Czuwaj

4-5/2001

 Poprzedni numer  Strona nadrzędna  Następny numer


Napisz do nas:
czuwaj@zhp.org.pl
WSPOMNIENIA

Pożegnanie śp. hm. Stanisława Millana

(Cmentarz Łagiewnicki w Krakowie, 26 marca 2001 r.)

NIECH płonie nasza watra - niech tylko straż się zmienia

MÓWIŁEŚ druhu Komendancie, że to, co złe - to szuka cienia.

MÓWIŁEŚ... Przyszło nam mówić o harcmistrzu Stanisławie Millanie w czasie przeszłym. Łącząc się w bólu i żałobie z Jego najbliższą Rodziną przyszliśmy tu, by pożegnać naszego brata, druha i przyjaciela - harcerza Rzeczypospolitej.

KIM był hm. Stanisław Millan? Już za życia stał się symbolem, legendą i instytucją pomocy, dobrej rady, wsparcia i harcerskiej służby.

NIE sposób w jednej gawędzie pomieścić 76 lat życia i to życia tak dynamicznego i twórczego. Cokolwiek by nie powiedzieć, to będzie to zapewne nie to i o wiele za mało. Niemal całe życie poświęcił Łagiewnikom - tej ziemi, która stała się Jego małą Ojczyzną. Tu żył i pracował, tu troszczył się o swoją rodzinę, tu wreszcie służył ludziom. Wielokrotnie powtarzał, że pięknie jest żyć dla ludzi, ale jeszcze piękniej - pomagać im żyć.

DO Łagiewnik przybył jako 3-letnie dziecko wraz z rodzicami i starszymi braćmi z Przegorzał k. Bielan pod Krakowem, gdzie urodził się 4 kwietnia 1925 r. W krakowskim Energoprojekcie przepracował ponad 25 lat jako kreślarz, skąd w 1980 roku przeszedł na wcześniejszą emeryturę, będąc inwalidą wojennym.

STASZKU! Wśród nas jest kilka pokoleń podgórskich i łagiewnickich harcerzy. Byłeś drużynowym, szczepowym, zastępcą hufcowego w Podgórzu, komendantem wielu kursów instruktorskich i obozów harcerskich, niezapomnianym gawędziarzem. Dziś z rozrzewnieniem wspominamy nasze obozy z Tobą w Binczarowej, Powroźniku czy na Grunwaldzie. ZHP odznaczyło Cię swoim najwyższym wyróżnieniem - Krzyżem "Za zasługi dla ZHP".

TO Ty wprowadziłeś mnie i moje pokolenie w dorosłe życie, m.in. dzięki Tobie mogliśmy przeżyć tę wielką przygodę, jaką dla nas było harcerstwo! Ty nam pokazałeś i góry, i morze. Będziemy pamiętać nasze wędrówki z Tobą po Beskidach, Tatrach, Sudetach i Bieszczadach - i nikt nam tego nie odbierze. Wniosłeś w nasze życie radość, pogodę i harcerską piosenkę, z której znane było nasze Podgórze.

BYŁEŚ duszą i siłą sprawczą naszego Kręgu Seniorów, założyłeś i przez 8 lat prowadziłeś Łagiewnickie Towarzystwo Kulturalne. Skupiłeś w nim nie tylko byłych harcerzy, ale i byłych żołnierzy plutonu 69 Armii Krajowej, będąc jednym z nich. Byłeś dla nich opiekunem, rzecznikiem, wsparciem i obrońcą. Pamiętam, z jaką dumą i radością przyjąłeś wiadomość o nadaniu Twoim kolegom i Tobie Krzyży Armii Krajowej i Odznak Weterana.

POD koniec ubiegłego roku byli żołnierze AK z Łagiewnik, krąg seniorów oraz Łagiewnickie Towarzystwo Kulturalne nadali Ci honorowy tytuł "Zasłużony obywatel Łagiewnik XX wieku". Byłeś już na tyle chory i słaby, że nie mogłeś osobiście odebrać tego wyróżnienia. Kiedy przyszliśmy z nim do Twojego domu, powiedziałeś, że "spośród wielu - to wyróżnienie jest mi najbliższe, bo sercem pisane".

POMNY na słowa Andrzeja Małkowskiego, że "nie w tym jest wart człowiek, co przemyślał i przeżył, ale co zrobił dobrego na świecie" - zostawiłeś Staszku tu w Łagiewnikach i nie tylko tu - swój trwały ślad. Dzisiaj idąc przez nasze Łagiewniki trudno byłoby znaleźć miejsce, które nie jest związane z Tobą i Twoją pracą. Razem z innymi budowałeś Szkołę nr 56 przy ul. Aleksandra Fredry, kościół, łagiewnickie drogi, gazociąg. Któż nie pamięta tych pięknych ołtarzy na uroczystości Bożego Ciała w Łagiewnikach, które robiliśmy pod Twoim kierunkiem, a często Twoją niezawodną ręką? Z Twojej inicjatywy i za Twoim staraniem wznieśliśmy w 1996 r. pomnik upamiętniający 37 obywateli Łagiewnik, poległych za wolną i niepodległą Polskę. Wśród nich jest czterech oficerów zamordowanych przez NKWD wiosną 1940 roku w Katyniu. Na ich symbolicznej mogile jako jeden z pierwszych w naszym wspólnym imieniu złożyłeś wiązankę kwiatów i zatknąłeś biało-czerwony proporczyk. Dziś patrząc na Twoje dokonania w Łagiewnikach, można by powtórzyć za Stanisławem Wyspiańskim, że "tu dom każdy i kamień każdy jest jego częścią".

DROGI Staszku! Przy odsłonięciu pomnika-popiersia śp. Tadeusza Parpana na boisku "Łagiewianki" powiedzieliśmy, że "spośród wielu wartości tego świata - pamięć ludzka jest bodaj najcenniejsza". Będziemy o Tobie pamiętać. Zapamiętamy Twoją pogodną twarz, okoloną charakterystyczną siwą brodą, jasne żywe oczy i ten uśmiech, który w chwilach trudnych był dla wielu z nas oparciem.

ŻYCIE nie głaskało Cię. Kiedyś - będąc u Ciebie w ogrodzie i wspominając minione lata - zaczęliśmy wyliczać Twoje pobyty w szpitalach, przebyte choroby i operacje chirurgiczne. Tych ostatnich naliczyłem - jak pamiętam - 17 i przestałem liczyć, bowiem było to o wiele za dużo jak na jedno życie. A wszystko zaczęło się tamtego tragicznego majowego popołudnia 1945 r., gdy wracając z kursu przedobozowego Hufca Podgórze zostałeś na ulicy Kalwaryjskiej postrzelony w brzuch przez sowieckiego funkcjonariusza NKWD. Przez następnych 7 długich lat walczyłeś o życie, potem o zdrowie, a Twoi najbliżsi umierali ze strachu o Ciebie.

CIĘŻKA choroba i cierpienia ostatnich miesięcy nie powaliły Cię. Tak bardzo chciałeś żyć i tyle jeszcze zrobić! Na parę dni przed śmiercią, pokazywałeś mi rozpoczęte kalendarium "Łagiewniki w XX wieku". Nie zdążyłeś ukończyć go. Wierzę, że uczynią to inni.

ODPOCZYWAJ w pokoju. A w drodze na wieczną wartę niech towarzyszy Ci jak zawsze nasza modlitwa harcerska, w której zawarta jest ta odwieczna tęsknota za pięknym, wartościowym i spełnionym życiem. "O Panie Boże, Ojcze nasz - w opiece swej nas miej...".

hm. Stanisław Spólnik

wychowanek 15 Pg DH-y z Łagiewnik



 Generuje GazEla