Czuwaj

8-9/1999

 Poprzedni numer  Strona nadrzędna  Następny numer

Teresa "Jagienka"

TRUDNO jest pisać o własnej siostrze. Gdy byłyśmy dziećmi, ja, choć starsza, ale dzika i nieśmiała, zazdrościłam jej czasami swobody i śmiałości - wesoła i uśmiechnięta zdobywała sympatię nawet obcych ludzi. Potem w latach szkolnych zaczęła pisać i ukrywała swe utwory w zamykanym na kluczyk brulionie, który nazywała "księgą tajemnic". Usiłowałam poznać te tajemnice.

JAKO dzieci kłóciłyśmy się nieraz. Właściwie zaprzyjaźniłyśmy się dopiero w czasie wojny. Obie byłyśmy harcerkami - Teresa należała do żoliborskiej drużyny "Knieje". Obie też wraz z rodziną brałyśmy udział w Akcji "N" * . Przed powstaniem ukończyłyśmy kurs pomocy żołnierzowi - PŻ i jako "peżetki" dostałyśmy przydział na Pragę. Przez most Kierbedzia szłyśmy pod prąd - wszys-cy uciekali do Warszawy sądząc, że tam będzie bezpieczniej. Nasz punkt mieścił się w gimnazjum Rzeszotarskiej przy ul. Konopackiej. Powstanie na Pradze upadło i zeszliśmy znów do konspiracji. Obie przenosiłyśmy wiadomości i broń. 28 VIII 1944 r. wraz z Zofią Wysokińską i małym oddziałem powstańców przepłynęłyśmy Wisłę.

NA Sadybie byłyśmy obie do czasu wkroczenia tam Niemców. Wtedy Teresa została ranna w rękę i zatrzymałyśmy się, gdy reszta oddziału wycofała się kanałem. Pamiętam, że Teresa martwiła się, że blizna na ręce uniemożliwi jej noszenie... balowej sukni bez rękawów. Wyszłyśmy z Sadyby z ludnością cywilną i uciekłyśmy po drodze z transportu. Znalazłyśmy się w Ursusie, gdzie Teresa pracowała jako pielęgniarka w tamtejszym szpitalu.

J w styczniu 1945 r. wróciliśmy z rodziną do Warszawy.

TERESA ukończyła szkołę i zdała maturę w gimnazjum A. Piłsudskiej (po wojnie S. Sempołowskiej). Wojenne wspomnienia znalazły swój wyraz w wierszach, które zaczęła wtedy pisać. Po maturze w 1946 r. rozpoczęła naukę w Szkole Pielęgniarstwa przy Szpitalu Przemienienia Pańskiego na Pradze.

POD koniec stycznia 1947 r. Teresa zachorowała na wirusowe zapalenie płuc - być może zaraziła się na praktyce w szpitalu. Umarła 1 lutego 1947 r.

Maria Dębowska

TERESA Dębowska

Wartownik

BEZSENNOŚCIĄ palą mnie oczy,
Aż do bólu w ciemność się wpatruję.
Gdybyż można bezczuciem się zmroczyć,
Już nie wiedzieć więcej, co się czuje.

GDYBYŻ można być tylko oczyma,
Które patrzą najczujniej przed siebie,
Wzrokiem być, którego nic nie wstrzyma,
Wszystko dojrzeć i wartować lepiej!

...CHCĘ być sam - wszyscy teraz idźcie
Bo się cisza w moim sercu kładzie.
I - już całe zostanę tak życie
Na samotnej mojej barykadzie.

WIERSZ napisany po przeprawie przez Wisłę dn. 23 VIII 1944 r.

Modlitwa

ŚWIĘTA Barbaro, patronko podziemi!
Jasna dziewczyno z witraża
o buntem płonących oczach...
Modlę do ciebie się dziś.
Wyciągnij dłoń nade mną,
Wstrzymaj głaz, co po sercu się toczy,
Odsuń myśl, która dziś mnie przeraża.
Powiedz, że nic nie jest daremne,
...Nie pozwól dłużej czekać.
Daj walkę zwycięską, ostatnią
...Siostro sprzed wieków, siostro daleka!
Podaj pomocną rękę
idącym pustą ulicą
i zawsze wyprowadź z matni!
Daj uśmiech struchlałym wargom
I - o najbliższych sercu - niepamięć.
Święta Barbaro! Patronko podziemi!
Bądź zawsze z nami!
...A gdy będzie już można -
wywiedź nas na światło
w świat szczęśliwy,
w który... dziś nie wierzę.
I daj, aby nigdy więcej
żadna dziewczyna nie była żołnierzem.

* Akcja "N" - akcja propagandowa prowadzona wśród Niemców przez polskie podziemie w czasie okupacji.



 Generuje GazEla