HUFIEC ZHP BIAŁYSTOK

Puszczańska cisza

RAJD Białowieski Hufca Białystok, który odbył się tej jesieni po raz drugi, jest inicjatywą, która oprócz typowej, pozytywnej rywalizacji umożliwia harcerzom z naszego hufca kontakt z naturą. I to z naturą na najwyższym, wręcz światowym poziomie, bo chyba można tak określić Puszczę Białowieską, która należy do najwspanialszych zakątków Europy (specjaliści z UNESCO chyba się nie mylą).

PIERWSZEGO dnia rajdu, zaraz po rozstawieniu namiotów, posileniu się "szybkim" obiadem i "handlu wymiennym" biletami, wyruszyliśmy do różnych ciekawych zakątków puszczy. Część z uczestników udała się na trasę "Żebra żubra", gdzie można podziwiać piękne bagna. Ci, którzy odwiedzili Ośrodek Edukacji Leśnej "Jagiellońskie", mieli okazję zobaczyć niesamowite rzeźby z piaskowców, których twórcą jest natura. Króla puszczy - żubra, w całej okazałości i majestacie mogli zobaczyć ci harcerze, którzy byli na wędrówce w rezerwacie pokazowym. Ostatnia grupa odwiedziła rezerwat ścisły. Również ja podziwiałem ten przepiękny zakątek naszej ojczyzny. Za każdym razem, kiedy jestem pośród powalonych olbrzymów, porośniętych puszystym mchem, na których rodzi się nowe życie, umacniam się w przekonaniu, że nasza puszcza jest jednym z najpiękniejszych parków narodowych.

SOBOTA 25 września zaczęła się dość wcześnie, jednak na żadnej z twarzy nie widać było śladu niewyspania się, co w dużej mierze możemy zawdzięczać wspaniałemu, leśnemu powietrzu. Po spożyciu śniadania i uprzątnięciu terenu biwakowego patrole zaczęły opuszczać bazę noclegową w Gródku. Do wyboru mieliśmy dwie możliwości: trasę krótszą, lecz bardziej krętą, oraz nieco dłuższą - wiodącą przez leśne przecinki. Moja drużyna (podobnie jak większość patroli) zdecydowała się na tę bardziej "pokręconą". Pierwszy etap wędrówki (jeszcze bez odcisków i siniaków na nogach harcerzy), który prowadził wzdłuż starej linii kolejki wąskotorowej, przebiegał bardzo sprawnie. Na swojej drodze spotkaliśmy tajemniczy "krąg mocy". Jak się zdążyłem dowiedzieć, kamienie te stanowią szczątki starosłowiańskiego ołtarza, gdzie kiedyś składane były ofiary słowiańskim bóstwom.

PO przybyciu do Topiła, na miejsce biwakowania, resztkami sił rozstawiamy namioty, gotujemy obiad i oczywiście przygotowujemy się do prezentacji drużyn. Drużyny przedstawiały się w najróżniejszy sposób. Były więc kroniki, proporce, koszulki, mapy. Moja drużyna postanowiła wykazać się talentem kulinarnym przygotowując coś, co przypominało gofry.

W zawodach sportowych, które odbyły się późnym popołudniem, mieliśmy okazję wykazać się sprawnością fizyczną w dyscyplinach nieco różniących się od tych olimpijskich. Było tworzenie piramidy z członków patrolu, przenoszenie wody ustami, przeciąganie liny przez części garderoby i wiele innych nie mniej atrakcyjnych.

WIECZOREM wszyscy odwiedziliśmy kapliczkę, gdzie umieszczone zostały znicze. Następnie udaliśmy się na ognisko. Druh hufcowy w gawędzie mówił o zbliżającej się 60 rocznicy przejścia ZHP do konspiracji, opowiadał o harcerzach, którzy w walce o wolność Polski stracili życie. Dalsza część ogniska również dotyczyła Szarych Szeregów. Losy Rudego, Alka i Zośki przedstawili: Lucynka Modzelewska, Maciek Czarkowski, Agnieszka Otapowicz, ja oraz osoby z 8, 77 oraz 107 BDH. Wieczór zakończył się wyjątkowo, zwłaszcza dla druhny Agaty z 16 BDSh, która tego wieczora w gronie wszystkich uczestników rajdu, złożyła Przyrzeczenie Harcerskie.

NIEDZIELA była dniem zajęć dotyczących programu "Ście-żkami zdrowia". Później po uprzątnięciu pola namiotowego odbył się apel, chwila emocji i wszystko jasne: trzecie miejsce zajęła ""semka", drugie BDH na próbie, co dla wszystkich członków tej istniejącej od niespełna miesiąca drużyny było wielkim wyróżnieniem. Pierwsze miejsce i największy żubr przypadł "Czternastce". Po wykonaniu wspólnego zdjęcia odjechaliśmy z Topiła do Hajnówki zabytkową kolejką wąskotorową.

pwd. Kamil Pietryszyk
Białystok



 Generuje GazEla