Czuwaj

4-5/2001

 Poprzedni numer  Strona nadrzędna  Następny numer


Napisz do nas:
czuwaj@zhp.org.pl
JEST TAKA DRUŻYNA

Nauczyciel znaczy dużo, ale nauczyciel-instruktor harcerski znaczy jeszcze więcej

POWIEDZENIE powyższe jest prawdziwe. Dlatego maksymę tę dedykuję wszystkim, którzy w tym trudnym okresie przebudowy trwają w ZHP i wierzą, że jesteśmy potrzebni. Zawsze i o każdej porze!

BYŁAM wychowawczynią bardzo trudnego zespołu klasowego. Prowadziłam go od klasy IV do VIII. Zgodnie z tym, co napisałam powyżej, zabrałam się do pracy jako nauczyciel-instruktor. Na początku postarałam się poznać sytuację rodzinną wychowanków. Okazało się, że rodziny moich podopiecznych w dużym procencie dotknięte są patologią alkoholizmu, część dzieci wychowywanych jest przez samotnie matki, w niektórych przypadkach brak środków finansowych do godnego życia rodziców spowodował zaburzenia prawidłowego rozwoju osobowości dzieci. W grupie występowały zachowania antyspołeczne.

MOJA klasa IV to były dzieciaki średnio zdolne, a przy tym indywidualności o dużych temperamentach, nadpobudliwe i przejawiające brak koncentracji intelektualnej na lekcji. Okazało się jednak, że poza lekcjami były wulkanami możliwości i energii. Pocieszał mnie fakt, iż zauważyłam u większości wychowanków bezinteresowność i altruizm, oczywiście w różnym stopień nasilenia. Cechy te są nieodzowne dla postawy miłości. Spowodowały też szybkie uspołecznienie dzieci i umożliwiły zintegrowanie klasy ze społecznością szkoły.

BYŁO jednak kilkoro uczniów wyjątkowo egocentrycznie nastawionych do życia. Nie umiało wczuć się w innych, zrozumieć ich, bo nie chciało spojrzeć na daną sytuację z innego niż własny punkt widzenia. Dzieci wchodziły na skutek tego w liczne konflikty z nauczycielami, rówieśnikami, a kiedy niezaspokojone były ich osobiste pragnienia, bardzo czuły się pokrzywdzone przez los, przeżywały rozczarowania, cierpiały i powodowały cierpienia innych. Taki bywa los jednostek, które z różnych względów, najczęściej na skutek niesprzyjających warunków wychowawczych, nie rozwinęły pierwiastka altruistycznego w swoich relacjach społecznych, czyli nie nauczyły się kochać. Miłości można się jednak nauczyć i uczyć się trzeba.

KIEDY dziecko rozpoczyna naukę w szkole, odpowiedzialność za wychowanie spada częściowo na nauczycieli, dlatego ważną umiejętnością jest tworzenie zdrowej i ciepłej atmosfery we wzajemnych kontaktach pomiędzy nauczycielami i uczniami oraz pomiędzy samymi uczniami.

NIE umiemy dobrze uczyć tego, czego sami nie umiemy. Jeśli innym mamy pomagać w rozwoju własnej osobowości, w kształtowaniu prawidłowych kontaktów międzyludzkich, to sami musimy umieć to czynić. Dlatego my sami mamy żyć pełnią człowieczeństwa, jeśli chcemy pomóc uczniom, aby żyli w ten sam sposób.

* *  *

PRACUJĄC w drużynie harcerskiej (2 Drużyna Harcerska "Wędrowne Ptaki" przy Szkole Podstawowej w Radzanowie) cała moja klasa uczyła się miłości koleżeńskiej i przyjacielskiej. W swoim działaniu przyjęłam priorytet: obcowanie z przyrodą. Wszystkie dzieci są ciekawe świata. Chcą jak najlepiej poznać to, co je otacza. Dlatego braliśmy udział w organizowanych przez Chorągiew Mazowiecką

DNIACH chorągwi, zlotach i rajdach. Zaczęliśmy od programu ZHP "Woda jest życiem". Budowaliśmy filtr wodny, oglądaliśmy kroplę wody pod mikroskopem, poznawaliśmy rośliny i zwierzęta żyjące w wodzie i nad nią. Wieczorem odbywały się tańce przy ognisku na "Balu żywiołów". Spacery "Ścieżkami zdrowia", długie rozmowy. W czasie jednej z wędrówek mój podopieczny zachwycił się harmonią w przyrodzie - stanął przy krzaku paproci i powiedział: - Nie myślałem, że to może być takie piękne, taka roślina tak cudownie żyje wśród mchów, drzew i innych krzewów.

DOBRZE było podziwiać malownicze krajobrazy Brudzeńskiego i Gostynińsko-Włocławskiego Parku Krajobrazowego. Atrakcyjne przeprawy łodzią przez Wisłę umożliwiły nam obserwowanie rezerwatu przyrody - jedynej w Polsce wyspy kormoranów. Kiedy wracaliśmy z wędrówek, z zapałem braliśmy się do pracy na własnym podwórku - pragnęliśmy, aby i u nas było pięknie. Podejmowaliśmy akcje "Zielona szkoła", w ramach której byliśmy dwukrotnie w Zakopanem. (Jak wielkie dobrodziejstwa zawdzięczamy przyrodzie Zakopanego, trudno by było w kilku słowach opisać). Każdego roku organizowaliśmy dla szkół naszej gminy biegi patrolowe: "Szukamy zagrożeń ekologicznych", wystawy plastyczne i apele pod hasłem "Zdrowy model życia".

WYJEŻDŻALIŚMY na spotkania z ciekawymi ludźmi - byli to przede wszystkim żołnierze AK. Ciekawą postacią był śp. pan Stanisław Cichowicz, który zrobił dla nas coś wyjątkowego, bo najpierw opowiadał nam o swoim życiu (ponieważ nie mógł przyjechać do szkoły ze względu na swój stan zdrowia, my pojechaliśmy do państwa Cichowiczów) przy ognisku na jego polanie w Czerniewie. Było to niezapomniane wydarzenie. Poprosiliśmy więc pana Staniaława, aby spisał pamiętnik. Zrobił to przede wszystkim dla swojej rodziny, ale nam podarował również jeden rękopis. Miło było patrzeć jak młodzież, z którą są kłopoty w szkolnej ławce, potrafi w skupieniu słuchać opowiadania o prawdziwym ludzkim życiu.

ZACZĘLIŚMY redagować własną gazetkę "Harcerski horyzont". Z radą drużyny pisaliśmy ciekawe programy pracy. Często na zbiórkach stosowaliśmy metodę dramy. Korzystaliśmy z gotowych scenariuszy, a także pisaliśmy własne. Tradycją drużyny było wystawianie jasełek dla społeczności szkolnej, dla parafii, a nawet zaprzyjaźnionych z drużyną zakładów pracy (np. dla BUDMAT-u, który każdego roku wspierał nasze inicjatywy i przeznaczał znaczne kwoty na naszą działalność). Od roku 1998 r. inspirowały nas zadania z konkursu "Gra w zielone". Nasz zespół dwukrotnie osiągnął sukces: 1999 i 2000 rok to I miejsca w  Ogólnopolskim Konkursie Ekologicznym "Gra w zielone".

DOBRA drużyna jest najlepszą wizytówką szkoły w różnych sytuacjach i okolicznościach. W dobrych szkołach drużyna jest ważnym ogniwem życia wewnętrznego i zewnętrznego. Harcerstwo wyzwala bowiem dziecięcą samodzielność i aktywność, pozwala skierować na tory równoległe do zadań wychowawczych szkoły i wysiłków nauczycieli. Jest to szczególnie ważne w obecnym czasie, gdy przed polską szkołą stają nowe zadania, wyzwania i oczekiwania społeczne (w tym wychowawcze). Zreformowana szkoła bierze na siebie dużą odpowiedzialność wobec wychowanków, rodziców i społeczeństwa. W realizacji tych zadań harcerstwo może pomóc szkole, bowiem w swoich założeniach jest szkołą społecznego wychowania.

phm. Jolanta Sochacka



 Generuje GazEla