Czuwaj

2/2001

 Poprzedni numer  Strona nadrzędna  Następny numer


Napisz do nas:
czuwaj@zhp.org.pl
WSPOMNIENIE

Wincenty Mucha

WIELKĄ osobowością pierwszych powojennych lat w Brzegu był hm. Wincenty Mucha, przybyły do naszego miasta wraz z całą rodziną z Mościc w czerwcu 1945 r.

POZA aktywną działalnością harcerską i odpowiedzialną pracą dyrektora gazowni pełnił godność radnego w Radzie Narodowej, organizując życie w powojennym Brzegu.

ZA całokształt działań, poświęcenia, zaangażowania w sprawy, którym wierny był do końca swoich dni - w dniu 26.10.2000 r., w 22. rocznicę śmierci, odsłonięty został obelisk poświęcony jego pamięci.

INICJATOREM upamiętnienia działalności druha Muchy była Komenda Hufca ZHP w Brzegu. Uroczystość, bardzo podniosła, zgromadziła prawie całe brzeskie harcerstwo i ściągnęła do Brzegu wielu gości. Przybyła córka (jedyna żyjąca z czworga rodzeństwa) Faustyna Harasimowicz z Białegostoku, synowa - żona Wiesława, przedstawiciele Instytutu Pamięci Narodowej z Wrocławia, władze miasta, przedstawiciele instytucji społecznych, politycznych, gospodarczych, Harcerski Krąg Seniora i licznie zgromadzone społeczeństwo miasta - sympatycy harcerstwa.

HM. Wincenty Mucha urodził się w Jaworznie w 1910 r. w rodzinie liczącej kilkanaścioro dzieci. Ojciec był górnikiem. Podstawowe i średnie wykształcenie zdobył w Jaworznie, a Wyższą Szkołę Przemysłową ukończył w Krakowie. Pracę zawodową rozpoczął w "Azotach" w Jaworznie, gdzie podjął działalność w ZHP, pełniąc kolejno funkcję zastępowego, drużynowego i przybocznego hufca.

GDY został przeniesiony służbowo do PFZ "Azot" w Mościcach, natychmiast objął funkcję drużynowego w I Drużynie Harcerskiej im. płk. Leopolda Lisa-Kuli. Dzięki jego inicjatywie i zdolnościom organizacyjnym mościckie harcerstwo rozwijało się bardzo prężnie. Zapał, energia, ofiarność, wielka chęć działania zyskały mu ogromną popularność wśród mościckiego społeczeństwa, a zwłaszcza wśród młodzieży. W 1937 r. został hufcowym Samodzielnego Hufca Harcerskiego w Mościcach.

W tym mieście hm. Wincenty Mucha ma tablicę pamiątkową i jedna z ulic nosi jego imię.

GDY analizujemy cztery przedwojenne lata działalności prowadzonego przez niego harcerstwa, zdumienie budzi liczba organizowanych obozów stałych, wędrownych zimowisk, spływów kajakowych, kolonii zuchowych. W sierpniu 1939 r., bezpośrednio przed wybuchem II wojny światowej, zorganizował Hufiec Pogotowia Wojennego, którego został komendantem.

W listopadzie nawiązał kontakt z organizacją wojskową Orła Białego w Krakowie, a w grudniu został zaprzysiężony i skierowany do konspiracyjnej pracy na odcinku harcerskim. W marcu 1940 r. zorganizował w Mościcach dwa pierwsze zastępy Szarych Szeregów. Hm. Wincenty Mucha, pseud. "Komar", "Żmudziński", "Ponury", został mianowany komendantem Szarych Szeregów i utrzymywał stałe kontakty z tą organizacją w Warszawie, Krakowie, Bochni, Brzesku, Dąbrowie Tarnowskiej, Dębicy, Jaśle i Krośnie. W kręgu jego działania było ponad 600 członków Szarych Szeregów. Ściśle współpracował z placówką AK "Monika", zajmując się informacją i propagandą, kolportażem konspiracyjnych gazet, prowadził szkolenia. Współdziałał w produkcji i transporcie materiałów wybuchowych na terenie fabryki. Pod koniec okupacji pełnił funkcję komendanta Ula "Smok" w Krakowie. Za całokształt ofiarnej, niebezpiecznej i skutecznej pracy konspiracyjnej został w 1943 r. odznaczony Srebrnym Krzyżem Zasługi z Mieczami.

BEZPOŚREDNIO po wyzwoleniu odbudował mościckie harcerstwo. Za przynależności do WiN 8.01.1948 r. został aresztowany i skazany przez Sąd Wojskowy we Wrocławiu na podstawie art. 86 par. 2 KKWP na karę 8 lat więzienia z utratą praw publicznych i obywatelskich praw honorowych na 5 lat. Wyrok odbył w najcięższych więzieniach PRL: w Rawiczu, Sieradzu, Sikowie i Łodzi.

PO wyjściu na wolność w 1955 r. z zaawansowaną m.in. cukrzycą, która w ostatnich dwóch latach życia spowodowała utratę wzroku - wrócił do Jaworzna-Szczakowej. Zmarł 25.10.1978 r. w Jaworznie i tam został pochowany.

HM. Wincenty Mucha oddał ojczyźnie swoją młodość, cały swój zapał, zaangażowanie, zdolności organizacyjne, umiejętność pozyskiwania młodzieży do pracy - często niebezpiecznej - gdy zaszła tego potrzeba, poświęcił zdrowie, spokój rodziny, żony i czworga dzieci.

MIASTO nasze od środy 25.10.2000 r. jest bogatsze o jeszcze jedno miejsce, gdzie zwykły przechodzień stanie w zadumie, przeczyta napis na tablicy i zastanowi się być może nad losem człowieka o niezwykłym życiorysie.

KOMENDA Hufca ZHP w Brzegu ocaliła od zapomnienia jedno wielkie nazwisko człowieka, który całym życiem, postawą, głoszonymi ideałami zasługuje na miano wielkiego Polaka.

Zofia Mogilnicka, Brzeg



 Generuje GazEla