Czuwaj

11/1999

 Poprzedni numer  Strona nadrzędna  Następny numer
7 Światowe Skautowe Forum MŁodych

Mogło być lepiej

We wrześniowym numerze naszego pisma ukazały się informacje komisarzy zagranicznych ZHP o światowych konferencjach WAGGGS i WOSM. Piszę o tym dlatego, gdyż poniższy tekst wiąże się z artykułem hm. Piotra Borysa o 35 Światowej Konferencji WOSM. Ja chciałbym podzielić się wrażeniami z 7 Światowego Skautowego Forum Młodych, na którym reprezentowałem ZHP.

Początki

SKAUTING jest ruchem młodych ludzi wspieranym przez dorosłych. Nie jest zaś ruchem dla młodzieży zarządzanym przez dorosłych. Ta subtelna na pierwszy rzut oka różnica w zapisie, jeżeli dobrze ją zrozumieć, ma kolosalne konsekwencje. Swój program skauting kieruje do ludzi młodych, gdyż to właśnie oni są sensem jego istnienia. Nie sposób więc mówić o istnieniu jakiejkolwiek organizacji skautowej, której struktura i program są tworzone w oderwaniu od młodzieży. Tak to wygląda w teorii. Tymczasem prawda jest taka, iż na konferencjach światowych WOSM średnia wieku uczestników ciągle jeszcze wynosi - na oko licząc - między 40 a 50 lat, nie wspominając np. o delegacjach azjatyckich, złożonych ze skautów w wieku chyba emerytalnym. Nie zamierzam faktu tego totalnie krytykować. Napisałem już kiedyś artykuł o rotacji wiekowej w ZHP, potem kilka osób się zdenerwowało, a ja z perspektywy czasu uważam, że mój pogląd w tej sprawie uległ pewnemu złagodzeniu. Jednak już w latach 70. stało się jasne, że aktualne problemy ruchu skautowego, jego program i widoki na przyszłość muszą być przedyskutowane w gronie młodych ludzi - brzydko mówiąc - z udziałem jego "konsumentów". Stąd właśnie na konferencji w Tokio w 1971 roku pierwszy raz wysłuchano raportu z tzw. Forum Skautowego - konferencji, w której nie było osób w starszym wieku. Od czasu Tokio rozwój, wzmocnienie pozycji i określenie kompetencji Forum zbliżało się do przełomu. I taki się zdarzył.

Bangkok

ROK 1993 przyniósł bardzo ważne dla ruchu skautowego wydarzenie. W Bangkoku odbyła się 33 Światowa Konferencja WOSM. Z punktu widzenia rozwoju Forum Młodych podjęte w Tajlandii rezolucje były szczególne. Delegaci zgodzili się co do tego, że nie da się osiągnąć fundamentalnych celów skautingu bez zaangażowania młodych ludzi w proces podejmowania decyzji. I to na wszystkich szczeblach, poczynając od drużyny, przez poziom regionalny, krajowy, aż po międzynarodowy i światowy. Ta zdolność brania odpowiedzialności za funkcjonowanie organizacji powinna być wykształcana u młodego człowieka - zgodnie z metodą skautową - przez uczenie się w działaniu, kiedy to ma on możliwość ulepszania i kształtowania programu swojego stowarzyszenia. Przyjęty przez 33 Konferencję dokument "Polityka zaangażowania młodych ludzi w proces decyzyjny" stanowił ponadto, że młodzi dorośli (a więc osoby w wieku od uzyskania pełnoletności do ukończenia 26 roku życia) powinni również być obecni w organach władczych organizacji, jak również reprezentować ją w kontaktach z innymi podmiotami życia społecznego. Aby to jednak było możliwe - i to również zostało wyartykułowane - potrzebne jest zapewnienie im odpowiedniego kształcenia. Wśród obowiązków organizacji skautowych wyliczono m.in. potrzebę zwoływania forów młodzieży lub spotkań o podobnym charakterze w celu wymiany poglądów i kształtowania postaw demokratycznych, wspieranie obecności młodych dorosłych w organach decyzyjnych organizacji oraz jako delegatów na konferencjach regionalnych i światowych, wreszcie podkreślono konieczność kształcenia ich w tym kierunku. Warto tu wspomnieć, że postulaty te uzupełniała podjęta wcześniej decyzja Komitetu Światowego o zmniejszeniu kosztów uczestnictwa w konferencji światowej dla delegatów poniżej 26 roku życia. Nie umniejszając w niczym pozostałym, ten ostatni przytoczony tu argument natury finansowej spowodował, że liczba młodych delegatów zaczęła stopniowo rosnąć.

Oslo

O ile od początków swojego istnienia Forum było czymś niezależnym od Światowych Konferencji, odbywało się bowiem w innym czasie i miejscach, to w roku 1996 sytuacja znacznie się zmieniła. Światowe Skautowe Forum Młodych po raz pierwszy zorganizowano tuż przed konferencją światową, również w Norwegii. I nie było to tylko posunięcie czysto techniczne. O ile do tej pory celem forów była głównie wymiana poglądów i zdobywanie praktycznych umiejętności, to teraz młodzi dorośli mieli przez dyskusję i głosowania wypracować swoje rekomendacje dla konferencji światowej. Był to kolejny krok na drodze przekształcania Forum z luźnego spotkania młodych w instytucję o bardziej konkretnych zadaniach.

Michaelhouse 1999

W tym roku wszystko odbyło się w campusie studenckim Michaelhouse, nieopodal miasteczka Balgowan w RPA w dniach 19-22 lipca. Zebrało się tam 113 osób (w tym 77 delegatów oraz 36 obserwatorów) z 53 krajów. Porównując tę ostatnią liczbę z ogólną liczbą krajów, w których istnieją organizacje członkowskie WOSM, widać, że zaledwie około jedna trzecia z nich zdecydowała się wysłać na Forum swojego przedstawiciela. Później 75% osób obecnych na Forum uczestniczyło w światowej konferencji. Dowodzi to, jak wiele jest jeszcze do zrobienia w kwestii dostatecznej reprezentacji młodych ludzi na poziomie światowym.

Nieodrobione lekcje

TRZY tematy zdominowały tegoroczne siódme Światowe Skautowe Forum Młodych. Pierwszym była prezentacja dokumentu WOSM "The Essential Characteristics of Scouting" (Dogłębna charakterystyka skautingu), który stanowił podstawę dla przyjęcia na światowej konferencji w Durbanie oficjalnego oświadczenia w sprawie misji skautingu. Każdy z uczestników Forum miał szansę przedyskutować w małych grupach jeden z dziewięciu punktów tego dokumentu. Była również możliwość zadawania pytań członkom Komitetu Światowego i pracownikom Światowego Biura WOSM, którzy brali udział w tworzeniu wyżej wspomnianej publikacji. Gwoli ścisłości przyznać jednak muszę, że cała sesja bardziej przypominała wykład, a uczestnicy forum pozostawali biernymi słuchaczami. I obym się mylił, ale wydaje mi się, że wina nie leży po stronie organizatorów, gdyż - jak można było wnioskować z nietrafionych często pytań - dość znaczna liczba delegatów nie do końca doczytała sobie ten dokument. A sądzę, że po to wszyscy otrzymaliśmy tekst ten z kilkutygodniowym wyprzedzeniem, by go przemyśleć, a przynajmniej się z nim zapoznać.

ZDARZAŁY się też wypowiedzi ciekawe, jak na przykład kwestia apolityczności ruchu skautowego. Czy organizacja skautowa, korzystająca w 80% z dotacji rządowych, może jeszcze twierdzić, że jest apolityczna? Czy jest dozwolone korzystanie z pomocy sponsorów reprezentujących koncerny tytoniowe lub inne przedsiębiorstwa, np. zanieczyszczające środowisko naturalne? Cóż - brzmiała odpowiedź, wszystko zależy od konkretnej organizacji, od jej statutu i tego, w jaki sposób ułoży sobie współpracę z innymi osobami prawnymi. Przykład Jamboree w Korei, gdzie Komitet Światowy zakazał organizatorom sięgania po pomoc finansową do jednego ze znanych producentów papierosów, pokazuje, że istnieje jednak pewna granica w tej kwestii. Problem polega tylko na tym, że jest ona jak na razie niedookreślona.

Ciągle wokół Bangkoku

POMIMO sześciu już lat, jakie dzielą nas od konferencji w Bangkoku, idea partnerstwa młodych i dorosłych w ramach jednego ruchu skautowego dla wielu nie jest wcale taka oczywista. Jest to problem powracający i wydaje mi się, że na poziomie światowym jeszcze długo się od niego nie uwolnimy. Stąd druga sesja forum była poświęcona właśnie aktywności młodych w organizacjach skautowych, a raczej - należałoby powiedzieć - jej braku.

WYDAWAŁO mi się, gdy czytałem program Forum jeszcze w Polsce - przed wyjazdem, że moje spojrzenie na omawianą sprawę będzie w znakomitej większości zbieżne z punktem widzenia innych uczestników. Że będziemy mówić jednym głosem. Tymczasem problemy, o których rozmawiano, przykłady, którymi się posługiwano, były dla mnie jakby z innej bajki. W rzeczywistości nie zdawałem sobie sprawy, że problem jest aż tak duży. Bo nie wyobrażałem sobie, aby mogły istnieć organizacje, a takie są na przykład w Azji, nie widzące potrzeby, aby na poziomie regionalnym czy centralnym pojawiali się ludzie młodzi. Nie sądziłem, że uczestnictwo w zjeździe organizacji jest wydarzeniem nadzwyczajnym dla młodego dorosłego (przypomnę - zazwyczaj 18-26 lat). Na tyle niezwykłym, że traktowanym w kategoriach unikalnej przygody, jakiegoś bezprecedensowego doświadczenia. Gdy do tego dołożymy warunki kulturowe, w których wyrażenie swojego - odmiennego niż dorośli - zdania, odbierane jest w społeczeństwie jako brak dobrych manier, staje się jasne, że mówiliśmy o czymś zupełnie innym. To był jeden z tych momentów, kiedy szczególnie odczuwałem jakąś więź z innymi Europejczykami, kiedy na nowo odkrywałem nasze przywiązanie do demokracji, kiedy twierdzenia o naszych wspólnych korzeniach i kulturze nabierały realnego kształtu. Myślę więc, że partnerstwo młodych i dorosłych jest jednym z tych zagadnień skautingu, które raczej należałoby przedyskutować na poziomie regionów WOSM niż Światowego Forum.

"...więc wpłyń na bieg lawiny"

MÓWI się, że każdy kij ma dwa końce. No, może z wyjątkiem procy. Szczęśliwie więc zauważono, że nikła obecność młodych dorosłych w organach organizacji ma swoje źródło nie tylko w postawie starszych instruktorów. Czynnikiem, którego nie można tu pominąć, jest także brak motywacji ze strony samych młodych, niechęć do podejmowania odpowiedzialności, która często - co gorsze - przybiera postać destruktywnej krytyki innych. Myślę, że ZHP stwarza młodym dorosłym szansę rozwoju instruktorskiego, zachęca do podejmowania odpowiedzialności. Sądzę, że jestem tego dobrym przykładem. Tyle tylko, że oprócz przyjemności z pracy na poziomie regionalnym czy centralnym, oprócz (jak to niektórzy nazywają) "profitów" stąd czerpanych, istnieje także jej druga strona - mało rozrywkowa, dość żmudna codzienność. A to już jest jakby dla wielu mniej interesujące.

NO tak. Kiedyś obrazili się na mnie dorośli, teraz zadarłem z młodymi, więc już chyba nikt mnie nie będzie czytał...

Wizja skautingu

HISTORIA skautingu dzieje się na naszych oczach. W każdej chwili, w każdej minucie czy godzinie jesteśmy świadkami jej tworzenia, dokładając do tego jakiś swój udział. Robimy małe, ale systematyczne kroki naprzód, których tempo wyznacza każdy dzień. W tym tworzeniu historii, a z drugiej strony również i przyszłości naszego ruchu, zbliżamy się do daty granicznej, do wielkiego jubileuszu stulecia skautingu. Jaki będzie nasz ruch w dwudziestym pierwszym wieku?

WEDŁUG nas - uczestników Forum - będzie on istniał w każdym kraju świata, korzystając ze współczesnych narzędzi komunikacji, a więc będzie postępowy, cały czas w służbie dzieciom i młodzieży. Będzie to ruch młodych kobiet i mężczyzn zaangażowanych w życie swoich społeczności. Wreszcie będzie to kiedyś jeden koedukacyjny ruch bez podziału na przewodniczki i skautów. Takie są nasze marzenia. Mamy nieco czasu, aby się spełniły.

Uchwalajcie sobie, ale bez przesady

JAK to już zostało powiedziane, zadaniem Forum od czasu konferencji w Oslo w 1996 roku jest wypracowanie rekomendacji dla Konferencji Światowej WOSM. Spośród 12 proponowanych uchwał przedstawiono nam jedynie 10, tłumacząc, że pozostałe nie mają bezpośredniego związku z tematyką sesji Forum, a tym samym nie mogą być poddane pod głosowanie. I jakoś tak dziwnie się złożyło, że wśród tych dwóch nieuwzględnionych propozycji znalazła się rekomendacja delegacji fińskiej na temat połączenia organizacji światowych WOSM i WAGGGS. Temat jest drażliwy. Nie chciano więc dopuścić, aby Forum podjęło jakąś uchwałę w tej sprawie. Celowo w argumentacji mieszano pojęcia merytorycznej treści uchwały z formalną dopuszczalnością jej głosowania. Chwyt nie jest nowy, toteż raczej nas nie przekonał. Propozycja fińska została poddana pod głosowanie, a my nie daliśmy z siebie zrobić głupców.

Bicie piany

GDYBY można było przez podniesienie karty do głosowania dokonywać eksperymentów nie obarczonych jakąś skazą niepewności, zapewne merytoryczna treść omawianej uchwały uzyskałaby nasze pełne poparcie. Skrótowo mówiąc chodziło w niej o jak najszybsze połączenie dwóch organizacji światowych. Chciano więc prosić Komitet Światowy i Światowe Biuro WOSM o podjęcie aktywnych działań w tym kierunku, wskazując jednocześnie na potrzebę zachowania fundamentalnych wartości WOSM. Miałaby to być odpowiedź na decyzję 30 Konferencji WAGGGS, która odbyła się w lipcu tego roku w Dublinie, a która wyraziła wolę podjęcia badań nad możliwością połączenia się z WOSM.

PROBLEM nie jest łatwy. Jak napisałem powyżej, wszystkim nam marzy się jeden ruch światowy. Nie sądzę jednak, aby tak szybka reakcja na decyzję z Dublina przysłużyła się dobrze którejkolwiek ze stron. Europa jednak chce tego zjednoczenia. Tu różnice między nami nie są duże. Mieliśmy wspólne biuro regionalne w Brukseli, uczestniczymy we wspólnych seminariach, istnieją u nas organizacje SAGNO. Pamiętać jednak należy, że świat nie kończy się na Europie i że nasz punkt widzenia może być zupełnie odmienny od stanowiska państw arabskich czy krajów azjatyckich.

Na siłę

ISTNIEJE mylne przekonanie, że podjęcie nowej rekomendacji, stworzenie nowego prawa, doprowadzi do poprawy sytuacji. Tymczasem najistotniejsze jest to, aby to, co się uchwali, było stosowane. W przeciwnym wypadku taka decyzja pozostaje wyłącznie na papierze, nic nie wnosi, jest od początku martwa. Mówiąc inaczej - należy zastanowić się nad jej praktycznymi konsekwencjami. I tego namysłu chyba zabrakło uczestnikom Forum w głosowaniu nad rekomendacją odnośnie reprezentacji młodych dorosłych w regionach WOSM. Zgodnie z powziętą decyzją Forum opowiada się za tym, aby w każdym komitecie regionalnym zasiadał niejako "z urzędu" ktoś poniżej 30 roku życia. Nie jestem w stanie zrozumieć, dlaczego akurat 30 lat ma być tym wiekiem granicznym. Jeżeli być konsekwentnym z terminologią WOSM, funkcjonującą od 1993 roku, to wiek ten powinien wynosić 26 lat. Nie ma logicznego uzasadnienia dla tego pomysłu innego niż ferwor głosowań. Ale nie o to chyba chodzi.

ABY było śmieszniej, Forum rekomenduje, aby każdy przewodniczący regionu WOSM miał swojego młodego odpowiednika. Tworzy się w ten sposób pewien dualizm władzy, brak jest pomysłu na kompetencje tych osób. Nie wiadomo także, jak rozumieć termin "młody odpowiednik". W jakim ma być wieku - 30 a może 26 lat? Nieważne. Głosujemy!

Kontakt z naturą

CAŁE szczęście wśród ostatecznie przyjętych ośmiu rekomendacji zdarzały się i rozsądne. Tak na przykład uchwała zachęcająca organizacje skautowe do utrzymywania swoich propozycji programowych w ścisłym kontakcie z naturą. Naszym zdaniem wynalazki techniki są jedynie środkiem, narzędziem, a nie celem samym w sobie. Skauting wirtualny, zachłyśnięcie się Internetem, drużyny komputerowców... Świetnie, ale nie zapominajmy o właściwych proporcjach.

REKOMENDACJĘ przyjęto. A potem, gdy po zakończeniu Forum jechaliśmy do Durbanu, malowniczą trasą kolejową, odwróciłem na chwilę głowę od okna pociągu i zobaczyłem delegacje skandynawskie. Aktualizowali właśnie swoje strony internetowe. Opadły mi ręce.

Zaskakujący koniec

REKOMENDACJE Forum nie mają mocy wiążącej dla organizacji członkowskich WOSM. Są to pewne propozycje przedstawiane Konferencji Światowej, a ta - mocą swoich rezolucji - może, lub nie, nadać im funkcję sprawczą. Nikt chyba jednak nie przypuszczał, że wśród czterech uchwał odnoszących się do obrad 7 Światowego Skautowego Forum Młodych znajdą się dwie jakby ze sobą sprzeczne. Konferencja zaleca Komitetowi Światowemu dalsze angażowanie młodych ludzi w Konferencje Światową przez ich udział w Światowym Forum Młodych (rezolucja 7/99). Jednocześnie Konferencja wierzy, że Forum we właściwym czasie zaniknie, a młodzi ludzie uzyskają należną sobie reprezentację na konferencjach światowych (rezolucja 6/99).

KIEDY opadły już pierwsze emocje związane z tymi rezolucjami i kiedy mogliśmy do nich dodać stosowną interpretację, okazało się, że sprzeczność stanowisk jest tu pozorna. W tej chwili jest pewne, że Forum odbędzie się w 2002 i w 2005 roku. Przed nami sześć lat. Wystarczająco długi czas na to, aby zbadać przydatność tej instytucji. Moim zdaniem, pomimo kilku uwag krytycznych, jakie mam pod adresem ostatniego Forum, spotkanie takie jak to powinno zostać utrzymane. Można po prostu starać się, aby było lepsze.

phm. Piotr Uhma



 Generuje GazEla