Czuwaj

10/1999

 Poprzedni numer  Strona nadrzędna  Następny numer

Harcerstwo polityczne czy apolityczne

związki ZHP z polityką

Fragmenty wywiadów

PONIŻEJ zamieszczamy czwartą część materiałów z konferencji instruktorskiej "Postulaty dla ZHP" przeprowadzonej przez RUCH CAŁYM ŻYCIEM i Hufiec ZHP Warszawa Mokotów w trakcie tegorocznego Rajdu "Arsenał". Tak jak w numerach 5/99, 6-7/99 i 8-9/99 drukujemy fragmenty wywiadów stanowiących wstęp do dyskusji oraz wypływające z konferencji wnioski i postulaty.

O wszystkich problemach, które podjęli uczestnicy rajdu, powinniśmy dziś mówić w czasie trwających zjazdów hufców i rozpoczynających się niebawem zjazdów chorągwi. Są to przecież istotne dla nas wszystkich postulaty.

DR Anna Radziwiłł

CZY harcerstwo polityczne, czy apolityczne?

WYDAJE mi się, to jest kwestia semantyki. To znaczy: jeżeli polityką jest to, że ktoś się zajmuje czymś więcej niż tylko swoim życiem prywatnym, to harcerstwo powinno być głęboko polityczne. Ale jeżeli polityka oznacza związanie harcerstwa z jakąś grupą czy partią polityczną - zdecydowanie nie.

HM. Feliks Borodzik (ZHR)

JEŚLI chodzi o sprawę polityki, kontaktów z partiami politycznymi, to w naszym statucie jest wyraźnie powiedziane, że jeśli ktoś pełni jakąś funkcję wychowawczą czy kierowniczą na jakimkolwiek szczeblu, nie może jednocześnie pełnić funkcji w żadnej partii.

HARCERSTWO jest zdecydowanie apolityczne i takie powinno być. Możemy wspierać pewne idee głoszone przez niektóre partie, ale tylko takie idee, które służą dobru Polski, wychowaniu młodych obywateli, czy ocenie moralnej postaw społecznych. Natomiast polityka poszczególnych partii to powinien być sposób rozwiązywania problemów Polski, problemów rządzenia i to, w jaki sposób się tym zajmować, to już nie nasza sprawa.

PROF. Andrzej Janowski

CZY harcerstwo powinno być polityczne, czy apolityczne. Jest ostatnio tendencja do zaklinania się wszędzie, że dana organizacja jest apolityczna. Zdecydowanie apolityczna. Moim zdaniem nie ma to większego sensu. Wielu ludzi sądzi, że jeśli coś jest "polityczne", to koniecznie musi być związane z AWS albo SLD czy UW i wobec tego - jeśli "polityczne"- to partyjne, jeśli partyjne - to podporządkowane, w związku z czym podlega jakimś wpływom nie do końca jasnym, nie do końca określonym. Takie upolitycznienie nie ma oczywiście żadnego sensu. Natomiast duża, masowa organizacja wychowawcza jest zawsze organizacją polityczną, tzn. jest to organizacja, która może i powinna podejmować się zadań ważnych dla narodu i to jest zadanie polityczne. I tak rozumiana polityka jest znacznie ważniejsza od tych wszystkich głupawych sporów, które toczą ze sobą nasi, pożal się Boże, politycy. To jest najczęściej błazenada i dziecinada i bardzo chciałbym, żeby nie ten rodzaj polityki lansował ZHP.

HM. Wanda Czarnota (ZHP)

ODNOŚNIE apolityczności to mam identyczne zdanie, jak tacy klasycy harcerstwa, jak druh Stefan Mirowski, czy druh Jan Rossman. Kiedy w 1990 roku była Rada Naczelna programowa, mówiąca o przyszłości harcerstwa, o harcerstwie XXI wieku, właśnie ci dwaj druhowie wypowiadali się m.in. na temat apolityczności harcerstwa. Całkowicie się z ich zdaniem zgadzam i nie bardzo mogę cytować, ale zainteresowanych odsyłam do materiałów z tej Rady Naczelnej.

A co do tego, czy harcerstwo powinno mieć związki z polityką, z życiem politycznym. Myślę, że tak, ale wymiar tego powinny określać komendy harcerskie, władze harcerskie na bieżąco. Takich rzeczy nie można ustalać nawet na jakiś czas.

HM. Adam Czetwertyński (ZHP)

GDY pytamy, czy harcerstwo ma być polityczne czy apolityczne, to jest to bardzo trudne pytanie. Po prostu dlatego, że my wszyscy jesteśmy wplątani w politykę, instruktorzy, rodzice. Każdy z nas tak czy inaczej uczestniczy w działalności politycznej. Oczywiście organizacja jest apartyjna, nie jest związana z żadną partią. Za to jest, oczywiście, polityczna, bo działa w Polsce, a nie gdzieś na księżycu, nie działa poza organizacjami politycznymi, poza MEN, które nas tak dziwnie potraktowało w zeszłym roku. My musimy jako ruch dyskutować z tymże MEN-em. A jeżeli tak - to musimy zajmować stanowiska polityczne. Tak więc politycznym harcerstwo na pewno w jakiś sposób jest. Za to apartyjne, nie łączące się z żadną partią polityczną.

HM. Michał Synowiec (ZHR)

HARCERSTWO polityczne czy apolityczne? Uważam, że harcerstwo powinno być jak najbardziej polityczne, ponieważ wszystko, co nas otacza: subkultury młodzieżowe, sytuacja na osiedlu, w dzielnicy jest jak najbardziej związana z polityką. To, w jaki sposób będziemy reagować na patologie społeczne, które nas otaczają, jest związane z polityką. To samo tyczy się spraw, które są obecne w całej Polsce, czyli wartości etyczne, do jakich powinno się wychowywać młodzież, czy na przykład reforma oświaty. Harcerstwo natomiast powinno być apartyjne, czyli nie związane z żadną partią polityczną, w tym sensie, że żaden z członków władz harcerskich nie może być członkiem władz żadnej partii politycznej. Oczywiście każdy ma prawo być członkiem partii, natomiast jeśli jest władzą w Związku, nie powinien pełnić żadnych funkcji w partiach, bo to się jednoznacznie wiąże z tym, że ZHP może być powiązane z tą partią. ZHP jest wiązane, co zresztą było widać, z poprzednią raczej koalicją, bo wielu waszych instruktorów jest związanych z tamtą opcją.

KS. phm. Jan Ujma (ZHP)

HARCERSTWO polityczne czy apolityczne? Zrobię odniesienie do Kościoła. Czy Kościół ma się wtrącać do polityki, czy nie. To wszystko zależy od tego, co rozumiemy pod pojęciem polityczność. Na pewno harcerz powinien być człowiekiem angażującym się w różne dziedziny życia i "Całym życiem pełnić służbę Bogu i Ojczyźnie". I na pewno instruktorzy będą wchodzić w różne organizacje społeczne, o różnych orientacjach. Każdy w swoim sumieniu będzie dokonywać wyborów i to jest normalne. Nie możemy odwrócić się od życia, od polityki, jeśli pod pojęciem "polityka" rozumiemy zaangażowanie społeczne. Działanie na rzecz drugiego człowieka, społeczeństwa. Musimy się starać, żeby było tam miejsce na służbę Bogu, Ojczyźnie. Taką politykę promujmy. Tak działajmy, żeby innym pomagać, ale pamiętajmy, że mamy tych innych prowadzić do Boga, mamy pełnić służbę Bogu. Jeśli będziemy wierni tym ideałom, to nie martwmy się, co inni będą rozumieć pod pojęciem polityczności. Na pewno organizacja nie może identyfikować się z jedną partią, czy z lewicą, czy z prawicą. Tu trzeba zachować wolność. Tak jak księża nie mogą angażować się w poszczególne organizacje. Mogę sympatyzować z jakąś partią, ale nie wolno mi do niej wstępować, muszę zachować niezależność. I to jednak jest dobre, że każdy harcerz, instruktor zachowuje tę niezależność, swobodę działania.

HM. Paweł Zarzycki (ZHR)

JEŚLI chodzi o związki z polityką, to w ZHR-ze przeszliśmy już ten etap dyskusji. W większej części środowisk uznaliśmy, że definicja polityki, podawana przez naszego honorowego przewodniczącego, Tomasza Strzembosza, jako chęci działań, zmierzających do zmiany rzeczywistości w kierunku przez siebie uznanym za istotnym, nam odpowiada. Tak rozumiana polityka sprawia, że jesteśmy organizacją polityczną, w odróżnieniu od partyjniactwa, czyli związania się z partiami politycznymi, czy brania udziału w grach politycznych na równi z podmiotami politycznymi, tzn. partiami. Jesteśmy apartyjni. Mimo famy ZHR nie jest związany żadnym formalnym czy nieformalnym porozumieniem ani z AWS, ani UW. Instruktorzy ZHR, którzy należą do różnych partii, partii prawicowych zasadniczo, startują w różnych wyborach, ale za nimi nie stoi ZHR jako instytucja. Oczywiście instruktor ZHR jako instruktor ZHR nie ma prawa startować czy istnieć w takich partiach, jak SdRP, jak koalicja SLD, ponieważ według nas są to instytucje sprzeczne z Prawem Harcerskim. Jeśli chodzi o związki ZHP z polityką, wydaje mi się, że ZHP przez swoich instruktorów, szczególnie wyższych, jest bardzo związany z SLD. Choćby sprawa ostatnich dotacji: grupą, która broniła ZHP, była "Trybuna", posłowie SLD... To świadczy o tym, że chodzi nie tylko o poszczególnych instruktorów działających w SLD, ale o związanie się ZHP z tą opcją polityczną, z postkomunistami. I to skreśla chęć mojego porozumienia z ZHP, bo jakakolwiek współpraca z ludźmi, którzy przez 50 lat byli agentami okupanta sowieckiego skreśla dla mnie każdego, kto z tymi ludźmi współpracuje.

DR Adam Liebert

HARCERSTWO polityczne czy apolityczne - ten problem nie ma żadnego znaczenia. Jeśli mowa o poszczególnych instruktorach, to ważniejszy jest światopogląd niż ich związki polityczne. Największy wpływ na działanie drużyn mają drużynowi. Są to najczęściej ludzie tak młodzi, że ich polityczne ciągoty nie mają jeszcze takiego znaczenia. Natomiast jeśli chodzi o wyższe władze - zawsze będzie istniała jakaś walka o pieniądze. Mniej sympatyczne jest, jeśli dwa związki mieniące się harcerskimi walczą miedzy sobą. Z dużym zażenowaniem obserwuję też poszukiwanie sponsorów politycznych na lewicy. Tego nie mogę pojąć. Harcerstwo jako ruch jest raczej prawicowe. Zasada jest taka, że zawsze będziemy iść z władzą, bo władza daje pieniądze.

HM. Ryszard Pacławski (ZHP)

HARCERSTWO polityczne czy apolityczne? Z pewnością apolityczne, rozumiane jako apartyjne, niezależne od jakiejkolwiek partii. Ale oczywiście społecznie aktywne, utrzymujące kontakty z politykami, o ile te kontakty potrzebne są dla poprawy warunków działania, uzyskania większego poparcia dla naszej działalności, czy też poprawy warunków finansowych. Bez dotarcia do elity politycznej kraju organizacja nie będzie miała szans. Jest wielu instruktorów, którzy angażują się w działalność polityczną. Ważne jest, aby nie przenosili swoich poglądów na działanie drużyny, nie narzucali ich młodszym, dali im dojrzeć do własnych. Dzisiaj cieszymy się zaufaniem większości klasy politycznej.



 Generuje GazEla