NASZA przygoda ze skautami z DPSG rozpoczęła się w lutym 1999 roku, kiedy ośmioosobowa grupa z naszej chorągwi wyruszyła do EichstŠtt w Bawarii. Minęło osiem miesięcy i my przyjmowaliśmy delegację skautów niemieckich u siebie. A jak było? Przeczytajcie.

Przyjacielska wizyta

NASI goście dotarli do Szczecina w czwartek (30 IX) i pomimo późnej godziny zapragnęli zwiedzić nasze miasto. Nic prostszego. Jasne Błonia, zamek, Wały Chrobrego, to tylko niektóre z miejsc, które odwiedziliśmy. Po całym spacerze byliśmy tak padnięci jak po przejściu Połoniny Wetlińskiej.

PROGRAM zakładał, że w ciągu tych kilku dni zobaczymy naprawdę dużo. Między innymi postanowiliśmy spełnić życzenie Christiana (szefa grupy niemieckiej) wypowiedziane jeszcze w lu-tym: Ich mšchte Wisent sehen (w tłumaczeniu na angielski brzmiało to dość zabawnie: I want to see bizons, a chodziło po prostu o żubry) i odwiedziliśmy Woliński Park Narodowy. Wisełka powitała nas spokojnym morzem, przewiało nas jedynie w Międzyzdrojach. Wieczorem zagnieździliśmy się na chwilę przy ulicy Jagiellońskiej w Szczecinie, aby wziąć udział w Kursie Ratownictwa Medycznego organizowanym przez HGR "Pogodno", i po nocnej symulacji "legliśmy na posłaniach".

W sobotę wywiało nas jeszcze dalej. Odwiedziliśmy Myślibórz, gdzie uczestniczyliśmy w zbiórce 20 DH "Lotna". Jednak, gdy raz zasmakuje się morza, ciężko się od niego oderwać - nasza wyprawa przycumowała po południu w Harcerskim Ośrodku Morskim. Powitały nas tam dwie załogi, które zabrały nas na pokładach "Soplicy" i "Ketlinga" w krótki rejs. Po powrocie spotkaliśmy się z komendantem chorągwi hm. Grzegorzem Janowskim, chwila wspomnień, a następnie ognisko w HOM-ie. I cóż - minął kolejny dzień.

ZBYT wczesna pobudka - oto od czego zaczęła się niedziela. Tym razem celem naszej podróży był Stargard. Nie bez powodu. Ten dzień miał być chwilą oddechu, zarówno dla nas, jak i dla naszych gości. Bo gdzie spędzić miło czas, jak nie na (ech, ta woda...) i nad (trzeba przecież coś jeść) jeziorem Miedwie. Po kilkugodzinnym pobycie, nieco jeszcze mokrzy, ale w dobrych nastrojach, wyruszyliśmy na spacer po pięknej stargardzkiej starówce.

CZASU jednak coraz mniej, a część robocza nie może zostać odwołana. Wieczorem rozmawialiśmy na temat naszej dalszej współpracy.

POŻEGNALIŚMY skautów z EichstŠtt rano w poniedziałek, gdy odjechali w stronę granicy. Do zobaczenia w przyszłym roku!

Krzysztof Kujawski
Hufiec Stargard,

Chorągiew Zachodnio-Pomorska

DLA niewtajemniczonych: DPSG - Deutsche Pfadfinderschaft Sankt Georg (Niemiecki Skauting Świętego Jerzego).



 Generuje GazEla