Czuwaj

4-5/2001

 Poprzedni numer  Strona nadrzędna  Następny numer


Napisz do nas:
czuwaj@zhp.org.pl
HUFCOWI O SOBIE

Okiem nieetatowca z prowincji

28.02

FERIE dopiero co się skończyły, a Komisja Oświaty już wezwała organizatorów do złożenia sprawozdań. Straciłem 3 godziny na wysłuchiwaniu tego, co każdy i tak już przelał na papier. No, ale niepokazanie się w tym gremium mogłoby zostać bardzo źle odebrane przez samorządowców.

TEGO samego dnia pognałem do siedziby chorągwi. Niepokornie skrytykowałem powolne prace nad wdrażaniem Strategii Związku. Może nawet zbyt mocno...

2.03.

CZEGO nie robi komendant hufca dla swoich harcerzy. Tym razem pojechałem do Kowar. Na szczęście zastęp, który tam zawiozłem, zdobył na festiwalu wyróżnienie.

6.03.

NIEOPISANĄ radość sprawiło mi spotkanie z uczestnikami kursu drużynowych. Cała piątka oceniła go bardzo dobrze. Po ich twarzach widać było, jakiego dostali "pałera". Zaraz potem nasz dobry humor udzielił się wszystkim drużynowym. Choć podczas zbiórki obarczyłem ich ogromem zadań, nawet specjalnie nie narzekali.

7.03.

POJAWIŁA się szansa na pozyskanie harcówki w dawnym tzw. Domu Harcerza (obecnie Ognisko Pracy Pozaszkolnej). Postanowiłem natychmiast zadziałać. W półgodzinnych odstępach czasu odwiedziłem obu burmistrzów miasta i dyrektora Ośrodka Kultury. Rozbudzili moje nadzieje...

8.03.

CZY wszyscy tak samo jak ja mają dość obłudy, jaką są tzw. gminne komisje rozwiązywania problemów alkoholowych? Czy ktokolwiek zauważył, by ich działanie zaowocowało czymś pozytywnym, np. mniejszym spożyciem? Pewnie nie, ale nikt tego głośno nie powie, bo można od komisji wyciągnąć trochę środków. Takie refleksje nasunęły mi się po spotkaniu z przedstawicielami jednej z nich...

10.03

JAKIE to szczęście, że Magda wzięła na siebie wyjazd zuchów. Wolny weekend jest dla mojej rodziny darem niebios! Ale nie tym razem. Starszą córkę dopadła ospa i zostaliśmy przykuci do naszego mieszkanka.

14.03.

TYM razem to ja jestem adresatem ogromu informacji i poleceń. Zbiórka komendantów hufców to raczej miejsce, gdzie bardziej ganią niż chwalą. Mój hufiec tradycyjnie zawalił z inwentaryzacją, a także z oceną efektywności wykorzystania baz. Jakoś nie mam serca do tych papierów. Wszystko inne jest OK!

Noc z 14 na 15.03

ZROBIŁEM tę ocenę efektywności. Pcham fax do chorągwi. Jestem na czysto!!!

15.03

NA bardzo ważnej konferencji w naszym powiecie są wszyscy wielcy, na czele z kuratorem. Na szczęście zapisałem się na listę mówców, więc promocja ZHP idzie jak należy. Urywam się zaraz po moim wystąpieniu, bo sprawy zawodowe wzywają mnie do Warszawy.

21-22.03.

DZIŚ uczymy się bardzo ważnego słowa fundrasing. Pani szkoleniowiec objawia nam jakże oczywistą prawdę, że pieniądze do zdobycia są nie tylko w samorządach. Kierujemy nasze myśli w stronę fundacji i buissnesu. Tak się rozmarzyliśmy, że niektórzy zapadli na chwilę w błogi sen... Ale szybko się budzą, czuwają i chłoną wiedzę!

23.03.

NALOT na hufiec. Wszyscy płacą zaległe składki, składają meldunki, spis, wpłacają spóźnione Grosiki. To efekt mojego oświadczenia na zbiórce drużynowych. Obiecałem, że nikogo bez uregulowania spraw z biurem hufca nie wpuszczę na Rajd Wiosenny. I oto stał się cud. Powszechna mobilizacja! Czy rajd to wytrzyma?

23/24.03.

RAJD idzie pełną parą. Wzbudzam sensację moim szkockim strojem. Ponad 200 par oczu patrzy z niedowierzaniem na komendanta hufca w spódnicy. Szybko odbywamy posiedzenie komendy, bo każdy spieszy się do swoich zajęć.

24.03.

DOBRZE jest mieć tyle kadry, żeby móc wyrwać się z rajdu bez szkody dla niego. Korzystam z tego i razem ze starannie dobraną wcześniej grupą ludzi zakładamy mój pierwszy w życiu krąg instruktorski. Teraz to ja dostaję olbrzymiego "pałera"!

26.03

ZNÓW wizyta w chorągwi. Składam spis. Szefowa boi się, bym nie zaniedbał swoich obowiązków. Ale ona wie, że harcerstwo to moja pasja i nie zatrzyma mnie na zbiórce komendantów, kiedy ja wybieram się dyskutować "Jaki ZHP".

30.03

MIJA już ten szalony miesiąc, w którym rozliczenie NAZ przeplatało się z Rajdem Wiosennym, sprawami HAL, spisem harcerskim, Akcją "Grosik" i planowaniem przyszłych wakacji. Taki jest marzec...

MAM gotowy plan zamierzeń do lata 2002. Będzie realny, jeśli powiodą się obozy dla "niezorgów". A konkurencja nie śpi i na dodatek nie zawraca sobie głowy śródroczną działalnością programową... Ani żadną sprawą, która naszą jest!

hm. Sławomir Waś

Dzierżoniów



 Generuje GazEla