Czuwaj

11/1999

 Poprzedni numer  Strona nadrzędna  Następny numer

O odpowiedzialności za słowa

:Z artykułu Druha "Nico" wynika, że byliśmy organizatorami patologicznego zgrupowania SAS w Stebniku - siedliska niedociągnięć, problemów, niekompetencji i nieodpowiedzialności. Doszliśmy do wniosku, że tak nie było.

PODSTAWOWA prawda. Każdy ma prawo do własnego zdania, ale jeśli wypowiadamy je głośno, a już na pewno, jeśli wypowiadamy je publicznie - trzeba się liczyć z odpowiedzialnością za wypowiedziane słowa. Słowa budują, ale i burzą. Krytyka jest rzeczą cenną - jeśli dotyczy problemu -jest konstruktywna, jeśli rani ludzi - to źle. W artykule zaatakował Druh nas i kadrę, która z nami pracowała. Dlaczego?

Ważną cechą każdego instruktora jest praca nad sobą,

co staramy się robić. Ważną umiejętnością jest próba uchwycenia sytuacji obiektywnie, zrozumienie czyjegoś stanowiska - czy to właśnie miało być celem artykułu Druha? W materiale pod nazwą "Strategia ZHP do 2007 r." jest zapis, iż do kadry powinniśmy przywiązywać szczególne znaczenie, a jednym z największych naszych potencjałów jest jej pełne zaangażowanie i wiara w to, co robi. Dlatego najbardziej zabolały nas szpilki wbite w instruktorów, którzy swój wolny czas, z pełnym zaangażowaniem, poświęcili na przekazywanie na kursie własnej wiedzy i umiejętności.

NIE sztuką jest, Druhu "Nico", opowiadać o sytuacjach wybiórczo. Otwarcie na świat i krytyczny stosunek do rzeczywistości harcerzy starszych chyba jednak powinny być nieco inne... Pisze Druh: Tak się złożyło, że ja również zostałem wyróżniony i dostałem "Książkę drużynowego pracy zuchów" lub coś podobnego - ciekawe do czego ona mi się przyda... Dlaczego nie ucieszyła Druha klasyka Aleksandra Kamińskiego "Książka drużynowego zuchów"? Wydawało nam się, że w instruktorskiej biblioteczce rozwijającego się drużynowego warto mieć taką pozycję. Przecież warto kształtować w sobie zapał i taki stosunek do życia, jaki miał Antek Cwaniak. Otrzymał również Druh regulaminy, "O metodzie harcerskiej" lub "Rzekę" Grodeckiej, "Starszoharcerskie znaki służb" i kilka innych pozycji. To też były pozycje Druhowi zbędne?

I kilka innych pytań

JAK to jest, że opisując obóz, ma Druh pretensje o mgłę, przez którą spóźnił się autobus po festiwalu w Wołosatem? Czyżby Druh uważał, że tym, którzy "musieli zostać", nie przysługiwało prawo snu, skoro Druh się nie wyspał? A czy zadał Druh sobie pytanie, czy ktoś zmuszał uczestników kursu proobronnego do wyboru tej formy kształcenia? Jak to się stało, że wśród "proobronnych", przysypiających na zajęciach metodycznych, byli tacy, którzy przyszli podziękować za te właśnie zajęcia? A skoro chodzili na nie po to, aby się przespać, to dlaczego, zdaniem Druha, takich zajęć było za mało? Nikt z kadry nie stwierdził na obozie łamania 10 pkt. Prawa Harcerskiego. Jeżeli podana przez Druha informacja jest pełna i prawdziwa, to dlaczego Druh nie rozmawiał z nami na ten temat? A może kadra nie chciała rozmawiać z uczestnikami? Oj, chyba tak nie było...

CZY naprawdę przyjazdy komendanta (który od niedawna nie pracuje etatowo w ZHP i nie mógł być przez cały czas trwania obozu - czy z tego powodu mieliśmy odwołać SAS?) za każdym razem "wywoływały kocioł" i wszyscy chodzili źli? A co Druh powie o pozostawionym bez opieki przez uczestników obozu i w rezultacie ukradzionym prywatnym, drogim osprzęcie alpinistycznym? Itd., itd... Tak moglibyśmy pisać jeszcze długo.

BARDZO trudno wyciągnąć nam konstruktywne wnioski na podstawie niewątpliwie dobrego (czyt. "ciekawie opisującego") pióra. Ale bardzo chętnie nauczymy się czegoś podczas przygotowanych przez Druha przedsięwzięć. Wierzymy też głęboko, że równie wielki zapał i energia, z jakimi przystąpił Druh do specyficznej krytyki nas i SAS-u, towarzyszy Druhowi w codziennej, pełnej odpowiedzialności za wypowiadane słowa, pracy Druha środowiska.

CZY pamięta Druh, że przy placu apelowym w Stebniku stała tablica z czarno na białym wypisanym hasłem: "Kto chce - szuka sposobów, kto nie chce - szuka powodów"?

phm. Radomir Korsak
hm. Anna Filipow



 Generuje GazEla