Czuwaj

11/1999

 Poprzedni numer  Strona nadrzędna  Następny numer

Meminisse - znaczy pamiętać...

DZIŚ wszystko żegnać muszę.
Jutro znów na siny
gór łańcuch słońce zejdzie
i obrzuci złotem
gęstwy leszczyn, wąwozy, jasne połoniny.
I potoki z gór ciągle
mknąć będą z łoskotem,
i znów zaszumią drzewa
koło domu w sadzie,
i zabrzęczą koniki
wśród traw i powoi,
i znów nocka przyjdzie
i świat snem ukoi.
Tylko mnie już nie będzie.

Olga Małkowska

JAK co roku 1 listopada najpiękniejszymi dla mnie miejscami na Ziemi będą cmentarze. Pełne uroczystej ciszy, niesamowitej aury tysięcy zniczy i świec, pełne pamięci i tajemniczości. A przede wszystkim pełne nas.

PRZYCHODZIMY, stajemy nad grobami i... koniec. Świat realny przestaje dla nas istnieć. W tym momencie władzę nad nami przejmują wspomnienia. Często oczy stają się wilgotne, zapatrzone w dal. Jak w transie, na nowo przeżywamy minione chwile. Ku czci i pamięci zapalamy ogień. Zapalamy wszędzie tam, gdzie zostawiliśmy część siebie, swojej historii. Groby bliskich i znajomych, groby nieznanych, poukrywane w lasach, wąwozach, czy w końcu miejsca pamięci narodowej stają się łącznikiem z przeszłością, odpowiadają na nigdy nie zadane pytania. Leczą, ale zarazem przypominają, dawno zabliźnione rany. To właśnie sprawia, iż pamiętamy. Pamiętamy i szanujemy. To właśnie sprawia, iż każdy harcerski krąg na zakończenie dnia, krąg przyjaciół, zostaje otwarty. Symbolicznie zostawiamy miejsce dla tych wszystkich, których z nami nie ma, którzy odeszli na wieczną wartę.

Michu



 Generuje GazEla