Czuwaj

2/2001

 Poprzedni numer  Strona nadrzędna  Następny numer


Napisz do nas:
czuwaj@zhp.org.pl
KOMISJE STOPNI INSTRUKTORSKICH

JAK pracują chorągwiane komisje stopni instruktorskich. Dobrze? Źle? Dlaczego w naszej rubryce "Witamy w gronie harcmistrzyń i harc-mistrzów" z niektórych chorągwi jest tak mało nazwisk. Jak przebiega zdobywanie stopni? Dziś relacje z dwóch chorągwi.

Harcmistrzowie! Mało nas!

GDY zapytałam przewodniczącego Komisji Stopni Instruktorskich Krakowskiej Chorągwi ZHP, jak ocenia sytuację, jeśli chodzi o zdobywanie stopnia harcmistrza, hm. Marian Bubak określił ją krótko, acz dobitnie - "fatalna". W roku 2000 zamknięto 4 próby, otworzono 6.

- Trudno wskazać jedną przyczynę - stwierdził dh Bubak - zapewne składa się na to wiele czynników, zależnych także od specyfiki hufców. Są takie, w których motywuje się kadrę do zdobywania stopni, ale są też takie, w których nikt do tego nie przywiązuje wagi. I niewiele można na to z poziomu chorągwi poradzić oprócz ogólnych apeli i rozmów indywidualnych z wybijającymi się jednostkami.

NIE bez znaczenia jest też ogólny zamęt związany z uprawnieniami. Stopnie stają się powoli prywatną sprawą instruktorów, jedyne, co jest w Związku kontrolowane, to czy komendant obozu ma stopień podharcmistrza. Ale już kształcenia nikt nie pilnuje, natomiast dodatkowe wymagania formalne dają odwrotny efekt do zamierzonego - kształci, kto chce, bez względu na stopnie i odznaki. Może jednak bardziej czytelne powiązanie stopnia z funkcją (np. możliwością kandydowania do władz) odniosłoby jakiś skutek? Kiedyś rewolucyjne wydawało się wymaganie zielonej podkładki pod krzyżem od komendanta obozu. Może i teraz wystarczy kadry z wysokimi stopniami, aby obsadzić hufce i zespoły chorągwiane?

RÓŻNIE się też w hufcach stopnie zdobywa, dlatego nie ma uniwersalnej metody na pracę z opiekunami prób. Zresztą - zakładając, że opiekunowie są instruktorami działającymi na bieżąco, najczęściej nie wymagają "doszkalania". Zupełnie inną sprawą jest natomiast docenianie, nagradzanie tych, którzy na to zasługują - według komendy hufca, hufcowej KSI czy ogółu podopiecznych. Takie motywowanie przez dobre przykłady.

KOMISJE w hufcach po to dostały uprawnienia do otwierania i zamykania prób, żeby czuwać nad dostosowaniem prób do specyfiki hufca, żeby uwzględniać jego szczególne potrzeby, żeby wykorzystywać istniejące formy współpracy grona instruktorskiego. I tak najczęściej jest! Gdyby jeszcze hufce zechciały podzielić się doświadczeniami na ten temat z innymi, byłoby świetnie.

- Czy druh przewodniczący ma jakieś marzenia?

- Oczywiście - żeby tłumy stały pod drzwiami podczas posiedzeń KSI. I żeby komisja jeździła po chorągwi i otwierała, zamykała, doradzała. Po powiększeniu terytorialnym chorągwi i ogłoszeniu przez nas gotowości do wyjazdowych posiedzeń naszej komisji, tylko jeden hufiec skorzystał z takiej możliwości.

notowała hm. Anita Regucka-Kwaśnik

Zdarzają się lata "nieurodzaju"

Z przewodniczącym Komisji Kształcenia i Stopni Chorągwi Łódzkiej im. Aleksandra Kamińskiego hm. Mieczysławem Miką rozmawia phm. Paweł Zakrzewski

- Ile osób otworzyło i zamknęło w chorągwi w roku 2000 próbę na stopień harcmistrza?

- Odpowiednio 15 i 7.

- Jest druh przewodniczącym komisji od 1991 r. Jak ocenia druh "sytuację harcmistrzowską" na przestrzeni ostatnich 10 lat?

- Nie widzę żadnych poważnych zmian, chociaż kadra "z czerwoną podkładką" się starzeje, a młodzi ludzie z różnych, najczęściej obiektywnych, przyczyn mają coraz mniej czasu np. na pracę w ZHP. Można w skrócie powiedzieć, że są "fale" młodych wartościowych kandydatów na stopień harcmistrza, zdarzają się jednak także "lata nieurodzaju". Z kandydatami w wieku średnim i starszym też bywa różnie. Cieszy natomiast, że system stopni staje się coraz bardziej zrozumiały, np. wśród doskonalących się nauczycieli-instruktorów, coraz więcej z nich wybiera realizację próby na stopień harcmistrza jako jedną ze ścieżek własnego rozwoju. Uważam, że zainteresowanie stopniem nie zmieniło się, a liczba kandydatów bardzo zależy od środowiska lokalnego.

- Czy zróżnicowanie to jest aż tak duże?

- Tak. Najczęściej kandydaci pochodzą z dużych i przeważnie silnych hufców. Niestety, są też hufce, z których od lat nie ma ani jednego kandydata... Nawet, jeśli w danym hufcu jest grupa instruktorów ze stopniem podharcmistrza, to najczęściej na tym stopniu kończą oni swoją działalność w ZHP (idą na studia, rozpoczynają pracę zawodową, zakładają rodzinę itd.). Niektórzy "reaktywują się" po pewnym czasie, do czego staram się, w miarę możliwości, te osoby przekonywać.

- Posługując się danymi z działu "Witamy w gronie harcmistrzyń i harcmistrzów" zamieszczanymi w "Czuwaj" możemy dojść do wniosku, że pod względem liczby przyznawanych stopni Chorągiew Łódzka jest "na szarym końcu".

- Myślę, że problem stanowi tu nieefektywny przepływ stosownych danych z komendy chorągwi do Głównej Kwatery.

- Jak długo realizowana jest przeciętnie próba harcmistrzowska?

- Średnio od 1,5 do 2 lat.

- Jak najczęściej ustalany jest przebieg próby?

- Plan próby kandydat przygotowuje wraz z opiekunem, komisja może tylko zasugerować drobne korekty i modyfikacje. Obok wybranych indywidualnie przez kandydata zadań służących własnemu rozwojowi, staramy się zaproponować jakieś kompleksowe zadanie harcerskie, najczęściej jest to samodzielna organizacja i realizacja większej formy wypoczynku letniego lub zimowego. Organizacja przebiegu próby nigdy nie jest zatem narzucana, komisja jest otwarta na wszelkie propozycje i zawsze istnieją możliwości zmian oraz modyfikacji.

- Czy komenda chorągwi powinna, zdaniem Druha, pracować z opiekunami prób?

- Tak, choć nie jest to łatwe. W ubiegłym roku próbowaliśmy zorganizować dla nich coś w rodzaju seminarium, jednak nie bardzo się to udało. Mamy nadzieję, że powiedzie się w tym roku. Myślę jednak, iż główny nacisk powinniśmy położyć na pracę z komendantami hufców, gdyż to oni mają bezpośredni kontakt z instruktorami w terenie. Uważam także, że hufcowe i chorągwiane komisje stopni powinny ściśle ze sobą współpracować, dążąc do koordynacji i tworzenia nowych, adekwatnych do potrzeb, form pracy.

- Czy widzi druh możliwości zachęty instruktorów ze stopniem podharcmistrza do zdobywania stopnia harcmistrza?

- Trudno tu o uniwersalną receptę, a organizacyjnie nie można nikogo do niczego zmusić. Jedyne, co można zrobić, to zachęcać i przypominać, że każdy instruktor powinien być "przykładem ciągłego samorozwoju". Nie należy też jednak zapominać, iż nawet instruktor w stopniu harcmistrza nie wie wszystkiego, więc również on musi się ciągle doskonalić.

- Bardzo dziękuję za rozmowę.



 Generuje GazEla