Jakim jestem patriotą?

PATRIOTYZM - wielkie słowo związane z ojczyzną, tradycją, tożsamością narodową, honorem.

W Encyklopedii Powszechnej PWN z 1975_r. czytamy: (gr.) postawa społeczno-polityczna oparta na zasadach miłości i przywiązania do ojczyzny, jedności i solidarności z własnym narodem, poczuciu więzi społecznej i wspólnoty kulturowej z innymi członkami narodu (...), podporządkowanie i poświęcenie dążeń osobistych sprawom narodu i ojczyzny (...).

MAŁY Słownik Języka Polskiego Stanisława Skorupki podaje też definicję patriotyzmu lokalnego: przywiązanie do swojego miejsca zamieszkania, zakładu pracy itp. A patriota to ten, kto kocha swoją ojczyznę i swój naród, kto jest dbały o dobro ojczyzny.

ALE czy te słownikowe definicje, formułowane jeszcze za czasów PRL-u zachowały dziś swoja wartość? Czy wszystkie pokolenia pod hasłem patriotyzm rozumieją to samo? Jak powinniśmy pojmować tę wartość w tzw. zjednoczonej Europie?

PYTANIE o dzisiejszy patriotyzm wydaje się szczególnie ważne w kontekście reformy szkolnictwa, zakładającej przecież prymat celów wychowawczych nad edukacyjnymi.

STEFAN Mirowski w Harcerskich Ideałach swój patriotyzm wyraził pragnieniem służby Polsce, ojczyźnie przodków, o której honor, niepodległy byt, tradycję i kulturę walczyli Polacy czynem i słowem, którą otrzymał w spadku jako bezcenną wartość swojego pokolenia, którą z całym jej bogactwem duchowym i materialnym chciał przekazać swoim następcom.

STALE poszerzam świat mych myśli i uczuć, wierny zasadzie, że więcej wiedzieć, to głębiej kochać. Szanuję prawa innych państw i narodów - pisał.

O tym, jakim być Polakiem w Unii Europejskiej, jak uczyć patriotyzmu młode pokolenia Polaków, dyskutowano wiosną tego roku na zorganizowanym przez Ministerstwo Edukacji, Ministerstwo Obrony Narodowej i Światowy Związek Żołnierzy AK ogólnopolskim sympozjum poświęconym współczesnemu rozumieniu patriotyzmu.

WŚRÓD czołowych dyskutantów znalazły się takie autorytety naukowe i społeczne, jak: Władysław Bartoszewski, Stanisław Broniewski "Orsza", prof. Jadwiga Staniszkis, ks.bp Józef Zawistowski, Wojciech Książek, podsekretarz stanu w MEN, czy prof. Jerzy Bartmiński z UMCS w Lublinie.

WPROWADZAJĄC do dyskusji Wojciech Książek powiedział, że reforma szkolnictwa, a właściwie nauczania i wychowania zakłada, iż: - Kształtowanie patriotycznej postawy młodego człowieka należy zacząć od jego najbliższego otoczenia, a więc najpierw od kontaktu z rodziną, potem z kulturą środowiska lokalnego, miasta, powiatu, regionu, kończąc na poznaniu dziedzictwa kraju oraz cywilizacji śródziemnomorskiej. - A wszystko to oparte na "tradycyjnych wartościach". Rozumiem, że prelegent miał na myśli wartości humanistyczne kultury europejskiej hellenistyczno-rzymskiej i chrześcijańskiej.

WŁADYSŁAW Bartoszewski zwrócił uwagę, że często dziś, jak i w przeszłości, przypisuje się "patriotyzmowi" ekstremistyczne, nacjonalistyczne odniesienia. To wielki błąd. Patriotyzm, zdaniem Bartoszewskiego, to pozytywny stosunek do narodu i państwa, wystawiany jednak na różne próby. Wojna jest sprawdzianem szczególnym, mobilizującym ludzi, jest probierzem gotowości poświęcenia życia. Pokolenia czasów pokoju powinny wyrażać swój patriotyzm między innymi przez okazywanie swojego zadowolenia z osiągnięć państwa.

PO kilku wystąpieniach zebrani doszli do pierwszego wniosku, że bardzo trudno dokładnie określić, jak praktycznie powinno wyglądać w zreformowanej szkole wychowanie patriotyczne.

- W podstawach nauczania historii - mówił jeden z nauczycieli - zawarte są tylko cele poznawcze i kształcące, nie ma ani jednego punktu mówiącego o wychowaniu. W szkole się patriotyzmu nie nauczy! To miejsce, które żywi się fikcją!

PO tym wystąpieniu uczestnicy konferencji doszli do drugiego wniosku, że patriotyzmu można uczyć wtedy, gdy termin ten stanie się dla wszystkich czytelny. Prof. Jadwiga Staniszkis tak go zdefiniowała: - Patriotyzm to poczucie odpowiedzialności za wspólnotę historyczną, której jest się członkiem oraz - jako wynikająca z tego - gotowość do poniesienia ofiary.

PRZEDSTAWIONE zebranym badania CBOS wykazały, że tradycyjne wartości łączone z patriotyzmem są albo zupełnie pomijane w wychowaniu rodzinnym, albo znajdują się daleko za takimi celami, jak inwestowanie w siebie i swoją wiedzę oraz zaspokajanie własnych ambicji. Badania wykazały też, że zarówno młodzi, jak ich rodzice (głównie średniego pokolenia) nie traktują państwa jak dobra wspólnego, czują wobec niego obcość, co więcej - mają wrażenie, że taką postawę wykazują elity polityczne.

ROMANTYCZNE ofiary - znak wierności wartościom - są dla młodego pokolenia niezrozumiałe, często naiwne bądź śmieszne. Jeden z ankietowanych młodych napisał: Ja nie kocham ojczyzny. Oczywiście jestem polakiem (pisownia oryginalna) w tym sensie, że tu się urodziłem, mówię tym językiem itd. Ale co poza tym? (...) Wszystko, co dobre w naszej tradycji to bigos i kiszone ogórki.

PROF. Jerzy Bartmiński stwierdził, że tego typu spotkanie bez udziału młodych jest nieporozumieniem.

- Trzeba zasygnalizować odrębność współczesnego, młodzieżowego pojęcia patriotyzmu w stosunku do tego, który reprezentuje grupa kombatantów i akowców - zaznaczył profesor. - Ta część młodego pokolenia, która czuje odpowiedzialność za Polskę, inaczej rozumie swój patriotyzm i jest gotowa służyć ojczyźnie. Młode pokolenie jest patriotyczne inaczej, nowocześniej, bardziej pragmatycznie, może bardziej po świecku, ale z szacunkiem do religii. To w rodzinie, w grupie rówieśniczej, na osiedlu zaczyna się ojczyzna. Pojmowanie patriotyzmu wyłącznie w kontekście państwa prowadzi do wniosku, że młodzież jest niepatriotyczna.

JAK głos rozsądku zabrzmiały w tym momencie słowa druha Stanisława Broniewskiego "Orszy", naczelnika Szarych Szeregów:

- Skończmy z tą bezsensowną dyskusją na temat patriotyzmu młodych bez ich udziału. Młodzież czeka, że ktoś odezwie się do niej jej językiem...

SZKODA, że w takiej dyskusji zabrakło naszych instruktorskich głosów, o naszych małych i dużych ojczyznach kształtowanych w drużynach, hufcach, na zlotach, sejmikach, rajdach, w harcerskich i instruktorskich kręgach wokół płonącego ogniska. A może się mylę? I nie chodzi tu o definicje czy stwierdzenia, że harcerze są patriotami, ale o to, jakimi jesteśmy patriotami. W czym i w jaki sposób jest on wyrażany w codziennym życiu, w pracy, w szkole, w organizacji. Zapraszam do otwartej dyskusji na ten temat podczas Zlotu GNIEZNO 2000.

hm. Stanisław Dąbrowski
Lublin



 Generuje GazEla