Czuwaj

11/1999

 Poprzedni numer  Strona nadrzędna  Następny numer

Znikający harcerze starsi

Artykuł ten kieruję do redakcji "Czuwaj", a nie do firmowego pisma harcerzy starszych "Na tropie", gdyż zależy mi na tym, aby z tekstem zaznajomiła się jak największa grupa instruktorów i harcerzy starszych, a nie tylko ci zainteresowani tematem ruchu akademickiego, którzy przeglądają rubrykę "Śladami akademików".

Wiele możliwości

JAKIE są zalety ruchu akademickiego? Największa polega na fakcie, iż harcerze, którzy rozpoczynają studia w obcym mieście, a do swojego domu (i macierzystego hufca) mają ponad 100 czy 200 kilometrów, nie tracą kontaktu z ZHP.

I oto w mieście akademickim mamy doświadczonych instruktorów, pełnoletnich (co nie jest bez znaczenia), o szerokich horyzontach, znających języki obce, tymczasowo bez obowiązków, którzy pojawiają się w mieście akademickim na cztery-pięć lat. Oznacza to olbrzymie możliwości podjęcia nowej działalności, rozbudowania oferty szkoleń czy pobudzenia działania środowiska starszoharcerskiego.

Niewidzialni harcerze

A problemy - zasadniczo jeden. Magia. Ta, najprawdziwsza magia jak z baśni. Harcerz starszy idący na studia po prostu znika. Wycofuje się z działalności w macierzystym hufcu, bywając tam od czasu do czasu na większych imprezach, a w nowym środowisku nie pojawia się. Dlaczego?

PRZYCZYNA tego stanu rzeczy tkwi w braku informacji. Harcerz - świeżo upieczony student, rozpoczynając w październiku swój nowy etap edukacji, powinien być już wyposażony w kartkę z informacją o miejscowym kręgu akademickim i przykazaniem od swego komendanta hufca: Pojaw się tam, rozpocznij tam działalność.

Tu tkwi największy szkopuł

W naszej bowiem harcerskiej rodzinie, mimo tego iż podobno harcerz za brata uważa każdego innego harcerza, nie chce podjąć działania w innym środowisku. Jestem z P.... i tam pracuję. Nie będę działał w Toruniu (Warszawie, Krakowie czy innym mieście akademickim). A że w P. harcerz ów również nie działa, bo pojawia się tam raz na miesiąc, to już wiemy. A zatem - harcerz zniknął - rozpłynął się.

Public relation

TAK jak musimy promować ZHP w naszym otoczeniu, tak samo musimy promować ruch starszoharcerski, w tym kręgi akademickie wewnątrz naszej organizacji. Trzeba sobie uświadomić wartość istnienia dobrze działających kręgów akademickich i promować ten rodzaj działalności - przede wszystkim na poziomie hufców.

DRUGĄ, nie alternatywną, lecz komplementarną płaszczyzną promocji muszą stać się imprezy centralne. Były na PZHS-ie kręgi akademickie? Były. Sam byłem, to wiem. Była promocja harcerstwa akademickiego? Nie było - gdyby się pojawiła, zauważyłbym to. Śledzę obecnie dochodzące informacje na temat zlotu GNIEZNO 2000. I co? Po czterdzieści osób z każdego hufca, proponowana górna granica wieku 20 lat? Ubijamy w tym momencie część harcerstwa starszego, w tym kręgi akademickie.

WIEK studencki to najpiękniejsze lata do działalności harcerskiej. To dla nas bowiem są uprawnienia państwowe - pełnoletni, po maturze, wchodzący w dojrzałe życie. To jest wiek największych możliwości, wiek mierzenia sił na zamiary. Ale bez promocji, bez zachęty ze strony macierzystych środowisk harcerze do kręgów akademickich nie trafią.

Czy komuś zależy na pozbyciu się studiujących harcerzy?

MOJA odpowiedź brzmi: nie. Ale gdy widzę znikających harcerzy i instruktorów, zaczynam się zastanawiać, czy się czasem nie mylę.

pwd. Dominik Jan Domin
Toruń



 Generuje GazEla