Gdy stół obsiędziem -oj, będzie, będzie kolędai u nas i wszędzie -oj, będzie, będzie kolęda,Serca uleczy, zapłonie od świeczek,nim dzień ten przeminie,kolęda popłynie w świat...

W. Młynarski

Z kolędą przez świat

Święta Bożego Narodzenia mają w świecie bogatą tradycję. I choć przysłowie mówi "co kraj to obyczaj", w celebrowaniu tego święta w różnych zakątkach świata z łatwością można znaleźć wspólne akcenty.

ZACZNIJMY od dalekiej Australii.

BOŻE Narodzenie to najbardziej rodzinne święto w tym kraju Przeważnie spędza się je na plaży, dokąd świąteczne potrawy przynosi się w specjalnych koszach i układa na białym obrusie, rozłożonym bezpośrednio na piasku. Te potrawy to indyk, pudding z owocami, orzechy, kruche ciasteczka, które popija się brandy.

PO posiłku zaczynają się zabawy, tańce i kąpiel w morzu. Bardzo często obok śnieżnobiałego obrusa Australijczycy ustawiają małą sztuczną choinkę. Brakuje tylko śniegu!

MEKSYKAŃSKA kolacja wigilijna jest najbardziej rodzinnym i najbogatszym posiłkiem w roku, spożywanym o północy. Świąteczne danie to pieczony indyk i bacalao, czyli suszony dorsz z grzankami, oliwą i słodką czerwoną papryką. W każdym domu jest oczywiście świąteczna choinka i szopka. Charakterystyczne kolędy iberoamerykańskie noszą nazwę "lokalne koloryty" i mają specyficzne brzmienie. Jest to melodyka pochodzenia hiszpańskiego, zmieszana z instrumentacją i nutą indiańską.

GDY zapada zmierzch w dzień Bożego Narodzenia w Stanach Zjednoczonych, ludzie spieszą do domu na świąteczną kolację przez ulice bogato przystrojone, pełne rozświetlonych wystaw, przed którymi przechadzają się całe zastępy Santa Clausów z dzwonkami, zachęcając do ostatnich zakupów świątecznych. Na wielkich placach i przed Rockefeller Center jarzą się kolorowymi światłami ogromne choinki. Jest świątecznie i kolorowo. Specjalną ozdobą amerykańskich domów i willi są wieńce z czerwonymi wstążkami, zawieszane na drzwiach wejściowych, a także w mieszkaniach. Na przydomowych drzewach rozwiesza się girlandy kolorowych lampek. Obowiązkowo wszędzie rozstawia się doniczki białej lub czerwonej poinsecji, czyli gwiazdy betlejemskiej. Tu także jada się indyka i rozliczne puddingi, a także różne smakowo strucle.

GDY piszemy o świętach Bożego Narodzenia w Stanach Zjednoczonych, nie sposób nie wspomnieć o przepięknej, świątecznej, ale nie religijnej pieśni "White Christmas" (Białe Boże Narodzenie), która znana jest na całym świecie.

W Japonii świąt Bożego Narodzenia (Japończyków -chrześcijan jest niewielu) właściwie się nie obchodzi.

NIE ma choinek, a św. Mikołaja - zwanego tu Santa San - spotkać można wyłącznie w amerykańskich supermarketach i restauracjach. Dla Japończyka dniem świątecznym jest dopiero Nowy Rok. Podobnie jest w Wietnamie, Indochinach, Laosie czy w Tajlandii. Zatem szczególnie uroczyście będzie tu obchodzony Nowy Rok 2000. Po nabożeństwie w świątyni mieszkańcy tych ziem zasiadają do uroczystego śniadania, a po nim czyta się wspólnie kartki świąteczne, które według zwyczaju wszyscy wysyłają do wszystkich.

ALE powróćmy do bliskiej nam Europy.

W Hiszpanii święta Bożego Narodzenia trwają od 22 grudnia do 6 stycznia. Nie ubiera się tu choinki, ale obowiązkowo w każdym domu musi być szopka. Prezenty świąteczne przynosi nie św. Mikołaj ale Królewski Sługa. Po pasterce Hiszpanie spotykają się na miejskich placach, aby wspólnie śpiewać kolędy. W ostatni dzień świąt, czyli 6 stycznia, odbywają się wszędzie karnawałowe pochody, prowadzone przez Trzech Króli.

WE Francji święta Bożego Narodzenia rozpoczynają się 25 grudnia. Na stole w tym dniu króluje indyk z kasztanami i rolada, przyrządzana tylko jeden raz w roku, właśnie w święta. Ma ona ciekawy kształt uciętej gałęzi. Są też orzechy i wino. Zwyczaj łamania się opłatkiem nie jest tu znany. Spośród kolęd, bo i tu się kolęduje - najbardziej znane są bardzo nastrojowe i bardzo francuskie Noels, znane już w XII wieku. Są to teksty ludowe, śpiewane na melodie popularnych, tanecznych pieśni. Najbardziej znany jest zbiór "Le chant de plusieurs belle chansons" z XVI wieku. Odpowiednikiem św. Mikołaja, czyli Noela, jest Dame Abonde, dobra wróżka, która przynosi prezenty w noc sylwestrową.

W Skandynawii wielką rolę w czasie świąt odgrywa jemioła. Zapewnia ona pomyślność i dostatek na cały następny rok, chroni też przed pożarem. Trzeba ją zerwać w Boże Narodzenie, a następnie wszyscy składają sobie życzenia z jej gałązkami w rękach.

CIEKAWYM zwyczajem świątecznym Skandynawii (zapożyczonym z Niemiec!) jest to, że spotkanie przedświąteczne organizują dla swoich pracowników zakłady pracy. Oprócz życzeń i gałązek jemioły, wszyscy obdarowują się wzajemnie drobnymi i dowcipnymi prezencikami.

W Laponii i Finlandii ludzie spędzają Wigilię ubrani w swoje tradycyjne stroje narodowe. Dotyczy to głównie mniejszych osiedli wiejskich. Na stołach królują miedziane świeczniki, a potrawy podaje się w pięknych naczyniach. Są więc piramidy kiełbasek i śledzi w różnych sosach, zasmażkach i marynatach, pasztety z ryb, ćwikła, sery naszpikowane kminkiem, kapusta, piwo słodowe i sok borówkowy. Po wieczerzy, do domów ozdobionych choinkami, przystrojonymi szklanymi kulami i z oknami, na których nakleja się papierowe postacie chochlików, przychodzi Santa Claus w długim, futrzanym płaszczu i w masce, z dużym workiem prezentów. I tu śpiewa się piękne, bardzo oryginalne kolędy lapońskie.

W Norwegii święta rozpoczynają się 21 grudnia i od tego dnia obowiązuje tzw. Pokój Boży. Tradycja norweska zakazuje wykonywania ciężkich prac w tym okresie. Obowiązkowym daniem wigilijnym jest tu - uwaga - talerz owsianki z niespodzianką. Tą niespodzianką jest migdał, którego znalazca otrzymuje specjalny prezent. Norwegowie do Wigilii zasiadają o godzinie 17, a sygnał do rozpoczęcia wieczerzy dają dzwony, które o tej właśnie godzinie biją we wszystkich kościołach. Zwyczaj ",migdałowy" wprowadził w XI wieku ówczesny król Norwegii Olaf. Na norweskiej wsi do dziś przygotowuje się także na Wigilię stół dla "widm i duchów", które podobno odwiedzają ludzi w tym dniu.

PRZYGOTOWANIA do świąt Bożego Narodzenia w Niemczech trwają już od początku grudnia. Domy i mieszkania zdobi się świerczyną, jabłkami i świecami. Ciekawe, że zwyczaj ubierania choinki powędrował do wielu krajów (do nas też!) właśnie z Niemiec, na przełomie XIX i XX wieku. Sami Niemcy, oprócz choinek, ubierają też wieńce ze świerczyny w czerwone wstążki, jabłka i świece i zawieszają je nad świątecznym stołem.

CO roku w kurorcie Losheim w górach Eifer odbywa się festiwal szopek, który trwa do Trzech Króli. Ich kompozycje figuralne, związane z legendami niemieckimi, architekturą i krajobrazem północnej Europy są bardzo piękne. Do Losheim przysyła się szopki także z Włoch i Hiszpanii.

ŚWIĘTA w niemieckich domach nie mogą się obyć bez tradycyjnej strucli, którą piecze się z serem, migdałami, skórką pomarańczową i rodzynkami. Oryginalne przepisy strucli drezdeńskich czy tzw. "amerykańskich" pochodzą z Górnej Saksonii i znane były już 500 lat temu. Strucla jest tu symbolem Dzieciątka Jezus, zawiniętego w pieluszki. Oczywiście w niemieckich domach na świątecznym stole nie może zabraknąć orzechów, które rozłupuje się przy pomocy ślicznych, kolorowych dziadków do orzechów w kształcie różnych zabawnych postaci.

NIEMCY nie znają tradycyjnych w innych krajach kolęd. Te, wprowadzone przez Lutra w kościele protestanckim, są jednostajnymi chorałami, pozbawionymi specyficznego, świątecznego nastroju. Jedynym wyjątkiem jest najsłynniejsza kolęda świata, śpiewana do dziś pod wszystkimi szerokościami geograficznymi i w różnych językach. I choć powstała w języku niemieckim, to ma rodowód austriacki. To "Cicha noc, święta noc" (Stile Nacht, heilige Nacht), którą ułożyli na Boże Narodzenie 1818 roku Franz Xavier Gruber (organista parafii w Hellein) i ksiądz Joseph Morh (wikariusz parafii w Oberndorfie, rejon Salzburg w Austrii). Melodia 6-zwrotkowej kolędy zyskała niewiarygodne wprost powodzenie. A Gruberowi wdzięczni rodacy wystawili pomnik w rodzinnym mieście.

W niemieckich prowincjach Tyrolu, Górnej Austrii, w Odenwaldzie i Hesji prezenty przynosi nie tylko św. Mikołaj ale także różne baśniowe postacie. W Odenwaldzie Nicklowi - staremu mężczyźnie w czerwonym płaszczu towarzyszy miła jasnowłosa dziewczynka, zwana Fraache lub Białe Dzieciątko Jezus. W Tyrolu i Austrii do dzieci przychodzi też Pani Mikołajowa, którą przywozi złota koza. Jej podarki to małe, marcepanowe kartofelki (kiedyś prawdziwe, ze złotym pieniążkiem w środku), buraki z lukru i czekolady ze specjalnym nadzieniem. Odwiedza też dzieci Hullefraache - dobra niewiasta, obdarowując je owocami, pozłacanymi rózgami i puzderkami z cennymi klejnocikami symbolizującymi szczęście.

PODOBNIE jest we Włoszech, gdzie dzieci odwiedza La Bafame - żeński odpowiednik św. Mikołaja. Przychodzi ona 6 stycznia, czyli na zakończenie świąt, w Trzech Króli.

KORONY z farszem, czyli "korony życia" nie może zabraknąć na włoskim świątecznym stole. Zwyczaj ten sięga aż czasów rzymskich. Korony wypieka się z ciasta drożdżowego na mleku. Po upieczeniu ciasto nadziewa się farszem z warzyw lub owoców. Całość ma smak wytrawny lub ostry i musi być ładnie, świątecznie ozdobiona.

ŚWIĘTA na Węgrzech obchodzi się również uroczyście, z Wigilią włącznie. Nie ma jednak tradycji dzielenia się opłatkiem, a Wigilia jest raczej skromna. Podaje się zupę rybną lub winną, łamańce z makiem i różne potrawy z ryb. Na stole musi być także soczewica, symbol dobrobytu. Są też gołąbki, domowa kiełbasa i dobre węgierskie wino.

W Grecji bary, restauracje i kluby, ozdobione sosną i kolorowymi lampkami zapełniają się gośćmi w wigilijny wieczór. Większość Greków spędza bowiem święta poza domem. Jest to dla nich czas rozrywki i dobrego jedzenia. Najważniejszy na stole jest oczywiście indyk z ostrym nadzieniem ryżowo-mięsnym. Podaje się także potrawy z makiem i wino.

W Anglii najważniejszą częścią pierwszego dnia świąt Bożego Narodzenia (Wigilii nie obchodzi się) jest wysłuchanie o godzinie 15.00 bożonarodzeniowego orędzia królowej Elżbiety II. Potem na świąteczny stół podaje się półmisek z pieczonym indykiem, przeróżne rodzaje puddingu, deser owocowy z rodzynkami, keksy, orzechy i kruche ciasteczka. Stół ozdabiają zielone gałązki i srebrne szyszki. W domu angielskim nie śpiewa się kolęd, ale angielskie świąteczne pieśni zwane tu "Christmas Carols", mające wesołe i taneczne rytmy. Śpiewane są w Anglii od czasów królowej Elżbiety I.

PODOBNIE jak w Ameryce Północnej, tak i w Anglii, dzieci zostawiają buciki i duże, specjalne skarpety przy kominkach, aby mógł do nich św. Mikołaj (zwany tu Father Christmas) włożyć prezenty. A przychodzi on w nocy z 24 na 25 grudnia. Angielski zwyczaj każe, aby zostawić mu na kominku szklaneczkę cherry i specjalne ciasteczko z korzennym nadzieniem.

* * *

I tak - w bardzo dużym skrócie zapoznaliśmy się z niektórymi tradycyjnymi bożonarodzeniowymi zwyczajami w różnych krajach świata. Oczywiście wszędzie tam, gdzie mieszka choć jeden Polak, święta Bożego Narodzenia obchodzi się tak lub prawie tak samo jak w Polsce. Z grzybową, barszczem, kapustą i karpiem. Przygotujmy się i my do tego przepięknego święta. W harcówce postawmy choinkę, na zbiórce wymieńmy drobne prezenciki (może upieczone rogaliki z nadzieniem?) i zaśpiewajmy kolędy. Choć kolędy różnego typu śpiewa się w Estonii i Niemczech, w Anglii i na Łotwie, w Norwegii i w Rosji, w Austrii i Szwajcarii, w Ameryce i Grecji, to przecież - co by nie mówić - nasze polskie są najpiękniejsze na świecie!

hm. Jadwiga Skiba



 Generuje GazEla