Czuwaj

4-5/2001

 Poprzedni numer  Strona nadrzędna  Następny numer


Napisz do nas:
czuwaj@zhp.org.pl
SHK "ZAWISZA"

O skautingu wzbogaconym myślą ojca Jakuba Sevina

z hm. Tomaszem Podkowińskim - sekretarzem krajowym Stowarzyszenia Harcerstwa Katolickiego "Zawisza" Federacja Skautingu Europejskiego rozmawia hm. Tomasz Nowak

Tomasz Nowak - Jakie były początki skautingu katolickiego?

Tomasz Podkowiński:

- Robert Baden-Powell był protestantem i prezentował na pewno inne od katolickiego spojrzenie na wymiar religijny skautingu. Wiara przybierała tu formy bardziej powierzchowne - nie było życia łaski, sakramentów... Dlatego też skauting, w tej wersji, nazwijmy ją "anglosaską", spotkał się z pewną nieufnością w społeczeństwach, które były w większości katolickie. Nieufność tę przełamał jezuita - o. Jakub Sevin (w chwili obecnej ku końcowi ma się jego proces beatyfikacyjny), który, można przenośnie powiedzieć, "ochrzcił" skauting. Ojciec Sevin spotkał się w 1913 r. z Baden-Powellem, aby zapoznać się z tą nową metodą wychowawczą. Tak się zachwycił skautingiem, że postanowił pozyskać go dla Kościoła, pozostając wiernym założeniom Bi-Pi... Do wcielenia w czyn przemyśleń i intuicji Sevina doszło w roku 1920 wraz z utworzeniem przez niego - za aprobatą hierarchii kościelnej - katolickiej organizacji Skautów Francji. Podobne organizacje powstały w Belgii i we Włoszech. Te trzy organizacje w ramach Światowego Biura Skautowego utworzyły na początku lat dwudziestych Międzynarodowe Biuro Skautów Katolickich. Ta inicjatywa zyskała akceptację Baden-Powella oraz aprobatę Stolicy Apostolskiej. Jednak wydarzenia takie, jak dojście do władzy faszystów we Włoszech czy wzrost nastrojów wojennych we Francji, spowodowały problemy w rozwoju idei i zaznaczyły się pewnym kryzysem w obrębie katolickich organizacji skautowych.

IDEA powołania dzisiejszej Federacji Skautingu Europejskiego powstała w 1956 r., a w dwa lata później powstała pierwsza organizacja Skautów Europy - była to organizacja francuska. W późniejszym okresie organizacje takie powstawały również w innych krajach Europy. Należy tu wspomnieć o roli bretońskiego małżeństwa Periga i Lizig Geraud-Keraod, którzy stojąc przez prawie 25 lat na czele ruchu, doprowadzili do jego niesamowitego rozwoju (od kilkuset osób w 1962 r. do 50 tysięcy w 1986). Obecnie Skauci Europy działają w 14 krajach Europy i w dwóch afiliowanych organizacjach w Kanadzie (protestanckiej i katolickiej).

T.N. - Co decyduje o odmienności skautingu katolickiego?

T.P. - Do czterech podstawowych celów skautingu zdefiniowanych we "Wskazówkach dla skautmistrzów" Bi-Pi - troska o zdrowie i rozwój fizyczny, kształtowanie zmysłu praktycznego, formacja charakteru i służba bliźniemu - dodany został cel piąty - formacja religijna. Celem skautingu katolickiego jest wychowanie człowieka wiary, syna Kościoła. Inny wymiar zyskały też pozostałe zasady skautingu: badenpowellowski codzienny dobry uczynek jest tu czynem wypływającym z chrześcijańskiej miłości do bliźniego, nadany został chrześcijański sens zastępowi, który stał się grupą skautów będących braćmi w Chrystusie. Dla ojca Sevina skaut jest chrześcijaninem, którego najgorętszym pragnieniem jest szerzenie wokół siebie Królestwa Chrystusowego. Większy jest oczywiście udział księży katolickich, ale nie jako kapelanów, lecz duszpasterzy, którzy zawsze służą sakramentami oraz kierownictwem duchowym i dobrą radą. Skauting katolicki jest komplementarny z rodziną i kierowany przez świeckich szefów, na których rodzice przelewają część swojej "władzy" rodzicielskiej. Powinien formować charaktery i wychowywać do świętości.

T.N. - Przejdźmy do skautingu katolickiego w Polsce...

T.P. - Do Polski skauting dotarł w czystej, "anglosaskiej" postaci. Znalazł tutaj specyficzny grunt, jakim był brak własnego państwa oraz gorąca chęć "wybicia się na niepodległość". Dlatego ogromny wpływ na kształtowanie się idei harcerstwa mieli ludzie o poglądach "narodowo-katolickich": ks. Kazimierz Lutosławski, Stanisław Sedlaczek, Tadeusz Strumiłło... Wiadomo, że o. Sevin kontaktował się z władzami ZHP. Od sióstr zakonnych opiekujących się spuścizną o. Sevina otrzymaliśmy listy napisane do niego przez księcia bp. Adama Sapiehę i dominikanina - o. Jacka Woronieckiego (z marca 1921 r.). W listach tych można wyczytać troskę, aby polskie harcerstwo było autentycznie katolickie oraz wolę podtrzymywania stałych kontaktów z ojcem Sevinem i Skautami Francji. Jednakże do wstąpienia ZHP w ramy Międzynarodowego Biura Skautów Katolickich, ze względu na znaczną rozbieżność zdań, nigdy nie doszło. Życie religijne w Związku oczywiście było prowadzone i rozwijało się, ale nie przyjęto w pełni idei ojca Sevina. Nie można zatem powiedzieć, że przedwojenny ZHP był organizacją katolicką. Tym bardziej, że w 1931 roku do władzy w ZHP doszła orientacja propagująca "wychowanie obywatelsko-państwowe", bardziej liberalna w kwestiach światopoglądowych.

PIERWSZĄ próbą oparcia pracy harcerskiej na ideach ojca Sevina było utworzenie 27 października 1939 r. przez Stanisława Sedlaczka Harcerstwa Polskiego - działającego pod kryptonimem "Hufce Polskie". Z tego ruchu jednak niewiele się po wojnie zachowało. Dlatego też na gruncie polskim pełna recepcja myśli i dorobku o. Jakuba Sevina tak naprawdę nastąpiła za sprawą Stowarzyszenia Harcerstwa Katolickiego "Zawisza" FSE, za pośrednictwem Skautów Europy.

T.N. - Jak doszło do powstania Stowarzyszenia?

T.P. - Historia naszego ruchu zaczęła się 28 lutego 1982 r., kiedy to w Lublinie grupa instruktorów niezalegalizowanego Niezależnego Ruchu Harcerskiego postanowiła coś robić dalej w ramach Kościoła. W ten sposób pod opieką ówczesnego ordynariusza, ks. bp. Bolesława Pylaka, powstała Harcerska Służba Liturgiczna, późniejszy Harcerski Ruch Liturgiczny "Zawisza", nazywany też popularnie Ruchem Zawiszackim. Zarówno warunki zewnętrzne, jak też poczucie własnej odrębności spowodowały, że przyjęto odmienne od tradycyjnych mundury harcerskie, zamiast krzyża harcerskiego - lilijkę z wpisanym w tarczę herbową symbolem "V" (co oznacza: "Veritas Vincit", "Christus Vincit"), oraz wiele nowych rozwiązań metodycznych (m.in. sprawności liturgiczne). Wszyscy chłopcy służyli do mszy świętych w swoich parafiach, organizowano raz do roku pielgrzymki... Działało też prężnie duszpasterstwo dziewcząt przewodniczek. W roku 1987 Ruch Zawiszacki liczył ok. 1000 członków[1].

KIEDY nadeszła wolność w 1989 r., od razu członkowie Harcerskiego Ruchu Liturgicznego postanowili zarejestrować się jako stowarzyszenie. Wiosną 1990 r. ruch został zarejestrowany jako Stowarzyszenie Harcerstwa Katolickiego "Zawisza". Wtedy też, podczas VI Światowego Dnia Młodzieży w Częstochowie, nawiązaliśmy kontakty ze Skautami Europy (FSE). Stowarzyszenie Harcerstwa Katolickiego "Zawisza" na okres próbny zostało przyjęte do FSE w 1995 r., a pełnoprawnym członkiem zostało w listopadzie 1998 r. Bardzo wspierała nas w okresie ostatnich dziesięciu lat organizacja francuska. Prawdę mówiąc Skauci Europy, zafascynowani postacią papieża - Polaka i fenomenem polskiej religijności (czymś niezwykłym dla zsekularyzowanej Europy Zachodniej), bardzo liczyli na Polaków i polską organizację skautową. Liczyli na nasz narodowy dynamizm, na to, że wniesiemy nowego ducha apostolskiego. Teraz my pomagamy innym: młodym środowiskom w Rosji, na Białorusi, Litwie, Łotwie i Ukrainie.

T.N. - Jakie są podstawowe założenia Skautów Europy i zarazem Stowarzyszenia Harcerstwa Katolickiego "Zawisza" FSE?

T.P. - Ponieważ Federacja jest projektem, który konkretyzuje się w wielu szczegółach służących wytworzeniu wspólnoty międzynarodowej - tak w formach zewnętrznych (wszyscy Skauci Europy mają te same mundury, ceremoniał), jak również tekstach podstawowych (wspólny dla wszystkich organizacji tekst Prawa, Przyrzeczenia i tzw. Zasad Podstawowych), przyjęliśmy je, w pełni się z nimi identyfikując. Federacja Skautingu Europejskiego jest taką budowlą opartą na trzech filarach. Pierwszym z nich jest tradycyjny skauting Baden-Powella, wzbogacony o myśl o. Jakuba Sevina. Drugi filar FSE to życie religijne, czyli formacja chrześcijańska - pomoc młodym ludziom w nawiązaniu realnej więzi z Panem Bogiem. Zgodnie z naszym Dyrektorium Religijnym FSE daje pierwszeństwo powołaniu każdego chrześcijanina do świętości. Federacja, choć skupia przede wszystkim organizacje katolickie, w duchu ekumenicznego otwarcia przyjmuje także dzieci i młodzież należące do Kościoła prawosławnego i wspólnot protestanckich. Trzeci filar jest to wymiar europejski, co stanowi odpowiedź na apel papieża Jana Pawła II o nową ewangelizację Europy. Możemy zatem powiedzieć, że Stowarzyszenie Harcerstwa Katolickiego "Zawisza" Federacja Skautingu Europejskiego jest ruchem wychowawczym, posługującym się metodą harcerską (skautową), opartym na zasadach religii rzymskokatolickiej oraz uczestniczącym w wielkiej wspólnocie wiary i działania, jaką jest Skauting Europejski.

ZADANIEM Stowarzyszenia jest dostarczanie pomocy rodzicom w formacji młodych ludzi na dwóch płaszczyznach: cnót moralnych - aby poprzez kształtowanie takich cech, jak: uczciwość, prawdomówność, słowność, pracowitość, czystość, stali się ludźmi z charakterem; druga płaszczyzna zaś dotyczy życia religijnego, formacji religijnej.

MOŻNA powiedzieć, że skauting katolicki charakteryzuje pewna ograniczoność: w pewnym momencie harcerstwo kończy się. My, dorośli, nie jesteśmy już harcerkami i harcerzami. Nie zostaje się przecież harcerzem po to, aby być harcerzem! Zostaje się harcerką czy też harcerzem, aby w dorosłym życiu być dobrą matką, ojcem, kapłanem, pracownikiem, obywatelem, człowiekiem szczęśliwym, z uformowaną osobowością, mocnym charakterem, wreszcie człowiekiem żywej wiary. Można powiedzieć, używając przenośni, że nie budujemy łodzi (tzn. Kościoła, państwa) - my formujemy robotników, którzy będą to robili. FSE - jako organizacja pozarządowa - posiada jednak status doradczy przy Radzie Europy (uwaga: proszę nie mylić z Radą Europejską - organem Unii Europejskiej).

T.N. - W jakich grupach wiekowych przebiega formacja w SHK-Z FSE i jak ona wygląda?

T.P. - Nasza działalność wychowawcza "rozgrywa się" w trzech gałęziach wiekowych, są to: wilczki (gałąź żółta - symbol słońca i radości), harcerze/harcerki (gałąź zielona - symbol nadziei i dorastającego zboża), wędrownicy/przewodniczki (gałąź czerwona - symbol miłości i cierpienia). Podstawą pedagogiki wilczków (od 8 do 12 lat) jest "Księga dżungli" Kiplinga. Wilczki zbierają się w gromadach podzielonych na szóstki. Głównym celem pedagogicznym jest tutaj wydobycie się z dziecięcego egoizmu, otwarcie na inne osoby, ukierunkowanie na Pana Boga przez zabawę. Dewizą wilczków jest okrzyk: "Ze wszystkich sił!". Esencję pedagogiki wilczków można streścić hasłem: "Ja i inni". Patronem ich jest św. Franciszek z Asyżu, którego wizerunek w towarzystwie wilka gromady umieszczają na swym totemie.

DRUGA gałąź obejmuje harcerki i harcerzy w wieku od 12 do 17 lat. Podstawą jest tu system zastępowy, dający poczucie wolności, a zarazem uczący odpowiedzialności. Na czele zastępów stoją nieco starsi 15-16-latkowie. Każdy z zastępów ma własną "osobowość", związaną z totemem zwierzęcym, którego nazwę nosi. Wszyscy w zastępie mają swoje funkcje, obejmowane na rok lub pół roku (np. kucharza, kronikarza), które są związane ze sprawnościami, jakie zdobywają. 2-4 zastępy składają się na drużynę, która spotyka się w całości na zbiórkach odbywających się raz na 1,5 miesiąca (pomiędzy nimi są zbiórki zastępów) oraz na najważniejszym wydarzeniu w ciągu roku: letnim obozie. Każda drużyna organizuje własny, samodzielny obóz, na który z kolei składają się "gniazda" zastępów. Zastępy także gotują we własnym zakresie. Pedagogikę harcerzy można krótko zdefiniować: "Ja wraz z innymi". Dewizą harcerek i harcerzy jest zawołanie "Czuwaj!". Patronem ich jest św. Jan Bosko - patron młodzieży.

NAJSTARSZĄ gałęzią ruchu jest tzw. "Droga". Grupuje ona przewodniczki i wędrowników w wieku od 17 do 25 lat. Celem podstawowym "Drogi" jest zatem pomoc w rozeznaniu i aktualizacji powołania. Pedagogika jest tu indywidualna, każdy bowiem na tym etapie kroczy własną "ścieżką". Odbywa się to w pewnych etapach - najpierw jest to tzw. "młoda droga", kiedy przewodniczki i wędrownicy funkcjonują w małych ekipach młodych wędrowników (przewodniczek). Oni nie jeżdżą już na obozy stałe, większy jest natomiast udział wędrówki, wyczynu. Czas "młodej drogi" (który trwa rok lub dwa lata) polega na przygotowaniu się do podjęcia służby Harcerza Orlego. Hasłem "Drogi" jest "Służyć". Są trzy rodzaje służb: służba wychowawcza w harcerstwie - jako przyboczny lub drużynowy, służba techniczna (np. wydawnictwa, sprawy ekonomiczne) i służba na zewnątrz, na rzecz parafii, w jakimś szpitalu. Po rozpoczęciu służby wędrownicy "żyją" już w kręgach szefów. Na tym poziomie każdy powinien mieć swego opiekuna, aż do Wymarszu Wędrownika lub "Fiat" - Zobowiązania Przewodniczki, kończących całą formację harcerską. Obrzędy te są równoznaczne z otrzymaniem miana Harcerza lub Harcerki Rzeczypospolitej. Pracę formacyjną w tej gałęzi można w skrócie określić: "Ja dla innych". Patronem wędrowników jest św. Ignacy Loyola, patronem przewodniczek jest św. Teresa z Lisieux.

T.N. - Wspominałeś o sprawnościach liturgicznych, o stopniu Harcerza Orlego - czy mógłbyś nieco rozwinąć informację o stosowanych przez SHK "Zawisza" instrumentach metodycznych?

T.P. - Harcerstwo ma pomóc uformować pełną osobowość, stąd stosowane przez nas instrumenty metodyczne muszą zawierać wszystkie pięć wymienionych przeze mnie celów szczegółowych. Cele te zawierają stosowane przez nas sprawności i stopnie. Tak jak w całym skautingu mamy do czynienia z dwoma stopniami - pierwsza klasa i druga klasa. W Polsce przyjęliśmy, że jest to wywiadowca i ćwik, poprzedzony kilkumiesięcznym okresem przygotowania się do złożenia Przyrzeczenia Harcerskiego. Harcerz Orli to nie jest stopień. U przewodniczek i wędrowników nie ma stopni w tradycyjnym harcerskim rozumieniu. Są to po prostu etapy zaangażowania w służbę innym. HO jest to po prostu człowiek, który podjął konkretną służbę. Miano Harcerza Rzeczypospolitej otrzymuje się po dokonaniu dorosłych wyborów i przystąpieniu do obrzędu Wymarszu Wędrownika lub Zobowiązania Przewodniczki.

T.N. - Pytanie, które na pewno chciałby zadać niejeden instruktor Związku Harcerstwa Polskiego - Stowarzyszenie Harcerstwa Katolickiego a hierarchia kościelna w Polsce?

T.P. - Już sama nasza nazwa określa, iż jesteśmy organizacją katolicką, chociaż nie jesteśmy organizacją kościelną, w tym sensie, że nie powołała nas hierarchia kościelna i od niej nie zależymy. Funkcjonujemy jednakże na płaszczyźnie prawa kanonicznego, w myśl którego jesteśmy prywatnym stowarzyszeniem wiernych. Uznał nas biskup lubelski, który posiada prawo mianowania asystenta kościelnego Stowarzyszenia (w chwili obecnej jest nim ks. dr Bogusław Migut z KUL). Księża są jednak niezbędni w naszej pracy wychowawczej (trudno sobie wyobrazić obóz czy wręcz jakikolwiek obrzęd bez kapłana), choć nie pełnią funkcji "wodzowskich" - mogą być jedynie duszpasterzami. Jednocześnie jednak większość decyzji w drużynach podejmowana jest w porozumieniu z nimi. Również nasze szczepy działają zazwyczaj przy parafiach (korzystając z ich lokali) i we współpracy z nimi.

T.N. - Jak w roku 2001 prezentuje się SHK "Zawisza"?

T.P. - Obecnie liczymy około 2 tysięcy członków i uczestników. Najwięcej jest nas oczywiście w Lublinie, gdyż nasz ruch stamtąd się wywodzi. Ogółem jednak działamy w około trzydziestu miastach i miejscowościach w Polsce, takich jak np.: Białystok, Świnoujście, Szczecin, Jelenia Góra, Legnica, Radom, Skarżysko-Kamienna, Kielce, Warszawa, Wrocław, Puławy. W obrębie organizacji wyróżniamy dwa nurty: żeński i męski, odrębne są ekipy krajowe z naczelniczką (Barbara Król) i naczelnikiem (Zbigniew Minda) na czele. A łączność ruchu zapewnia Rada Naczelna i przewodniczący Stowarzyszenia - obecnie jest nim Tomasz Szydło. Poniżej funkcjonują chorągwie (obecnie tylko jedna - chorągiew lubelska), hufce i szczepy działające na obszarze jednej-dwóch parafii. Jest to struktura jak najbardziej prosta i funkcjonująca na zasadzie pomocniczości. Uważamy, że potrzeby organizacyjne ruchu nie mogą być ważniejsze od potrzeb wychowawczych jego członków.

T.N. - Mało delikatne pytanie dotyczące delikatnej materii - skąd czerpiecie środki na działalność ruchu?

T.P. - Z założenia skauting katolicki jest raczej ruchem niż organizacją, w tym także znaczeniu, że wszyscy pracują społecznie: od drużynowego po przewodniczącego. Pojawi się na pewno potrzeba zatrudnienia kilku osób - w drodze wyjątku, np. do obsługi finansowej. I tak na pewno się stanie wraz z dalszym rozwojem organizacji, natomiast w chwili obecnej jedynie trzy osoby są zatrudnione na umowę zlecenie - zajmują się one sprawami gospodarczymi. Z założenia skauting katolicki jest ruchem "ubogich środków". Po pierwsze: wykluczamy drogie techniki, wymagające profesjonalnej wiedzy i umiejętności (rodzące niebezpieczeństwo pewnego zaślepienia i iluzji) na rzecz prostych metod, dostępnych dla przeciętnego chłopaka czy też dziewczyny. Uważamy, że najlepszą szkołą życia jest proste, wymagające, ale najzupełniej zwyczajne życie na łonie przyrody. Dlatego też nie tworzymy różnych drużyn specjalnościowych, z wyjątkiem żeglarskich. Po drugie: w trosce o zachowanie społecznego charakteru ruchu nie zabiegamy o środki trwałe - własne lokale, samochody, bazy wypoczynkowe itp., choć oczywiście pewne minimum jest niezbędne.

NAJWIĘKSZY ciężar utrzymywania Stowarzyszenia spoczywa na rodzicach płacących kwartalne składki. Odpowiedzialność, jaka na nich ciąży, wyzwala pewną energię społeczną, tak niezbędną do budowy społeczeństwa obywatelskiego. Pozwala to także na pewną niezależność od różnych czynników zewnętrznych. Oczywiście na konkretne projekty (obozy, wydawnictwa) otrzymujemy dofinansowania ze strony MEN i Pełnomocnika do Spraw Rodziny. Staramy się również pozyskiwać środki od sponsorów oraz o dotacje z samorządów. Czasami również księża proboszczowie wspomagają szczepy na swoim terenie.

T.N. - Chyba jednak najważniejszy jest duch wychowawcy i grupy rówieśniczej, który w Waszym wydaniu dzięki Tobie na pewno został przybliżony instruktorom ZHP. Dziękuję Ci za przyjęcie mojego zaproszenia i liczę na częste spotkania na harcerskim szlaku. Czuwaj!

T.P. - Również dziękuję i pozdrawiam wszystkich członków Związku Harcerstwa Polskiego. Czuwaj!

Tomasz Podkowiński - W harcerstwie (najpierw HRL, potem SHK-Z i SHK-Z FSE) od 1986 r. Pochodzi z Nałęczowa, gdzie był kolejno zastępowym i drużynowym. Później łączył tę funkcję z funkcją hufcowego Lubelskiego Hufca Harcerzy. Od 1997 r. pełni funkcję sekretarza krajowego Stowarzyszenia Harcerstwa Katolickiego "Zawisza" FSE. Harcmistrz, harcerz Rzeczypospolitej. Studiował na UMCS w Lublinie, obecnie mieszka i pracuje w Warszawie. Żonaty.

[1] O tym okresie dziejów ruchu można przeczytać w artykule Roberta Wiraszki zamieszczonym w numerze 11-12 z roku 1991 miesięcznika "Harcerstwo".



 Generuje GazEla