Czuwaj

7-8/2000

 Poprzedni numer  Strona nadrzędna  Następny numer

CELEM [Harcerskiego] Kręgu [Morskiego] jest inspirowanie oraz okazywanie pomocy Związkowi Harcerstwa Polskiego w jego poczynaniach związanych z wychowaniem morskim młodzieży. Rozumiane jest ono jako systematycznie, świadomie organizowana, społeczna działalność, zmierzająca do wywołania u młodzieży zainteresowania problematyką morską i szeroko pojętą gospodarką wodną oraz ekologiczną. (...)

ZADANIEM Harcerskiego Kręgu Morskiego jest krzewienie zrozumienia, że morze wymaga od żeglarzy określonych kwalifikacji - szczególnych przymiotów fizycznych, ducha i charakteru: pokory, rozwagi oraz uznania faktu, że uczenie się i zbieranie doświadczeń nigdy nie jest procesem skończonym. (z regulaminu Harcerskiego Kręgu Morskiego)

Sejmik pokoleń żeglarzy morskich

27 maja 2000 r. w Warszawie w Szkole Podstawowej nr 53, noszącej imię gen. Mariusza Zaruskiego, spotkali się harcerscy żeglarze morscy, wśród nich sędziwy, 96-letni komandor Harcerskiego Kręgu Morskiego w Gdyni, twórca harcerskiego żeglarstwa hm. Witold Bublewski. Dla druha Witolda, cieszącego się, jak na swój wiek, znakomitym zdrowiem, było to ważne spotkanie. Po kilkudziesięciu latach kierowania Harcerskim Kręgiem Morskim przekazał funkcję znacznie młodszemu od siebie (choć nie młodzieniaszkowi) hm. Wojciechowi Brzechowskiemu, komandorowi HKM w Rzeszowie.

WZRUSZAJĄCY był dla uczniów szkoły i setki uczestników sejmiku wspólny apel. W pięknym słońcu na maszt podniesiono banderę ZHP. Były Krzyże za Zasługi dla ZHP, były życzenia i gratulacje, piosenki i kwiaty.

ATMOSFERA radosnego święta widoczna też była w trakcie oglądania wystawy poświęconej generałowi Zaruskiemu i pracy ze swym bohaterem HKM w Rzeszowie. Uważni czytelnicy "Czuwaj" pamiętają być może artykuły o uroczystościach w Rzeszowie i Chersoniu, związanych z ufundowaniem dla parafii katolickiej nad Morzem Czarnym dzwonu "Generał Zaruski" i uroczystym przekazaniem go w trakcie rejsu "Zawiszy Czarnego". Pamiętają być może, że wypełniając testament Generała harcerze z Rzeszowa pobrali w Chersoniu ziemię z miejsca, gdzie po zamordowaniu przez NKWD został on pogrzebany. Ziemia-prochy Generała spoczęły na cmentarzu na Pęksowym Brzysku w Zakopanem. Na poszczególnych planszach widać było, jak wiele uczynił HKM w Rzeszowie, by pamięć o gen. Zaruskim trwała wśród harcerskich pokoleń.

JEDNAK podstawowym zadaniem grupy starych morskich wilków w czasie sejmiku nie było wspominanie przeszłości - choć, co zrozumiałe, kolejne osoby musiały do niej bezustannie wracać. Nie mogło być inaczej, gdy na sali, w której druh Brzechowski prowadził obrady, wisiał przepiękny portret Mariusza Zaruskiego, a przy stole prezydialnym siedział druh Bublewski. Nie mogło być inaczej, gdy przemawiali hm. Leon Matuszewski i hm. Maria Apelt. Lecz najważniejsze w trakcie sejmiku było wytyczenie kierunków działania Harcerskiego Kręgu Morskiego.

CZYM jest Harcerski Krąg Morski?

WARTO zapoznać się z refleksją hm. Bublewskiego sprzed pięciu lat: Krąg jest autentycznym harcerskim gronem przyjaciół, tworzącym się samoistnie, od zarania powstawania harcerskiego wodniactwa i wychowania morskiego, znających osobiście generała Zaruskiego. Jest spadkobiercą dążeń i poczynań, związanych z realizacją hasła historycznego "Trzymajmy się morza", a więc opartego na założeniach, które skrótowo określane są i aktualnie rozumiane jako "uprawa morza" i "wodniactwo" (tzn. szeroko pojęta gospodarka, kultura i polityka morska oraz wód śródlądzia).

HKM jest zespołem doświadczonych harcerzy, żeglarzy morskich wraz z gronem przyjaciół skupionych wokół nich. HKM zespala ludzi zbratanych ideą wychowania morskiego młodzieży polskiej dla Polski, jej gospodarki i kultury morskiej i dla zdrowia fizycznego, psychicznego i etycznego młodych Polaków, "aby dusze mieli czyste i głębokie jak morze" (M. Zaruski).

CZYM jest HKM w Gdyni, który w trakcie sejmiku przegłosował przyjęcie imienia gen. Mariusza Zaruskiego?
- Czy jest kręgiem seniorów, gronem ludzi związanych ze sobą emocjonalnie, ludzi różnych pokoleń, podejmujących od czasu do czasu jakieś działania na zasadzie pełnej dobrowolności?
- Czy jest ogólnopolskim, a zarazem środowiskowym ruchem programowo-metodycznym, bo o takiej formule jest mowa w Regulaminie Harcerskiego Kręgu Morskiego? A jeżeli tak, to jakie są jego zadania?
- Czy krąg jest radą przy Kierowniku Drużyn Wodnych i Żeglarskich? (Kierownik, dziś hm. Grażyna Widera, jest z urzędu wicekomandorem kręgu).
- A może jest radą przy Komendancie Centrum Wychowania Morskiego ZHP w Gdyni? (Komendant CWM, dziś hm. Waldemar Miecznikowski, jest także z urzędu wicekomandorem kręgu).
- A może, jak ładnie napisał hm. Witold Bublewski, jest harcerskim gronem przyjaciół tworzącym się samoistnie? I nic więcej?

NIE mnie odpowiadać na te pytania, na które w czasie sejmiku nikt nie udzielił jasnej odpowiedzi. Ja, stojący z boku dziennikarz harcerski, chciałbym więc zaproponować komandorowi hm. Wojciechowi Brzechowskiemu następujące kierunki działania:
- Po pierwsze będąc gronem o znakomitym potencjale intelektualnym i grupą o wielkim doświadczeniu wasze przedstawicielstwo - rada kręgu samorzutnie powinna stać się zespołem doradczym Kierownictwa Drużyn Wodnych i Żeglarskich. Ale w związku z tym należy opracować w gronie komandorów precyzyjny plan działania takiego zespołu.
- Po drugie niezbędne jest stworzenie autentycznej struktury HKM w Gdyni. Skromne stwierdzenia, że niezbędne jest organizowanie ognisk terenowych, to za mało. Także konieczne jest potwierdzenie przynależności poszczególnych osób do HKM. Obecność na sali obrad nie świadczy o przynależności do kręgu. Być może osoby nie deklarujące pełnej przynależności wstąpią do Koła Przyjaciół HKM.
- Po trzecie warto się zastanowić, czy działania związane z szeroko rozumianą historią muszą dominować w pracy ognisk HKM. Może zaproponowany przez hm. Leszka Szulca zespół programowo-metodyczny powinien być najważniejszy? Czy ten zespół wraz z Kierownictwem Drużyn Wodnych i Żeglarskich nie mógłby wydawać nowej, na miarę XXI wieku "Biblioteczki harcerskich drużyn żeglarskich"?
- Po czwarte zasadniczą barierą w rozwoju drużyn wodnych jest brak środków finansowych. Czy nie rolą HKM i jego Koła Przyjaciół powinno być poszukiwanie sponsorów dla środowisk żeglarskich? A jeżeli tak, to potrzebny jest tu konkretny plan.
- Po piąte rzecz drobna, ale bolesna. W szkole podstawowej, która nas gościła, a nosi imię, powtórzę raz jeszcze, gen. Mariusza Zaruskiego, wierzcie mi, szkoły znakomitej, nie ma wodnej drużyny harcerskiej, ba, nie ma żadnej drużyny. Podobno w Polsce około dziesięciu szkół nosi imię Generała. Czy HKM nie mógłby mieć ambitnego planu znalezienia kadry, przeszkolenia jej i w ten sposób zorganizowania w tych szkołach harcerstwa?

KAŻDY, kto przeczytał program działania HKM, powie, że przecież wszystko, co powyżej napisałem, tam się znalazło. Oczywiście. Ale na te tematy druhny i druhowie nie dyskutowali. Nie chciałbym, by to, co zostało przez was uchwalone, pozostało jedynie w sferze marzeń.

hm. Adam Czetwertyński



 Generuje GazEla