Komu potrzebny jest "Projekt gimnazjum"?

CHYBA nie ma w Związku instruktora, który nie zetknąłby się z reformą systemu edukacji. Większości z nas problem ten dotyczy bezpośrednio, bo przecież 70% instruktorów jest nauczycielami.

W fazę praktycznej realizacji wszedł proces tworzenia nowych szkół gimnazjalnych, a szkoły podstawowe i licealne ulegają przekształceniom. Nakładające się na to problemy finansowe, niejasności programowe i organizacyjne szkół stały się powodem dużego rozdrażnienia i zniecierpliwienia wielu nauczycieli, uczniów, ich rodziców, a także władz oświatowych i samorządowych.

ALE jest także spora grupa osób, która w nowym systemie oświaty widzi szansę na satysfakcjonującą pracę, nowe możliwości dydaktyczne, lepsze płace i może -  zadowolenie ucznia. Choć chwilami - gdy się przyglądam wielu instruktorom-nauczycielom - myślę, że praca w szkole czy sama reforma jest przez nich odczuwana jako kara.

I chyba również karą dla niektórych harcerskich komend jest podjęta przez grono instruktorów, skupionych przy "Projekcie gimnazjum", próba znalezienia nowych rozwiązań metodycznych i organizacyjnych, jakie mogą pojawić się w wyniku wprowadzenia reformy szkolnictwa. Bo jak inaczej może być, skoro w wielu chorągwiach nie powołano jeszcze pełnomocników komendantów chorągwi ds. projektu, a bywają instruktorzy, którzy dziwią się, kiedy dowiadują się, że mianowano ich pełnomocnikami w swoich chorągwiach.

I choć w zasadzie nikt nie mówi negatywnie o pomyśle zbadania wpływu reformy na Związek, w wielu przypadkach można mówić o biernym wyczekiwaniu na rozwój sytuacji.

Komu zatem potrzebny jest "Projekt gimnazjum"?

WŁAŚCIWIE chyba tylko drużynowym, bo to oni stają właśnie przed dylematem, jaką drogę wybrać dla swojej drużyny: czy całkowicie uniezależnić się od szkoły i żyć własnym życiem, czy też dostosować się organizacyjnie do szkoły, dopasowując do tego rozwiązania metodyczne.

NA jednym ze spotkań instruktorskich powiedziano wprost: dajcie nam już gotowe rozwiązania, bo nasi drużynowi się tego domagają. I słusznie. Drużynowy, którego zastała nowa gimnazjalna rzeczywistość, powinien rozpocząć ten rok harcerski z zestawem propozycji gotowych do zastosowania w jego sytuacji. Ale jak zapewne pamiętacie, wielu dyrektorów szkół jeszcze w marcu, kwietniu nie wiedziało, jak to wszystko będzie wyglądało, a co dopiero władze organizacji działającej obok szkoły.

Na czym polegać ma projekt?

NAJPROŚCIEJ ujmując, na wyłonieniu odpowiedniej grupy drużyn, które zostaną poddane analizie działalności i na tej podstawie zostaną opracowane propozycje ewentualnych zmian organizacyjnych i metodycznych w ZHP. Oczywiście decyzje o tych zmianach zapadną na najbliższym Zjeździe ZHP, ale poprzedzone będą szeroką dyskusją instruktorską. I już widać, że nie jest w stanie zrobić tego jedynie zespół nawet najlepszych instruktorów z Głównej Kwatery. Do tego potrzebny jest wspólny wysiłek i wspólna praca instruktorów z całej Polski, bo przecież zaproponowane rozwiązania będą dotyczyć nas wszystkich.

POCIESZENIEM jest to, że wielu harcerskich pedagogów, dostrzegając wagę problemu, zgłosiło swój akces do współpracy przy projekcie.

CZAS nagli, a zadań do zrealizowania jest bardzo dużo. Przede wszystkim ważna jest rola pełnomocników komendantów chorągwi ds. projektu - to oni mają zadanie znaleźć drużynowych-koordynatorów projektu, stworzyć im warunki do działania i wspierać ich w pracy. Takich koordynatorów w chorągwi jest od jednego do czterech, w zależności od wielkości chorągwi. Pełnomocnicy będą także uczestniczyć w opracowywaniu procedur i narzędzi badawczych. Każdy drużynowy-koordynator musi dobrać około 20 drużyn w swoim środowisku, które spełnią warunki uczestnictwa w projekcie (m.in. muszą do nich należeć w znacznej części harcerki/harcerze w wieku 13-16 lat). Dalsza praca koordynatora będzie polegać na przeprowadzeniu dwóch ankiet w tych drużynach (jedną na początku projektu, a drugą - na jego zakończenie) oraz odwiedzeniu przez ten czas każdej z tych drużyn.

NAD całością projektu czuwać będzie zespół psychologów i pedagogów z Uniwersytetu Łódzkiego, który pomoże nam w opracowaniu narzędzi badawczych i dokona analizy wyników badań.

JESTEŚMY już po pierwszym etapie realizacji projektu. W każdej chorągwi powinni być wyznaczeni pełnomocnicy oraz drużynowi-koordynatorzy. Pierwsze spotkanie w gronie drużynowych-koordynatorów_mamy już za sobą.

W trakcie spotkania zapoznali się oni z  założeniami drugiego etapu "Projektu gimnazjum" oraz harmonogramem działań do czerwca 2000 roku. W najbliższym czasie spotkają się ponownie pełnomocnicy, aby poznać procedury badawcze oraz sposoby używania narzędzi badawczych. Od wsparcia i życzliwości harcerskich komend dla pełnomocników oraz drużynowych biorących udział w projekcie, będzie zależało, czy projekt osiągnie zamierzony cel.

Na koniec wrócę do pytania: komu potrzebny jest "Projekt gimnazjum"?

NA pewno nam wszystkim, bo zaproponowanie dobrych rozwiązań organizacyjnych i metodycznych pozwoli na sprawne funkcjonowanie Związku przez następne lata, bo oczekują tego drużynowi, bo zgodnie z metodą harcerską wymaga od nas stale doskonalonego i stymulującego programu, bo reforma obejmie naszych harcerzy, czy nam to się podoba, czy nie...

hm. Sławomir Rudziński



 Generuje GazEla