Czuwaj

4-5/2001

 Poprzedni numer  Strona nadrzędna  Następny numer


Napisz do nas:
czuwaj@zhp.org.pl
O METODZIE HARCERSKIEJ (4)

Kanon piąty: pośredniość oddziaływania

NIEPOWTARZALNĄ wartością Harcerstwa, czynnikiem, który przesądza o jego oryginalnej - w określonym stopniu - praktyce, o jego atrakcyjności - jest unikanie za wszelką cenę werbalizmu.

TRUDNO przesądzać, trudno ocenić, czy nie jest jedną z najcenniejszych cech metody harcerskiej to, że kształtuje sylwetki członków (wychowanków) nie metodami werbalnymi przez wykłady i pogadanki, a przez stawianie konkretnych zadań. Inną sprawą jest w tym miejscu przeszkolenie czy pouczenie, krótki instruktaż, jak dane zadanie wykonać, ale istotą jest sformułowanie tego zadania i konsekwentne "rozliczenie" z jego realizacji.

W tym miejscu odwołujemy się do ambicji i rozwijającej się pomysłowości wychowanka, ale i oczekujemy wyrabiania w sobie koniecznych cech charakteru (czy choćby tylko rozwoju intelektualnego, ale i to wymaga siły woli). Przykładów można by podawać tysiące.

PRZEJŚCIE przez las dla dostarczenia meldunku, przesyłki czy prowiantu jest okazją do zwalczania strachu: niewykonanie zadania spowoduje rozregulowanie jakiegoś funkcjonującego sprawnie systemu, a "zleceniobiorcy" przyniesie opinię co najmniej nieudolnego realizatora. Zaplanowanie trasy wycieczki przez uważne prześledzenie (np. książkowego) rozkładu jazdy i przekalkulowanie wariantów - to szkoła (choć na bardzo elementarnym poziomie) systematyczności i uwagi; złe wykonanie zadania sprawi, że wycieczka się nie odbędzie, koszty będą źle zaplanowane, zastęp czy grupa będzie miała uzasadniony żal do niewłaściwie funkcjonującego "planisty". To samo można powiedzieć w warunkach wycieczkowych o przekazywaniu wiadomości różnymi technikami (np. od sygnalizacji chorągiewkami zaczynając), jak i o właściwym rozmieszczeniu namiotów. Także: o rozliczaniu się z powierzonych środków; wskutek niedokładności realizator będzie musiał dołożyć - na przykład z własnych pieniędzy. Itd., itd.

(RÓŻNORODNOŚĆ ta, poza potrzebami bieżącymi, może być też ukierunkowana na zdobywanie licznych "sprawności", co każdorazowo jest nabyciem nowych kwalifikacji i sprawdzianem woli).

TAK więc widzimy, by nie przedłużać listy przykładów, że stawianie (prawidłowo sformułowanych i rzeczowo uzasadnionych) zadań to z jednej strony "szkoła" dla zleceniodawcy, z drugiej zaś - stwarzanie kapitalnych warunków dla doskonalenia sprawności wykonawczej (dającej satysfakcję). To zaś w znacznie istotniejszym stopniu oznacza przyswajanie cech charakteru, które na stale uzdatniają do przyszłych zadań. Oczywiście nie tylko w Harcerstwie, ale w domu, w szkole, w rodzinie, w społeczeństwie, w życiu publicznym.

MOŻE dlatego liczne instytucje (zwłaszcza wojsko, choć nie tylko) tak sobie ceniły i cenią angażowanie osób na odpowiedzialne funkcje, stanowiska, które - jak to się mówi - "przeszły przez Harcerstwo".

W państwach Europy Zachodniej tylko kilka procent młodzieży należy do skautingu, natomiast w kadrze kierowniczej jest często nawet 30% osób, wychowanych właśnie przez skauting.

Kanon szósty: stopniowanie trudności

HARCERSTWO swoim zasięgiem obejmuje i dzieci, i młodzież, i osoby starsze (korpus instruktorski), także ruch seniorów. A więc tematyka zajęć powinna być i jest dobierana stosownie do zainteresowań i potrzeb (rozwoju!) danej osoby, w powiązaniu z zakresem pełnionej służby. Skądinąd wiadomo, że atrakcyjne zadania to te, które ustawiane są na górnym poziomie możliwości danej osoby. Zadania łatwiejsze - znudzą, zbyt trudne - zniechęcą. A zatem mądry wychowawca - a takim już na pierwszym szczeblu jest zastępowy (w drużynach harcerskich) i drużynowy (w gromadach zuchowych) - tak dobierze zadania, by były one możliwe do wykonania dla "zleceniobiorcy", czyli przechodzącego przez odpowiednią próbę, wykonującego bieżące zadania zucha czy harcerza. Pomyślna realizacja daje okazję do odczuwania osobistej satysfakcji, świadomości o wzbogaceniu swojej wiedzy i swego charakteru (osobowości), a często także wniesienia własnego wkładu ("swojej cegiełki") do jakiejś akcji czy sprawy, mającej szerszy, a nie tylko jednostkowy wymiar.

I tutaj tkwi niewątpliwie jedna z "tajemnic" powodzenia, czy inaczej określając, atrakcyjności Harcerstwa. Otóż nikt rozsądny nie powierzy prowadzenia hufca zastępowemu, ani obozu początkującemu harcerzowi. Prawidłowe funkcjonowanie systemu (wychowawczego) oparte jest na stopniowaniu trudności. Dlatego w Harcerstwie z powodzeniem funkcjonuje system stopni: zdobywanie kolejnych gwiazdek przez zuchy, kolejnych stopni przez harcerki i harcerzy - co uwidacznia się na przykład odpowiednimi "nabiciami" na krzyżu harcerskim (lilijki, okręgu i wieńca) oraz stopniami instruktorskimi (różne barwy podkładek pod krzyżem). To w sferze kwalifikacji osobistych i zdobywanego, gromadzonego dorobku.

ANALOGICZNIE rzecz się ma w drugiej dziedzinie, jaką jest odpowiedzialność za zespół kierowanych osób. Są to różne, zależnie od rangi i potrzeb funkcje, których pełnienie uwidocznione jest różnymi barwami, tworzywem i sposobem noszenia sznurów funkcyjnych.

ALE nawet osiągnięcie wysokich czy bardzo wysokich stopni nie zamyka możliwości dalszego rozwoju i dalszego doskonalenia się. Przy posiadaniu tych wysokich stopni możliwe jest "sprawdzanie się" (a przecież o to chodzi w toku osobniczego rozwoju) przez podejmowanie różnych, często nietypowych zadań: a więc organizowanie akcji bądź to na lokalnym, bądź na ogólnokrajowym szczeblu, podejmowanie nowych inicjatyw organizacyjnych i wychowawczych, dotychczas jeszcze nie wdrożonych do harcerskiej praktyki (żeby poprzestać na zadaniach, mieszczących się w tym Ruchu).

JAK więc widać Harcerstwo - co zostało kiedyś słusznie sformułowane - nie jest ruchem o "ograniczonym programie" i niezależnie od posiadanych "godności" czy wieku zawsze daje okazję do dalszego osobistego rozwoju, do dalszego osobistego doskonalenia (i to na tle pełnionej służby).

PRZYPOMNIJMY: dzięki stopniowemu opanowywaniu coraz to wyższych poziomów początkowo "wymuszonych" regulaminami zdobywania kolejnych szczebli, a później stawianych sobie coraz wyższych "poprzeczek".

MOŻE na jeszcze jeden aspekt sprawy warto zwrócić uwagę. Nie we wszystkich okresach to samo jest jednakowo trudne i jednakowo ciekawe. Może się zdarzyć, że ktoś, kto wiele lat prowadził hufiec, zechce podjąć się pełnienia funkcji drużynowego albo zorganizować określoną placówkę, zainicjować lub poprowadzić jakieś interesujące (dla niego) lub społecznie ważne przedsięwzięcie wychowawcze. W "normalnym świecie" powiedzielibyśmy, że nastąpiła degradacja. Takie, w tym przypadku w Harcerstwie, określenie nie ma miejsca, byłoby głęboko niesłuszne. Każdy powinien wybierać w naszym Ruchu (jeśli ma kwalifikacje) takie miejsce, gdzie będzie bardziej przydatny i które pozwoli - kolejny raz - mu się sprawdzić!!!

hm. Paweł Ambrożewicz



 Generuje GazEla