Czuwaj

12/2000

 Poprzedni numer  Strona nadrzędna  Następny numer

Odszedł "cichociemny" harcerz z Gdańska

ŚRODOWISKO kombatanckie i harcerze z byłego Wolnego Miasta pożegnali 27 kwietnia 2000 r. na sopockim cmentarzu porucznika Marynarki Wojennej Norberta Gołuńskiego, jednego z ostatnich "cichociemnych".

B to Kaszub z krwi i kości. Jego ojciec, zawodowy wojskowy, służył w artylerii ciężkiej, stacjonował w gdańskich Kazamatach.

PORUCZNIK Marynarki Wojennej Norbert Gołuński urodził się w 1919 r. w Gdańsku. Miał obywatelstwo Wolnego Miasta Gdańska. Z początku uczył się w szkole senackiej we Wrzeszczu, a następnie w Polskim Gimnazjum Macierzy Szkolnej w Gdańsku. W 1937 r. wstąpił do gimnazjalnej morskiej drużyny harcerskiej. Był to efekt wychowania go w domu rodzinnym w duchu polskości. Tuż przed wybuchem wojny wstąpił do Państwowej Szkoły Morskiej. Wojna zastała go podczas rejsu na s/s "Robur VIII" na Morzu Północnym. W tej sytuacji aż do 1941 r. pływał w konwojach do Kanady i Nowego Jorku. Potem przyszły roczne studia nawigacji na Uniwersytecie w Southampton, a nas-tępnie został skierowany do Glasgow, do tajnej Szkoły Wywiadu Ofensywnego. Tęskniąc za krajem, niezwłocznie po szkoleniu zgłosił się na desant. Został zaprzysiężony 22 kwietnia 1943 r., otrzymał pseudonim "Bombram". Zrzutu dokonano w nocy z 17 na 18 września 1943 r. Gołuńskiego odbierała podwarszawska placówka "Wieszak". W kraju otrzymał przydział w Komendzie Głównej Armii Krajowej do samodzielnej ekspozytury "Lombard". Został mianowany inspektorem sieci wywiadu morskiego. Po wybuchu Powstania Warszawskiego por. Norbert Gołuński jako oficer kontrwywiadu i bezpieczeństwa wszedł w skład komendy podobwodu Śródmieście Południe. Po upadku powstania dostał się do niemieckiej niewoli. Oswobodzenie przyszło 2 maja 1945 r., gdy wojska angielskie wkroczyły do Lubeki. Po kilku dniach został przerzucony do Anglii. Po raz drugi do Polski wrócił w lipcu 1947 r. i podjął pracę na statkach PLO. "Każdy Kaszub to Polak - powiadał druh Norbert - ale nie każdy Polak jest tego zdania". Dotkliwie przekonał się o tym w powojennej rzeczywistości. W socjalistycznej Polsce czekały na niego szykany za wojenną działalność. W 1950 r. usunięto go z pracy w Polskich Liniach Oceanicznych. Po kilkuletniej przerwie powrócił do pływania. Gdy przy Komendzie Hufca ZHP Gdańsk Śródmieście powstał Krąg Harcerzy Wolnego Miasta Gdańska, druh Norbert wstąpił do niego. Na zbiórki kręgu przyjeżdżał systematycznie, niemal do końca. Już na emeryturze, po przemianach ustrojowych, azem z innymi "cichociemnymi" wstąpił do powstającego koła Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej.

DRUH Norbert Gołuński został pochowany z ceremoniałem wojskowym w towarzystwie kombatanckich sztandarów. Za wojenną działalność był odznaczony Krzyżem Virtuti Militari, Krzyżem Walecznych i Krzyżem "Za Zasługi dla ZHP" z Rozetą-Mieczami.

hm. Dariusz Szczecina
Sopot



 Generuje GazEla