Czuwaj

11/1999

 Poprzedni numer  Strona nadrzędna  Następny numer
XXXIX Centralny Zlot MŁodzieŻy

Palmiry '99

W przedostatnią niedzielę października (24 X) wybrałem się na XXXIX Centralny Zlot Młodzieży w Palmirach. W tej tradycyjnej jesiennej imprezie, organizowanej przez Żoliborski Oddział PTTK, uczestniczy co roku wielu młodych turystów. Przychodzą, aby kilka dni wędrować po Puszczy Kampinoskiej i na zakończenie, na położonym wśród lasów cmentarzu w Palmirach, uczcić pamięć tysięcy rodaków zamordowanych w czasie okupacji hitlerowskiej. W tym roku na zlot wybrało się ponad 1500 osób - to sporo, zważywszy, że pogoda nie była najlepsza. Było wśród nich wielu harcerzy, którzy palmirski zlot wpisują do planu pracy swoich drużyn. Jedni po prostu wędrują, inni włączają się do organizacji zlotu, jak Szczep 293 WDHiZ pod wodzą komendanta hm. Jarosława Szymaniaka, który w tym roku zapewniał na imprezie obsługę logistyczną.W niedzielny poranek miałem okazję obserwować uczestników rajdu w akcji. Po niektórych widać było zmęczenie - to ci, którzy wędrują już czwarty dzień. Dla innych - uczestników jednodniowej trasy - to dopiero piąty kilometr wędrówki. Ale wszystkich łączy wspólny cel i oczywiście uśmiech na twarzach. Grupy cywili ze zdziwieniem oglądają się za maszerującymi w szyku kolumnami harcerzy w jednakowych kangurkach i beretach. Myślę, że niejeden z "cywili" pomyślał sobie wtedy, że chciałby zostać harcerzem.

NA polanie koło wsi Pociecha, która jest miejscem zbiórki wszystkich ekip, widać ogromne zbiorowisko. Podchodzę bliżej i co widzę? To harcerze uczą pląsów i śpiewają rajdowe piosenki. Wszyscy w gigantycznym kręgu w mig podchwytują słowa. Wspaniały widok! >ps:Około godziny 17 zaczyna się oficjalna część zlotu. Podsumowanie wyników rajdu i apel przed grobem "Jerzyków" (mogiła żołnierzy oddziału AK). Następnie to, co na palmirskim zlocie warte jest zobaczenia - przemarsz uczestników w asyście orkiestry wojskowej na cmentarz w Palmirach. Tam o godzinie 18.00 rozpoczyna się apel poległych. Cmentarz rozświetla się od zniczy, zapalonych przez każdą z ekip rajdowych. Po apelu, we wspaniałej scenerii palmirskiego lasu, wszyscy rozchodzą się do podstawionych przez organizatorów autokarów.

TO koniec zlotu, ale jak twierdzi większość uczestników - spotkamy się za rok.

Tytus



 Generuje GazEla