjonalnie drukowanej w dużej państwowej drukarni "Drużynie - Na tropie", czy o różnorodnych z tamtych lat pisemkach drużyn lub hufców. Do historii odeszli z drukarni panowie zecerzy i panowie metrampaże.

A w hufcach? Gdzie jeszcze znaleźć można powielacz spirytusowy (mający oczywiście nieco więcej niż kilkanaście lat) albo powielacz białkowy? Czy jeszcze ktokolwiek produkuje do nich kalki? Pozostaje wspomnienie...

ALE gdy dziś obserwuję rozwój wydawania współczesnej prasy, także "Czuwaj", wydaje mi się, że technika druku w najbliższym czasie nie ulegnie zmianie.

ZMIENIA się jednak sposób indywidualnego porozumiewania się między nami. Oczywiście większość z was pisze ręcznie lub na maszynach do pisania i normalnie wysyła list. (Tu uwaga, ostatnio pewien druh postanowił nas wykończyć pisząc dość nieczytelnie na czerwonym kratkowanym papierze. Literki latają przed oczami - jak zrozumieć sens tekstu?). Szybciej niż pocztą można wysłać do nas list faxem. Bardzo to przyspiesza korespondencję.

DOSTAJEMY coraz więcej materiałów wpisanych uprzednio do komputerów. Bardzo nas to cieszy, choć wykazujemy w redakcji drobne zniecierpliwienie, gdy do korespondencji z komend chorągwi lub hufców nie jest załączony zapis na dyskietce. Przecież ktoś już tekst do komputera wklepał, a my to mamy robić po raz kolejny... Po co?

ALE dziś chyba już przyszedł czas na powszechną pocztę elektroniczną. Jeszcze rok temu mieliśmy tylko jedną ekipę, z Krakowa, przysyłającą nam teksty przez Internet. Ale czas płynie szybko - za Anitą i Jarkiem poszli inni. Bronek i Paweł z Poznania, druhowie z "Perkoza", Piotr z Katowic i wielu innych wysyła korespondencję najlepszą drogą, czyli e-mailem. Coraz więcej też adresów e-mailowych druhen i druhów z Polski i spoza granic kraju znajduje się w moim komputerze. Na harcerskich listach dyskusyjnych coraz więcej interesujących wiadomości.

NAPRAWDĘ, gdy przypominam sobie, jak komunikowaliśmy się kilkanaście lat temu, to jakby to było w dziewiętnastym wieku.

Adam Czetwertyński

PS. W drukowanym dziś artukule dh Piotr Uhma ubolewa, że "Czuwaj" dochodzi do niego pod koniec miesiąca. Niestety, tak na razie jest i tak w najbliższym czasie będzie. Ale, druhu Piotrze, zwracam uwagę, że "Czuwaj" ukazuje się systematycznie. Nie ze wszystkimi harcerskimi tytułami tak bywa. Może nie jest więc najgorzej z naszym pismem. A w XXI wieku, gdy będziemy mieli dużo pieniędzy, wydawać będziemy "Czuwaj" w pełnym kolorze i oczywiście będzie on znacznie, znacznie grubszy.



 Generuje GazEla