Czuwaj

2/2001

 Poprzedni numer  Strona nadrzędna  Następny numer


Napisz do nas:
czuwaj@zhp.org.pl

"Excelscout 2000"

W dniach 17.09 - 22.09.2000 r. miałem okazję gościnnie uczestniczyć, jako jedyny Polak, w kursie Excelscout, zorganizowanym na Krymie przez Region Eurazji WOSM. Kurs odbywał się po raz drugi, a jego celem było kształcenie nowych drużynowych. Zgromadził około 50 uczestników z 10 krajów WNP.

PO trwającej prawie dwie doby podróży pociągiem do Kijowa (w którym spędziłem kilka godzin i z wieloma przygodami trafiłem w końcu na oczekującą mnie przewodniczkę - ukraińską skautkę Alinę) i dalej do Symferopola, dotarłem w końcu do Krasnokamienki, miejscowości położonej cztery kilometry od słynnej Jałty, na zboczu góry, u podnóża której rozlewało się piękne Morze Czarne.

GOSPODARZE kursu przywitali mnie bardzo serdecznie, zakwaterowali i przydzielili do patrolu, któremu później nadaliśmy nazwę "Delfiny". 17 września po południu rozpoczęły się zajęcia. Prowadzili je zaproszeni specjaliści z Moskwy oraz pracownicy Biura Regionu Eurazji. Pierwszy blok zajęć poświęcony był projektowi socjalnemu, drugi dotyczył przygotowania do pełnienia funkcji drużynowego (jakie cechy powinien mieć dobry drużynowy, jak pracować z ludźmi itd.). Zajęcia odbywały się dwa razy dziennie, nauka była dość ciężka, ale pracowaliśmy bardzo solidnie.

ŻYCIE w obozie płynęło szybko i wesoło. Po zajęciach rozmawialiśmy ze sobą (oczywiście po rosyjsku) na różne tematy, niekoniecznie dotyczące skautingu. Poznawałem nowe koleżanki i kolegów, z którymi w ciągu tego tygodnia naprawdę się zżyłem. Wieczorami odbywały się ogniska, na których bawiliśmy się i śpiewaliśmy. Chcę powiedzieć, że skautom bardzo podobały się polskie piosenki, które miałem okazję im zaśpiewać.

ZAJĘCIA i zabawy to nie jedyne przyjemności. Kąpiel w Morzu Czarnym była naprawdę cudowna. Woda była niesamowicie ciepła (w Bałtyku o takiej możemy tyko pomarzyć), a błękit fal mam po dzień dzisiejszy przed oczami. Uczestniczyliśmy także w prawosławnym weselu. Na ślubnym kobiercu stanął dyrektor Skautowego Biura Regionu Eurazji Aleksander Bondar. Z tej okazji pan młody zorganizował nam małe przyjęcie na terenie obozu.

WRESZCIE nadszedł dzień, w którym trzeba było napisać test sprawdzający zdobytą wiedzę. Test był w języku rosyjskim, więc miałem trochę bardziej utrudnione zadanie niż moi koledzy i koleżanki z innych krajów, którzy po rosyjsku rozmawiali jak w ojczystym języku.

ZAKOŃCZENIE kursu odbyło się w górach, na pięknej skale o nazwie "Krasnyj Kamień". Honorowym gościem był Jean Cassigneau dyrektor Światowego Biura Skautowego. Po kilku przemówieniach wręczono nam certyfikaty ukończenia kursu.

JAK zwykle dzień pożegnalny był dla nas bardzo ciężki. Łzy radości mieszały się ze łzami smutku. Każdy chciał zostać w tym gronie choć kilka następnych dni. Lecz było to niemożliwe. Mijały godziny, w obozie ubywało osób. Nadszedł i na mnie czas, spakowałem plecak, podziękowałem organizatorom za gościnę i pożegnałem się. Do Symferopola dojechałem samochodem, a  dalej do Polski pociągiem.

DZIĘKUJĘ komisarzom zagranicznym dh. Ewie Lachiewicz i dh. Piotrowi Borysowi oraz Romanowi Rosińskiemu z Chorągwi Warmińsko-Mazurskiej za umożliwienie mi udziału w tym kursie.

HO Jacek Szuksztul, Hufiec Bartoszyce



 Generuje GazEla