Czuwaj

12/2000

 Poprzedni numer  Strona nadrzędna  Następny numer
 Okładka

Od Redaktora

ZADANO mi niedawno pytanie, dlaczego "Czuwaj" opisuje Związek Harcerstwa Polskiego wyłącznie w czarnych barwach. Autorom naszego pisma nic się nie podoba: jakość drużyn, praca hufców, chorągwi, nieprzestrzeganie przez instruktorów Prawa Harcerskiego, poziom kształcenia, imprezy...

ZDUMIAŁEM się ogromnie. Zawsze mi się wydawało, że w "Czuwaj" pokazujemy harcerstwo takie, jakim jest ono naprawdę, z jego sukcesami (można napisać - ogromnymi sukcesami) i z jego bolączkami, problemami, kłopotami.

MOIM zdaniem nie wymyślono w naszym kręgu kulturowym lepszej metody wychowawczej, lepszego sposobu na wszechstronne kształcenie młodego człowieka. Nie musimy się tu przekonywać, bo ta metoda sprawdza się w Polsce od prawie dziewięćdziesięciu lat.

SKĄD u mojego rozmówcy takie wrażenie? Czy rzeczywiście tak słabo nasza organizacja pracuje, że z łamów "Czuwaj" odczytać można wyłącznie negatywne opinie? Nie, nie jest to prawdą. Każdy tekst można czytać wybiórczo, z długiego artykułu zawsze można wydobyć to jedno zdanie, w którym pisze się o zjawisku negatywnym. Ale przecież nie o to nam chodzi, byśmy w samozadowoleniu pokazywali się jako postacie i środowiska idealne, w których już zmienić i poprawić nic się nie da.

CZY w roku 2001 nadal będziemy pokazywać prawdziwy nasz Związek? Mam nadzieję, że tak.

NO tak, szybkimi krokami zbliża się nowy rok. Liczę na to, że i w roku 2001 otrzymywać będziemy od was dużo korespondencji, że będziecie informowali nas o waszych sukcesach, że będziecie podejmować polemikę z naszymi autorami (zauważyliście nową rubrykę "Porozmawiajmy"?), że razem będziemy budować znakomitą organizację. Na pewno nam się uda.

A teraz, zgodnie z tradycją, życzę Wam wszystkim radosnych, pogodnych Świąt Bożego Narodzenia i szczęśliwego Nowego Roku.

hm. Adam Czetwertyński



 Generuje GazEla