Dla kogo bierne prawo?

KOLEJNE kampanie wyborcze przynoszą w naszym Związku gwałtowny wzrost zainteresowania przepisami Statutu. Jedną z najciekawszych dziedzin staje się problem czynnego i biernego prawa wyborczego. O ile zasady uczestnictwa w zjazdach hufców i chorągwi nie ulegały w ciągu ostatnich 10 lat istotnym zmianom, a tym samym są raczej powszechnie zrozumiałe, o tyle problem biernego prawa wyborczego budzi wiele emocji. Wprawdzie Statut określa, iż bierne prawo wyborcze mają wszyscy członkowie ZHP, którzy ukoŚczyli 16 lat, zarazem jednak wymienia wiele istotnych wyjątków od tej zasady.

JEDNYM z najstarszych stażem, a zarazem najpoważniejszych ograniczeń, jest przepis par. 8 ust. 3 Statutu, zgodnie z którym Ńczłonkowie władz ZHP są zobowiązani, na czas pełnienia funkcji, zawiesić swoje członkostwo we władzach partii, ruchów lub organizacji politycznych, do których należąţ. Uchwalając ten zwięzły zapis próbowaliśmy podczas obrad XXVIII Zjazdu ZHP w 1990 r. wyraęnie wskazać, iż apolityczność Związku to nie tylko deklaracje władz ZHP, potwierdzane konkretną działalnością jednostek harcerskich, ale także całkowita eliminacja sytuacji, które w otoczeniu zewnę-trznym mogłyby być odbierane jako wiązanie się Związku ze światem polityki. Analizując ten zapis można jednak postawić pytanie ó czy w takim razie dopuszczalne jest, aby członkowie władz ZHP angażowali się jako członkowie komitetów wyborczych? Czy członkowie władz ZHP będący zarazem szeregowymi członkami w strukturach partii politycznych mogą obejmować funkcje niezdefiniowane w statutach tych partii, ale w przeciętnym społecznym odbiorze postrzegane jako funkcje kierownicze ó jak np. szef klubu radnych partii X, szef zespołu ekspertów partii Y? Jeżeli kierowalibyśmy się czysto literalną analizą Statutu, wówczas nasuwa się odpowiedę, iż nie ma ku temu żadnych przeciwwskazaŚ. Zdrowy rozsądek podpowiada jednak zupełnie inną odpowiedę. Przykłady z życia potwierdzające Ńnieszczelnośćţ tego zapisu można by mnożyć. Pewną próbą Ńzałataniaţ istniejącej luki było oświadczenie Przewodniczącego ZHP i Naczelnika ZHP z dnia 29 czerwca 1995 r., w sprawie wyborów Prezydenta RP. Na bazie doświadczeń z wcześniejszych wyborów określono, jakiego rodzaju działalności związanej z kampanią wyborczą nie mogą podejmować członkowie władz ZHP i jednostki ZHP. Był to jednak znowu katalog negatywny tworzony na podstawie wcześniejszych, negatywnych doświadczeń.

INNA grupa ograniczeńŚ w zakresie biernego prawa wyborczego powstała także jako weryfikacja doświadczeńŚ ó najczęściej pojedynczych środowisk. Gdy zjazd jednego z hufców w południowej części Polski wybrał na funkcję komendanta instruktora, który nie ukończył jeszcze 18 lat, co spowodowało szereg komplikacji w zarządzaniu hufcem (choćby z powodu problemu odpowiedzialności za jego majątek), na najbliższym Zjeździe ZHP wpisaliśmy, iż komendantem może być wyłącznie instruktor pełnoletni (Ą 23 ust. 3). Gdy członkiem komisji rewizyjnej jednej z chorągwi chciał zostać instruktor odpowiedzialny za jej majątek a na dodatek zatrudniony na etacie, zakazaliśmy na kolejnym Zjeździe obejmowania funkcji członka komisji rewizyjnej przez osoby związane w tej jednostce z odpowiedzialnością materialną (par. 23 ust. 4). Podobne sytuacje wymusiły też inne ograniczenia komendanci hufców nie mogą być członkami komisji rewizyjnej chorągwi, funkcjonując w sądzie harcerskim lub komisji rewizyjnej nie można już postępować jak typowy omnibus, przewodnicząc danej władzy na szczeblu hufca i chorągwi (Ą 38 ust. 4 i 5). Prawdziwą eksplozję twórczości w tym zakresie przeżyliśmy podczas ostatniego Zjazdu ZHP, pomimo że i tak nie wszystkie propozycje zostały przez ten Zjazd przyjęte. Ogromne emocje wzbudził na przykład projekt zakazu pełnienia funkcji członka Rady Naczelnej ZHP przez komendantów chorągwi.

PEWNE ograniczenia wynikają też z wewnętrznych regulaminów, jak np. regulaminu sądów harcerskich osobiście przez prawie połowę kadencji musiałem zawiesić swoje członkostwo w sądzie harcerskim hufca, gdyż w końcówce poprzedzającej kadencję jako zastępca komendanta hufca skierowałem do sądu sprawę dyscyplinarną. Musiałem czekać do zakończenia mojego postępowania, pomimo że z czystym sumieniem mogłem przecież jako członek zespołu orzekającego zajmować się innymi sprawami.

OGROM ograniczeń, które powinny w demokratycznych strukturach stanowić przecież jedynie wyjątek od zasady równych praw, skłania do refleksji - w jakim kierunku my, jako Związek, chcemy iść? Czy centralnie, na Zjeździe wprowadzać kolejne zakazy, próbując "nadgonić" życie, zapobiec sytuacjom, których dotychczas nie przewidywano, a które nie powinny się powtórzyć w przyszłości? Czy do istniejących zakazów dodawać różnego typu interpretacje, wykładnie czy wewnętrzne regulacje, próbując zbudować zwarty mur, który zapewni nam wybór do władz ZHP tylko takich osób, które nawet gdyby chciały, nie będą mogły wykorzystać powierzonej funkcji w niecnych celach? Czy może zrezygnujemy z wielu zakazów i ograniczeńŚ i przyjmiemy, że są one zawarte w Zobowiązaniu Instruktorskim ("...Jestem świadoma/świadomy odpowiedzialności harcerskiego wychowawcy i opiekuna. Będę dbać o dobre imię harcerstwa ...ţ), a bez zdrowego rozsądku kadry instruktorskiej, która dokonuje wyboru i tak nie może funkcjonować żadne środowisko.

hm. Krzysztof Pater



 Generuje GazEla