Czuwaj

8-9/1999

 Poprzedni numer  Strona nadrzędna  Następny numer
Forum dyskusyjne: "Więzi między pokoleniami"
Głodówka 11-13.06.1999

MAJĄC przed oczami dobro Rzeczpospolitej
i narodu... myślę o wartościach duchowych,
które poprzednie pokolenia wiernie
przechowały i których nie można utracić...

Jan Paweł II

Wspólnota systemu wartości

OBRADY forum toczyły się w cieniu wizyty Ojca Świętego i jego pełnych mądrości i miłości słów kierowanych do całego narodu, więc także i do nas. W gorących dyskusjach wielokrotnie powoływaliśmy się na Jego słowa o potrzebie wzajemnego zrozumienia i cierpliwości dla siebie, o podporządkowywaniu rzeczy drobnych - ważnym, a małych spraw - wielkim ideom. Przesłanie Ojca Świętego o wartościach duchowych narodu przechowywanych przez pokolenia dla pokoleń młodych, stały się punktem wyjścia w dyskusji nad więzią pokoleń.

MÓWILI seniorzy: chcemy wam przekazać naszą wiedzę, doświadczenie, ideały naszej młodości, naszej walki, naszego życia.

MŁODZIEŻ odpowiadała: możemy przyjąć wszystko, co chcecie nam przekazać, ale bez bagażu pouczeń, moralizatorstwa i bohaterskiej pozy.

Czy chodzi tylko o formę?

POKOLENIA seniorów widzą świat przez pryzmat doświadczeń. Trudnych doświadczeń wojny i jeszcze trudniejszych lat po wojnie, kiedy nie było jednoznacznej odpowiedzi na podstawowe pytanie: jak przetrwać, jak ocalić harcerstwo w jego czystej formie? Wallenrodyzm czy emigracja duchowa? Młode pokolenie nie ma dylematów, nie chce skostniałych bohaterów, chce żyć teraźniejszością, czerpiąc z przeszłości tylko tyle, ile jest konieczne do utrzymania ciągłości treści i formy (idei i metody) harcerstwa.

W metodyce harcerskiej przyjęto współistnienie w zastępie i drużynie na zasadzie przyjaciel, starszy brat. Nie ma mistrza, nauczyciela, wychowawcy. Jeśli przyjmiemy tę formę za obowiązującą i korzystną w relacjach seniorzy - młodzież harcerska, może łatwiej będzie rozmawiać o sprawach ważnych dla obu stron. Właśnie - zaistniało pojęcie: "obie strony": MY i WY. MY - seniorzy, WY - młodzież. Członkami ZHP są przecież w równym stopniu: zuchy, harcerze, harcerze starsi, jak i seniorzy. Jesteśmy więc tylko MY - wszystkie pokolenia harcerskie. Tworzymy WSPÓLNOTĘ POSZUKUJĄCĄ prawdy, wyznającą te same wartości. Poszukujemy przez całe życie, bo nie ma człowieka, który by wszystko wiedział, jak nie ma człowieka, który by nic nie wiedział. Pokolenie dorosłych ma przy tym mądrość wynikającą z bogatego doświadczenia życiowego, umiejętność rozumienia innych i dostrzegania problemów. Mądrość, która bywa często ważniejsza w życiu niż wiedza.

W artykule "O tożsamości harcerstwa" pisze druh Janusz Homplewicz: ("Czuwaj", 5/99): "Należy zdać sobie sprawę z tego, że w ZHP, jak i w obrębie całego ruchu harcerskiego, działa dziś kilka pokoleń instruktorów, kształtowanych przez różne czasy. Bywa, że mimo jednakowych mundurów i odznak, o wartościach harcerskich mówią oni nie zawsze tym samym językiem; czerpiąc z różnych doświadczeń, prezentują różne postawy i nie zawsze identyfikują się w swych służbach, co nieraz prowadzi do nieporozumień, kontrowersji i antagonizmów".

MYŚLĘ jednak, że wszelkie podziały na pokolenia młodych i dorosłych powinny się zacierać, lub pozostać tylko umownymi w obszarze porozumień i wspólnot ideowych. Prawdziwa przepaść tworzy się natomiast między wyznawcami różnych idei, np. poszukującymi dóbr materialnych a poszukującymi wartości wyższych, jak humanizm, prawda, uczciwość, sprawiedliwość.

:Z czego więc wynika problem braku więzi pokoleniowej

w harcerstwie podejmowany wielokrotnie w dyskusjach. Tłumaczony jest przede wszystkim różnicą "epok", które kształtowały psychikę tych pokoleń.

POSTAWY młodzieży wynikają z głębokich przemian w orientacji życiowej, które objęły całe społeczeństwa i wpłynęły na zmianę nastawień społecznych i politycznych. Inaczej dziś rozumie się na przykład patriotyzm. "To nie może być ciągłe rozdrapywanie ran, wracanie do przeszłości - mówi młodzież - nie można porównywać i wartościować przeszłości i teraźniejszości".

CZY z takim stanowiskiem może się zgodzić pokolenie "Kolumbów"? Czy słowa Tadeusza Borowskiego: "Zostanie po nas złom żelazny i głuchy, drwiący śmiech pokoleń..." były prorocze, spełniły się?

KOLUMBOWIE to pokolenie już odchodzące i może dlatego tak wiernie bronią swoich ideałów i tak bardzo pragną przekazać je młodym.

LECZ seniorzy, to nie tylko pokolenie Kolumbów. Do pracy w kręgach seniorów włączają się dziś pokolenia "średnie", harcerzy i instruktorów, którzy chcą wrócić do harcerstwa po wieloletniej czasem przerwie. Zmieniają się więc relacje międzypokoleniowe. Jakie będą? Czy ostracyzm pewnej siebie młodzieży dotknie też następne pokolenie harcerzy dorosłych, którzy jeszcze niedawno należeli do grupy młodzieży kontestującej?

WSZYSTKIE pokolenia harcerzy łączy wspólna idea braterstwa i służby. Dzieli - i to zdecydowanie - mentalność. Przejawia się to w dążeniu do tego samego celu różnymi drogami. Mamy - my harcerze - budować lepszy świat. Pozostawić po sobie ślad twórczej myśli, pracowitych dni i szczęśliwych chwil. Nie musimy "walczyć", nie musimy "bronić". Czy do budowania własnego życia i życia narodu potrzebna nam jest wiedza, świadomość, pamięć o pokoleniu, które nam "ofiarowało" wolność? Przyjęliśmy ją jako zastaną, normalną, naturalną.

NIE dam odpowiedzi na to pytanie najważniejsze, jeśli chodzi o problem więzi czy konfliktu pokoleń. Nie dała bowiem odpowiedzi długa, żarliwa dyskusja 60 uczestników forum na Głodówce. Jedno jest pewne. Giną narody, które straciły pamięć o przeszłości, tradycji, języku, kulturze. Wartości te przenoszone były kiedyś w pieśni gminnej, która była "arką przymierza między starymi a nowymi laty". Teraz funkcję tę podjęli seniorzy, nie tylko harcerscy.

PROBLEM więzi pokoleniowej polega na zrozumieniu, lub może lepiej: na wyczuciu wzajemnych intencji i poszukiwaniu obszarów wspólnych działań. Jest ich wiele i są gwarancją utrwalania wzajemnych kontaktów.

Mamy sobie dużo do zaofiarowania.

POŁĄCZENIE radosnej, żywiołowej młodości z umiarkowaniem, doświadczeniem i mądrością wieku dorosłego może pomóc w poszukiwaniu nowych dróg do samodoskonalenia, rozszerzania horyzontów myśli, budowania bogatych osobowości. Bo "bycie" harcerzem całe życie (co udowodnili seniorzy), to ciągłe dążenie do nieosiągalnej doskonałości, także w braterstwie.

IDEA wzajemnego oddziaływania pokoleń, dawania sobie cząstki najlepszej: myśli i uczuć, mimo że bardzo trudna, ma szansę przetrwania. Trzeba ją dobrze zrozumieć i realizować w miarę możliwości i chęci. Nie każdy harcerz musi, nie każdy senior powinien szukać przyjaźni i pomocy w kontaktach międzypokoleniowych. Pozostańmy w swoich środowiskach ze świadomością, że możemy na siebie liczyć. Kierujmy się niezawodną intuicją i delikatnością, by nie zrażać się do siebie. Bądźmy partnerami - na równych prawach - w rozmowach i działaniach.

RÓŻNIMY się, bo musimy się różnić. Wynika to z odmienności kształtujących nas epok i poziomu doświadczeń, ale łączy nas wspólny system wartości i postawa wobec życia. W pędzie ku przyszłości, otwartości na świat i ciekawości inspirującej do działania, musi być czas na refleksje, spojrzenie wstecz, czerpanie z przeszłości. I to jest moment, kiedy spotykają się pokolenia i przekazują sobie "swoje" rozumienie procesów życiowych i sensu życia.

BĄDŹMY mądrzy. Mądrość - to świadomość, jak wielu rzeczy nie wiemy, jak wiele jest do poznania i zrozumienia. Przyjmijmy więc z radością, co sobie wzajemnie możemy ofiarować.

W dążeniu do lepszego poznania świata, jego praw, jego tajemnic i jego piękna - jesteśmy sobie potrzebni.

hm. Ludomira Ryll



 Generuje GazEla