Czuwaj

2/2001

 Poprzedni numer  Strona nadrzędna  Następny numer


Napisz do nas:
czuwaj@zhp.org.pl
OKIEM PRZEŚMIEWCY (A RACZEJ PRZEŚMIEWCZYNI)

Takie sobie gryzmolenie...

NO. Jestem druhną podharcmistrzynią (tzn. będę, jak MNP* Komendant Chorągwi wyda rozkaz). Jakieś trzy godziny temu wróciłam stopem ze spotkania ChKSI (Chorągwianej Komisji Stopni Instruktorskich).

- To harcerze jeszcze istnieją? Nie wyginęli??? - z takim tekstem wyskoczył do mnie kierowca złapanego przeze mnie białego transita.

- Nie, psze pana, nie wyginęli. Aczkolwiek...

NA przykład taki hufiec Bździochy Większe. 11 listopada apel, jak zawsze. A w rozkazie komendanta: - Rozwiązuję 104 DH "Stokrotne Dzięki" (drużynowa - studia w Ścinawce Średniej, za daleko, nie wyrobi się); rozwiązuję 84 GZ "Gumiaki Leśniczego" (drużynowa - matura już za pół roku, dużo nauki, straszny kłopot...), nie zaliczam okresu próbnego PDH "Jamniki" (drużynowy się nie przejął, ludzie się z tym pogodzili, drużyna przeszła do historii...). Zamiast nas przybywać - UBYWA!!! A jeszcze: zwalniam drużynowego-widmo; mianuję drużynowym 14-latka...

MYŚLĘ sobie o tym rozkazie od pewnego czasu i nie wiem, kurde, :-) co robić. A właściwie, co zrobić najpierw, żeby taki gość w transicie, co rozwozi zdjęcia do sklepów po Polsce, wiedział, że harcerze ISTNIEJĄ, że ROBIĄ COŚ (pożytecznego, fajnego, mądrego, bardzo głupiego, skutecznego - niepotrzebne skreślić). Chodzi tu o COKOLWIEK, co pozwoli mu o nas powiedzieć: - No tak, są harcerze tacy i tacy, robią to i tamto, służą do tego i tego, nie robią zaś tego i tego... no i - uczą KONKRETNYCH RZECZY, a "zapisać się" (jak to słodko określają cywile) może do harcerstwa każdy, głównie zaś mój 14-letni syn i 9-letnia córka.

JAKIEŚ pomysły? Akcja propagandowa na wielką skalę? ("Jeśliś harcerz, kup półpancerz..." - Mrożek) - odpada. Ulotki o naszej działalności? Warty przed pomnikami? Tylko warty??? - Chyba nie o to nam chodzi.

RACZEJ WYJŚCIE DO LUDZI, na zewnątrz; a więc bądźmy OTWARCI przede wszystkim. Wtedy staniemy się też WIDOCZNI, a stąd już całkiem blisko do CZYTELNOŚCI!

MOJA młodsza siostra ogląda w telewizji "Zbuntowanego... kogoś tam". A ja bym chciała, żeby poszła pobiegać do lasu. Ale dobrze, każdy ma prawo wgapiać się w ekran, a ona jest jedyną harcerką w 35-osobowej klasie, więc niech będzie gatunkiem chronionym. Jednak nie mam żadnej gwarancji na to, że ten gatunek "homo harc(h?)eros" nie wyginie.

Los Zrzędzielos Emerytos

* MNP - Miłościwie Nam Panujący

:-) Od redaktora. Redaktor nie chce cenzurować tekstów korespondentów "Czuwaj", szczególnie Los Zrzędzielosa Emerytosa, lecz informuje, że zgadza się ze Staszkiem Dąbrowskim (patrz "Czuwaj" nr 1/2000 s. 30) i słowa "kurde" w gazecie drukować więcej nie będzie. Howgh!



 Generuje GazEla