Czuwaj

8-9/1999

 Poprzedni numer  Strona nadrzędna  Następny numer

Większość nie miała wątpliwości

15 czerwca br. w godzinach rannych w harcówce przy ul. Słonecznej w Skawinie zaczęli gromadzić się harcerze i harcerki z drużyn "Młody Las", "Róże Pustyni" i "Commando", działających przy Kręgu Instruktorskim "Czerwony Mak". Wśród nich nie mogło zabraknąć przedstawicieli Poczty Harcerskiej nr 122. Podana przez radio informacja, że Ojciec Święty jest chory i nie odprawi mszy świętej na krakowskich błoniach, u niektórych wywołała wątpliwość, czy mają jechać do Starego Sącza. Większość nie miała jednak wątpliwości.

PRZECIEŻ sens Białej Służby nie polegał tylko na spotkaniu z papieżem, ale na pełnieniu służby dla pielgrzymów, którzy przybyli na spotkanie z Nim. Bez względu na obecność Jana Pawła II uroczystości odbędą się i pielgrzymi będą od harcerzy oczekiwać pomocy. Dlatego wyładowany sprzętem i harcerzami autobus wyruszył w drogę do Starego Sącza.

OD godzin południowych w Szkole Podstawowej nr 1 przy ul. Mickiewicza w Starym Sączu harcerze i harcerki z całej Polski przygotowywali miejsca do spania, wypisywali służbowe identyfikatory, sprawdzali plan rozmieszczenia sektorów na starosądeckim błoniu. >ps:Skawińscy harcerze udali się po południu do miasta, aby zobaczyć, jak wszystko wygląda w terenie. W stoisku poczty automobilowej na Rynku sprzedawane były wydawnictwa poświęcone papieżowi. Zainteresowaniem cieszyły się jednak głównie okolicznościowe stemple Poczty Polskiej. Nasza Poczta Harcerska wydała własne kartki pocztowe z okazji papieskiej pielgrzymki. Ponieważ klasztor sióstr klarysek był niedostępny dla zwiedzających, udaliśmy się na plac celebry, aby tam obejrzeć miejsce pełnienia służby. Przy okazji podziwialiśmy ołtarz - wykonano go z drewna, a z góry, spod ołtarza wypływała kaskada wodna, która ginęła u jego stóp. W części środkowej był mostek, a na nim stanowisko do czytania.

O godz.18 umundurowana kolumna harcerzy udała się ze szkoły do kościoła parafialnego na mszę świętą. Spotkaliśmy tam rzesze pielgrzymów, którzy przybyli na uroczystości nawet z bardzo odległych stron. Wieczorem, już po odprawie dowódców i ogłoszeniu ciszy nocnej, do naszej bazy dojechała kolejna grupa ponad dwustu harcerzy. Razem Białą Służbę miało pełnić około 600 osób.

PO apelu o godz. 3.15 wyruszyliśmy na plac celebry. Mimo panujących ciemności i padającego deszczu na polu zgromadziło się już wiele osób. Wszyscy myśleli tylko o jednym - czy Jan Paweł II weźmie udział w uroczystości. W miarę rozjaśniania się przybywali ciągle nowi pielgrzymi. Skawińscy harcerze, którzy pełnili służbę porządkową, przystąpili do sprawdzania kart wstępu w przydzielonych nam czterech sektorach. Pielgrzymów było coraz więcej, zaczynało brakować miejsca, a wciąż napływali nowi. W pewnej chwili przyszła dramatyczna decyzja o zamknięciu sektorów ze względów bezpieczeństwa. Niestety, nie wszyscy chcieli to zrozumieć, dochodziło do utarczek słownych, a w pewnym momencie fala pielgrzymów siłą przerwała kordon służb porządkowych. Drogi, które miały być wolne dla karetek pogotowia, zapełniły się ludźmi. Coraz częściej słychać było okrzyki "przejście dla noszy". Patrole medyczne miały pełne ręce roboty. Poza harcerzami służbę pełnili strażacy, leśnicy, ratownicy GOPR-u, służby kościelne. Nie brakło także na placu policji i wojskowej żandarmerii. Około godziny 7.00 przez plac przebiegł radosny krzyk, bo przez radio podano, że pogoda nie pozwala wprawdzie na start śmigłowca, ale Ojciec Święty udaje się do Starego Sącza swoim papamobile. To dlatego przyszło nam czekać dodatkową godzinę. Ale opłaciło się, Papież dojechał i przejechał przez cały plac specjalną drogą pod ołtarz. Dla tych z odleglejszych sektorów, wyposażonych w lornetki, pozostały dwa potężne ekrany, na których pokazywano przebieg uroczystości.

W trakcie mszy świętej Ojciec Święty dokonał kanonizacji błogosławionej Kingi, założycielki klasztoru w Starym Sączu i ówczesnej właścicielki tych ziem. Siostry klaryski po raz pierwszy od kilkuset lat otrzymały zezwolenie na wyjście z klasztoru i przyniosły relikwie św. Kingi. To z uwagi na jej osobę (księżniczka była Węgierką) w uroczystościach uczestniczyło wielu Węgrów, tak pielgrzymów, jak i oficjalnych przedstawicieli władz. Na placu widoczne były też grupy pielgrzymów z innych krajów - widzieliśmy powiewające flagi Norwegii i USA.

PO zakończeniu mszy papież przemówił do pielgrzymów, także w języku węgierskim, słowackim i czeskim. Udział we mszy Słowaków nie był dla nas zaskoczeniem, w naszej bazie nocowali skauci słowaccy z Levočy. Następnie Ojciec Święty udał się do klasztoru, a harcerze do bazy na krótką przerwę i posiłek. Później odbyło się pożegnanie Jana Pawła II, który około godz. 17.00 odleciał śmigłowcem do Wadowic.

NASZA służba zakończyła się. Jeszcze tylko porządkowanie bazy i długa (z uwagi na korki panujące na drogach) droga do domu. Rozstając się obiecywaliśmy sobie spotkanie na kolejnej Białej Służbie. Wszyscy musimy gorąco modlić się za Ojca Świętego, aby Bóg dał mu zdrowie na kolejną pielgrzymkę do Ojczyzny, i oby to się stało jak najszybciej.

hm. Marek Bieżanowski
Kraków



 Generuje GazEla