Szefowie ośrodków skautowych w "Perkozie"

ZAPACH gotującego się szwajcarskiego sera roznosił się po całym budynku; w jednym rogu sali ktoś próbował reki-na po islandzku, w drugim ktoś inny kosztował polskich pierogów. Pod ścianami mapy, zdjęcia, tablice z informacjami, ulotki, gadżety. Wśród gwaru rozmów słychać dźwięki muzyki, prawdopodobnie z jakiegoś filmu reklamowego. Atmosfera jak na ogromnym wielokulturowym targowisku - różne karnacje, języki i temperamenty. Nagle rozlega się głos: - Witamy na wieczorze "Mój kraj - mój ośrodek" w ramach Szóstej Europejskiej Konferencji Kierowników Ośrodków Skautowych...

TAK właśnie rozpoczął się drugi wieczór konferencji, która odbyła się w "Perkozie" w dniach 13-17 października br. Impreza ważna, prestiżowa i z tradycjami, co potwierdziła m.in. obecność na niej przewodniczącego Europejskiego Komitetu Skautowego Davida Bulla. Konferencje takie organizowane są przez Europejskie Biuro Skautowe co dwa lata, za każdym razem w innym państwie. Tak więc Polskę, która powróciła do WAGGGS oraz WOSM niedawno, spotkał duży zaszczyt. Ale i odpowiedzialność.

W sumie do "Perkoza" zjechało ponad 60 osób reprezentujących 16 krajów: od Portugalii do Polski, od Islandii do Grecji. Cel był jeden: spotkać się, porozmawiać, wymienić doświadczenia, może podpatrzyć coś ciekawego od innych ośrodków, pokazać, co nowego zrobiliśmy lub jakie mamy pomysły na prowadzenie baz skautowych. Temu służyły specjalistyczne warsztaty, wspomniane już "targi" czy nocne spotkania przy gitarze i wspólne śpiewanie starych szlagierów.

Czego dowiedzieliśmy się o tym, "jak się to robi" w innych krajach?

TAK samo jak polskie ośrodki, bazy skautowe za granicą różnią się bardzo między sobą. Na przykład reprezentowany na spotkaniu ośrodek chorwacki to po prostu wyspa, gdzie na plaży można rozbić namiot, z kolei jedno z centrów brytyjskich posiada - oprócz setek miejsc noclegowych o wysokim standardzie - niezwykle ciekawy program, w ramach którego skauci mają możliwość między innymi korzystania z ogromnego toru kartingowego. Inny zaś ośrodek - niemiecki - znajduje się w średniowiecznym zamku.

TAKŻE zakres oferowanych w poszczególnych ośrodkach propozycji programowych jest różny: niektórzy specjalizują się w ekologii (są to na przykład ścieżki dydaktyczne), inni w zajęciach sportowych (np. wspinaczka, spływy kajakowe czy tratwami), a jeszcze inni w zajęciach artystycznych (np. ceramika). Nie brakuje też pomysłów osobliwych -  jeden z ośrodków duńskich oferuje zabawę w budowanie starodawnymi metodami osady wikingów. Niesłychana różnorodność - każdy może wybrać to, co mu najbardziej odpowiada.

NIE zabrakło na konferencji ośrodków międzynarodowych: byli przedstawiciele położonych w Szwajcarii centrów WOSM - Kanderstegu i WAGGGS - Our Chalet. Ale zawitali też do Polski goście z młodego ośrodka niemieckiego, który przede wszystkim zajmuje się programami międzynarodowymi. Jak na razie skala działalności tego rodzaju baz jest - w stosunku do tego, co robią centra narodowe - niewielka, ale moim zdaniem za kilka lub kilkanaście lat właśnie ośrodki ściśle międzynarodowe cieszyć się będą największą popularnością. Skauting bowiem z założenia opiera się na wymianie kulturowej i światopoglądowej ludzi z różnych krańców świata, o różnych kolorach skóry, paszportach i kontach bankowych, których łączy lilijka czy koniczynka noszona na mundurze oraz wspólne wartości i zamiłowania.

Kontakty międzynarodowe - receptą na podniesienie atrakcyjności skautingu

POMIMO tych jasnych założeń, możliwości współpracy międzynarodowej były przez lata ograniczone. Dziś, kiedy komunikacja i transport są i łatwiejsze, i tańsze (Internet, interail, ułatwienia w przekraczaniu granic państwowych, itd.), sytuacja się zmieniła. W ciągu ostatnich lat coraz więcej skautów i naszych harcerzy wyjeżdża za granicę, co potwierdzają szefowie baz, z którymi na ten temat rozmawiałem. W przyszłości międzynarodowe kontakty skautowe będą prawdopodobnie rozwijać się jeszcze intensywniej.

DLATEGO właśnie spotkania tego typu są tak istotne: można na nich świetnie "sprzedać" swój ośrodek, by więcej zagranicznych gości zaczęło go odwiedzać. W tym również celu powstał zainicjowany przez Region Europejski WOSM w kwietniu ubiegłego roku projekt EuroDesk, którego zadaniem jest promocja Eurokroków (szerzej o tym programie pisał Dariusz Sawicki w "Na tropie" nr lato/98).

RODZĄ się nowe pomysły. Tego lata w trzech ośrodkach skautowych jednocześnie - w Niemczech, Danii i Francji - odbył się Dzień Międzynarodowy. Program był wspólnie przygotowany przez szefostwo tych placówek i przede wszystkim prezentował kulturę uczestniczących w programie krajów. Wszystko odbywało się dzięki bieżącemu połączeniu internetowemu pomiędzy ośrodkami. Impreza spotkała się z ogromnym entuzjazmem skautów i już zapowiedziano spędzenie nadchodzącego Sylwestra w podobny sposób.

WIELU uczestników konferencji narzekało, że skauting staje się coraz mniej popularny wśród europejskiej młodzieży. Może więc skupienie się na kontaktach międzynarodowych i rozwój baz wyłącznie międzynarodowych przyciągnie do naszego ruchu nowych członków?

* * *

NA tle zagranicznych centrów polskie bazy wypadają co najmniej dobrze. Jesteśmy w Europie drugim (po Wielkiej Brytanii) krajem co do liczby skautów, a i dorobek - w sensie wyposażenia, doświadczenia i pomysłów - mamy spory. Nasze ośrodki (tzn. Harcerskie Centrum Edukacji Ekologicznej i Harcerski Ośrodek Wodny w Funce oraz trzy bazy Chorągwi Dolnośląskiej) na prezentacjach wypadły świetnie. Harcerskie ośrodki mogą bez kompleksów przyjmować zagranicznych gości, a wiele z nich, szczególnie te z ciekawą i niekonwencjonalną ofertą programową, mogą spotkać się z zainteresowaniem ze strony obcokrajowców. Obecnie w Europie Zachodniej panuje "moda" na kraje z bloku postkomunistycznego, które są na nowo "odkrywane". Powinniśmy więc wykorzystać tę sytuację. A sposób, w jaki zaprezentowaliśmy się na spotkaniu w "Perkozie", może być świetnym przykładem na to, jak powinno się promować nasz kraj.

Kacper Pobłocki



 Generuje GazEla