Czuwaj

8-9/1999

 Poprzedni numer  Strona nadrzędna  Następny numer

Myślimy, że byliśmy pożyteczni

J po raz piąty harcerze Hufca ZHP Myślibórz im. Bohaterów Akcji pod Arsenałem wyruszyli na spotkanie z Ojcem Świętym. Tym razem - do Warszawy. Pojechało 36 osób z czterech drużyn: 6 Wszędobylskiej DH im. F. Pendelskiego, 11 Pożarniczej DH z Derczewa, 6 MDH "Sokół" im. por. Niesobskiego z Barlinka i 20 DH Lotna im. ppłk. W. Smrokowskiego.

J w czwartek 10 czerwca, w kilka godzin po przyjeździe, pełniliśmy służbę porządkową i medyczną w czasie uroczystości odsłonięcia przed gmachem Sejmu pomnika Armii Krajowej.

NASTĘPNEGO dnia rano "obstawialiśmy" trasę przejazdu papieża do Sejmu. Widzieliśmy Go wtedy wielokrotnie. Co prawda ukradkiem, bo naszym najważniejszym zadaniem było obserwowanie tłumów ludzi zgromadzonych wzdłuż trasy przejazdu. Było to bardzo wyczerpujące, tym bardziej że słońce grzało mocno. Po południu zaś pełniliśmy służbę przed gmachem nowej biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego, którą poświęcił Ojciec Święty. Do obozowiska na Cyplu Czerniakowskim wróciliśmy późno i przekonaliśmy się, że zjechało tam mnóstwo harcerzy, z którymi będziemy pełnić Białą Służbę w niedzielę, podczas mszy świętej na placu Piłsudskiego.

OBSŁUGIWALIŚMY dwa sektory: B1 i B2. W sumie - dość blisko ołtarza. Pierwsi w sektorach musieli zjawić się dowódcy (phm. Rafał Topolski w B1 i phm. Agnieszka Korczyńska - w B2) wraz z grupą, która miała przygotować punkt medyczny. W każdym takim punkcie zgromadzony był zapas wody i nosze, dyżurował lekarz i pielęgniarki. My mieliśmy dbać o ogólny porządek oraz roznosić wodę. Najgorszym zadaniem było upychanie - dosłownie! - ludzi w sektorze. Ktoś źle obliczył ich pojemność i od początku mieliśmy problemy z drogami ewakuacyjnymi i utrzymaniem przestrzeni dla punktów medycznych. Musieliśmy często wysłuchiwać gorzkich uwag. Ale gdy Ojciec Święty przyjechał, wszystko jakoś się uładziło. Wielu poczuło wtedy spływające po policzkach łzy, które same napływały do oczu.

POD koniec celebry otrzymaliśmy dodatkowe zadanie zablokowania jednego z przejść. Obecni przy tym policjanci stwierdzili, że nasze zadziorne dziewczyny zrobią to doskonale. Było przy tym trochę śmiechu, bo ludzie próbowali stosować przeróżne wybiegi, aby nas ominąć, ale wszystko odbywało się na wesoło, bardzo sympatycznie. Po odjeździe papieża i zdaniu noszy udaliśmy się do Głównej Kwatery ZHP na ul. Konopnickiej, gdzie czekaliśmy na autobus. Do domu wróciliśmy ok. 2.00 w nocy.

TAK zakończyło się nasze kolejne spotkanie z Janem Pawłem II, naszym największym Rodakiem. Byliśmy strasznie zmęczeni, bo przecież przez te dni trzeba było być ciągle na nogach, a przy tym spało się znacznie krócej. Nie opuszczało nas też pewnego rodzaju napięcie. Ale myślimy, że byliśmy pożyteczni pełniąc służbę porządkową i medyczną - kilkakrotnie interweniowaliśmy, pomagając omdlałym. Było jednak warto - dla własnej satysfakcji, zadowolenia i poczucia dobrze spełnionego obowiązku w obliczu naszego Papieża.

phm. Zbigniew Zięba
Hufiec ZHP Myślibórz

PS. Bardzo dziękujemy Komendzie Chorągwi Stołecznej za umożliwienie pełnienia tej służby.



 Generuje GazEla