PODHARCMISTRZ JOSSARIAN ZNÓW W "CZUWAJ"

Podharcmistrz Jossarian i horror

PODHARCMISTRZ Jossarian usiadł w swoim ulubionym fotelu (wiem, że to zaczyna być nudne, ale on po prostu zawsze siada w tym fotelu) i zadumał się. Zadumanie się podharcmistrza Jossariana było bezpośrednim skutkiem odbytego spaceru (nawet podharcmistrz Jossarian dba o tężyznę fizyczną i odbywa w tym celu spacery), w czasie którego podharcmistrz Jossarian zauważył mnóstwo ciekawych rzeczy. Dzięki trwającemu programowi "Ścieżkami zdrowia" podharcmistrz Jossarian zaczął wychodzić na spacery, a dzięki spacerom zauważył, że nie tylko siedząc przed telewizorem i komputerem można obserwować świat. Wprawdzie spacery są "nieco" bardziej męczące, ale za to obserwacje dużo bardziej osobiste.

W czasie swojej niedługiej przechadzki podharcmistrz Jossarian zaszedł do jednego ze znajomych hufców. Jak już zaszedł, to został miło przywitany, poczęstowany herbatą i pogawędką (pogawędka to nie jest rodzaj wędki, a rodzaj rozmowy). Podharcmistrz Jossarian uwielbia pogawędki, są one dla niego niczym spojrzenie na świat oczyma innych ludzi (pięknie powiedziane, prawda?). Tym razem podharcmistrz Jossarian wysłuchał bardzo ciekawej opowieści z letniego obozu przed kilkoma laty. Opowieść to fascynująca, ale dramatyczna z lekkim posmakiem harcerskiego horroru, a więc podharcmistrz Jossarian przeznacza ją dla czytelników powyżej lat 16 (znaczy, w wieku instruktorskim).

OPOWIEŚĆ

B sobie obóz, zwykły obóz harcerski. Znaczy, zgrupowanie obozów harcerskich. Dokładnie rzecz biorąc wielki obóz niezbyt wielkiego hufca. Obóz składał się z podobozów, podobozy składały się z obozów drużyn, drużyny składały się... (to wie już każdy, gdyż wynika to z metody harcerskiej).

ŻYCIE na obozie biegło jak to życie na obozie. Zajęcia w terenie, zajęcia na terenie, zajęcia w drużynach, zajęcia całego obozu, krótko mówiąc - dużo zajęć. Zajęcia odbywały się zarówno do południa, jak i popołudniu, czasami nawet wieczorami, a bywało i że nawet w nocy. Każdy był na obozie harcerskim i wie, jak to jest - zajęcia!.

Gdzie tu horror? Zapyta czytelnik.

ZARAZ będzie.

OTÓŻ któregoś dnia po szczególnie wyczerpujących zajęciach w czasie dnia harcerskiego, po ognisku noszącym znamiona ogniska harcerskiego i po wieczornym myciu obóz poszedł spać. Oczywiście nie cały obóz, a jego uczestnicy. Kadra obozu postanowiła nieco odreagować stresy związane z prowadzeniem obozu. Jak postanowili, tak zrobili. Zebrała się więc kadra w jednym z namiotów kadrowych, usiadła kadra dookoła stołu, a na stole postawiła napój dozwolony od lat 18 niekoniecznie harcerski. Kadra postanowiła, że lat ma już grubo powyżej 18 i że jest instruktorami, a nie harcerzami. Tak więc w namiocie kadry kadra pozbywała się stresów związanych z prowadzeniem obozu.

Jest już horror? Za mały? Będzie większy.

TYMCZASEM w jednym z podobozów młody drużynowy postanowił przeprowadzić grę nocną dla swojego podobozu. Gra miała być niespodzianką dla kadry i stąd kadra zupełnie była jej nieświadoma. Podobóz wychodził na grę do lasu, a w drodze powrotnej miał podejść kadrę, porwać jej ubrania i sporządzić z nich kukły kadry dla porannego rozweselenia całego obozu.

Jak postanowili, tak zrobili.

WRACAJĄC z gry podobóz wraz z młodym drużynowym zakradł się do namiotu kadry, wtargnął tam niespodziewanie i... No cóż, to co podobóz zobaczył, nie było szczególnie wychowawcze: kadra spała w różnych pozach, niekoniecznie we właściwych ku temu miejscach, a na stole stały resztki napojów nieharcerskich. Młody drużynowy i podobóz oniemiał. Kadra była dla nich wzorem harcerskim, a tu taki widok! A gdy tak stali i w oniemieniu patrzyli, kadra powoli zaczęła się budzić. Zaczęła się budzić i dochodzić do wniosku, że jest obserwowana.

TERAZ Czuwajtele (czuwajowy odpowiednik audiotele):

CO zrobiła kadra?

1. Ukorzyła się, złożyła samokrytykę i odeszła ze Związku.

2. Zrobiła spotkanie z młodymi ludźmi i wytłumaczyła tło zdarzenia.

3. Kazała drużynowemu i podobozowi zapomnieć o zajściu.

PODHARCMISTRZ Jossarian zadumał się nad wybraniem właściwej odpowiedzi.

ALE nie trwało to długo, gdyż bez zadumywania się... znał odpowiedź.

I w niej właśnie kryje się tytułowy horror:

MŁODY drużynowy został zawieszony w obowiązkach, podobóz i drużynę rozwiązano - harcerki i harcerze trafili do innych podobozów. Młody drużynowy został z obozu odesłany do domu, a po wakacjach, z powodu zaniedbania obowiązków i nieinstruktorskiej postawy usunięto go ze Związku.

* * *

CZASAMI podharcmistrz Jossarian sam się sobie dziwi, że jeszcze coś go dziwi. Całe szczęście, że po takich budzących grozę opowieściach może zasiąść w miękkim fotelu, założyć ciepłe kapcie, napić się aromatycznej herbaty i zapomnieć o całym Bożym świecie, popadając w błogie nicnierobienie.

Zubek

PS. Przypominam adres internetowy podharcmistrza Jossariana: jossarian@ids.pl



 Generuje GazEla