PRZED ZJAZDEM ZHP

hm. Krystyna Narwicz

Wertując Statut

Fala dyskusji przedzjazdowych coraz szerzej dociera do różnych struktur Związku. Nic tedy dziwnego, że podjęli ją również uczestnicy kwietniowej konferencji zorganizowanej przez RUCH CAŁYM ŻYCIEM. Tematem seminarium była wizja harcerstwa XXI w.

A skoro mowa o wizji całościowej, to wśród poruszanych tematów nie mogło, rzecz jasna, zabraknąć kwestii oblicza ideowego Związku, jego charakteru, celów, ku którym zmierza, wartości, które pragnie realizować. Inaczej mówiąc, zastanawialiśmy się, po co istnieje harcerstwo tak dla poszczególnych harcerzy i instruktorów, jak i dla narodu i kraju. Pytań takich, oczywiście, nie zadają sobie zuchy ani pozostający na etapie harców uczniowie szkoły podstawowej, powinni je jednak postawić sobie harcerze starsi, a tym bardziej instruktorzy odbierający przynależność organizacyjną przez pryzmat wyczynu i służby.

A więc po co istnieje harcerstwo? Czego się po nim spodziewa jego wychowanek, co wnosi w życie naszego państwa?

WNIKLIWY czytelnik bez trudu zauważy, iż w tak postawionym pytaniu zawiera się ukryta przesłanka, taka mianowicie, że harcerstwo nie jest wartością samoistną, celem samym w sobie, lecz drogą, sposobem na osiągnięcie czegoś, co jest poza i, co ważniejsze, ponad nim.

DLATEGO nie może nas zadowolić fakt założenia drużyny, w której dzięki fantastycznej atmosferze wszyscy czują się bezpiecznie i bardzo się lubią, gdzie kwitnie bogata obrzędowość, a każda zbiórka jest starannie opracowana i szalenie ciekawa. Owszem, to wszystko jest bardzo ważne i potrzebne, ale stanowczo nie wystarcza do zrobienia z tego harcerstwa. Harcerstwo bowiem ma nie tylko przytulić i zabawić, ale przy okazji nauczyć wielu pożytecznych umiejętności... Ono powinno rozbudzić w młodym człowieku potrzebę refleksji nad samym sobą, skłonić do autocharakterystyki i samooceny, a w konsekwencji wyzwolić szczerą wolę wypracowania własnego stylu życia, gdyż tylko w wyniku takiego postępowania stajemy się naprawdę sobą, przeistaczamy z anonimowych jednostek w osoby o niepowtarzalnej indywidualności.

Z personalistycznym wymiarem działania harcerstwa harmonijnie idzie w parze wymiar społeczny. Wskutek tego nie ograniczamy się do pracy nad doskonaleniem siebie, do rozwijania własnych uzdolnień, do coraz szerszego otwierania się na świat wartości wyższych, lecz przez kształtowanie swej osobowości staramy się wpisać w służbę społeczeństwu i ojczyźnie.

KRÓTKO mówiąc, harcerstwo tylko wtedy może uznać, że wywiązało się ze swego powołania, gdy pod wpływem jego oddziaływań harcerz stanie się bogatym wewnętrznie CZŁOWIEKIEM-OBYWATELEM-PATRIOTĄ.

ZNALEŹLI się wśród nas zwolennicy dopisania do tej triady członu następnego: "chrześcijaninem". Cudzysłów nie jest tu bynajmniej wyrazem dystansu do chrześcijaństwa, lecz nieporadnym zaznaczeniem, iż pod pojęciem tym rozumiemy każdego, kto bądź dopiero szuka Boga, bądź już mu służy tak, jak mu to nakazuje jego religia i sumienie. Podejście takie nie uzyskało jednak powszechnej akceptacji. Między jego propagatorami a wcale liczną grupą oponentów wywiązała się bardzo ożywiona i ciekawa dyskusja, ale jej omówienie wymagałoby odrębnego artykułu.Wróćmy zatem do mniej kontrowersyjnych ustaleń przyjętych przez wysokie spierające się grono. One wprawdzie nie wzbogacają naszej triady, lecz pozwalają zorientować się z grubsza, jaką zawartość treściową przypisujemy poszczególnym jej członom. I tak w zgodzie z niepisanym założeniem, iż tak naprawdę do służby ludziom i do wierności przyjętym zasadom i ideałom jest zdolny tylko ten, kto dba o jakość swego człowieczeństwa, najwięcej uwagi poświęciliśmy temu zagadnieniu.

ZDAJĄC sobie sprawę, że żyjemy w świecie konkurujących ze sobą, a często wykluczających się systemów wartości, pragnęlibyśmy, by harcerstwo nauczyło nas świadomie i rozumnie wybierać spośród nich to, co uznamy za dobre, słuszne i prawe, by pobudzało do kształtowania stylu życia w zgodzie z sumieniem i dokonanymi wyborami oraz stanowczego odrzucania tego, co na aprobatę nie zasługuje. To da nam mocny kręgosłup moralny i wyposaży w wyrazisty model etyczny, do którego będziemy odnosić oceny ludzi, rzeczy, procesów i zjawisk.

WARTO przy tym podkreślić wagę wspomnianej przed chwilą zdolności do sprzeciwu. Na wzór molierowskiego bohatera nie zdającego sobie sprawy, iż mówi prozą, znaleźliśmy się w rejonach

WYSOKIEJ filozofii. Wszak w myśl poglądów Maxa Schelera, znanego myśliciela niemieckiego z ubiegłego stulecia, człowiek jest jedynym bytem na ziemi potrafiącym powiedzieć zastanemu "nie". Nie wszyscy zdają sobie sprawę, że bez owej negacji nie odczuwalibyśmy potrzeby zmieniania świata i siebie na lepsze.

W ten sposób przeszliśmy do drugiego członu triady. W odczuciu członków naszego zespołu bycie obywatelem polega na podejmowaniu odpowiedzialności za siebie i innych, za najbliższe otoczenie społeczne i za przyrodę, a także na promowaniu modelu człowieka umiejącego dorośle decydować, brać na siebie różne obowiązki, pełnić służbę na wielu płaszczyznach życia społecznego, a równocześnie młodzieńczo czerpać radość i poczucie szczęścia z godnego, pożytecznego życia oraz za braterskie niesienie pomocy bliźniemu. Taki model człowieka zawiera Prawo i Przyrzeczenie.

JEŚLI dodamy, że dla harcerza szczególnie znaczącym i wyróżnionym polem działania jest służba ojczyźnie, przejawiająca się m.in. w poznawaniu i kultywowaniu narodowej tradycji i kultury, szacunku i dbałości o dobry stan państwa, wówczas z grubsza będziemy wiedzieli, czym dla współczesnego młodego Polaka jest patriotyzm.

W ten sposób też nie tylko omówiliśmy naszą triadę, lecz i otrzymaliśmy przy okazji szkicowy, co prawda, ale zawsze, wizerunek człowieka będącego produktem zamierzonych harcerskich zabiegów wychowawczych. Zdaniem kilku osób byłoby dobrze, gdybyśmy podczas tych zabiegów świadomie odcięli się od obowiązującego obecnie kultu sukcesu, zwłaszcza sukcesu materialnego, postarali się natomiast dowartościować pozbawionego przebojowości i nieco bujającego w obłokach idealistę.

SZKODA, że zabrakło czasu na rozwinięcie tego wątku, gdyż dałoby to nam sposobność do zastanowienia się nad tym, ile w życiu powinno być pragmatyzmu, a ile ideowości. Być może doszlibyśmy do wniosku, iż bez wielkich, porywających idei, takich, o jakie upominał się w Przedwiośniu Żeromski, serce człowieka staje się ciasne, a wyobraźnia miałka i uboga. Oczywista, bez rozsądnej dawki pragmatyzmu żyć się nie da, ale bez ideowości żyć nie warto.

BARDZO bym się ucieszyła, gdyby harcerstwo wychowywało tak myślących ludzi. Byłoby to dla mnie kolejne potwierdzenie faktu, iż jest ono ważną i na razie niczym nie zastąpioną częścią kultury narodu, nie tylko czerpiącą z niej żywotne soki, lecz i kształtującą w oryginalny, wartościowy sposób.

NA koniec pozostaje nam do omówienia jeszcze jedna sprawa, a mianowicie, jak to, co zrelacjonowałam powyżej, ma się do zapisów w rozdziale 2. obecnie obowiązującego Statutu.

PRZEWAŻAŁ pogląd, iż większość z nich jest w zasadzie poprawna i nie wywołuje większych kontrowersji, jednak pewne poprawki są nieodzowne. I tak np. nie można jednym tchem mówić o uniwersalnych wartościach chrześcijańskich, bo to jest błąd z punktu widzenia logiki. Jeśli chrześcijańskie to eo ipso partykularne. Poprawnie trzeba by więc powiedzieć, iż wychowanie w ZHP opiera się na uniwersalnych (...) wartościach humanizmu, do których należą m. in. wartości chrześcijańskie.

KONIECZNIE też należałoby przywrócić tradycyjne brzmienie pierwszemu punktowi Prawa Harcerskiego. Wszak chcemy przecież służyć Polsce i dla niej sumiennie spełniać swoje obowiązki. Uczestnicy dyskusji zwrócili również uwagę na brak konsekwencji metodologicznej, posługiwanie się tymi samymi terminami w różnych kontekstach, zamazywanie różnicy między metodą, celami, zasadami i wartościami.

NIE podobało się zbytnie przegadanie paragrafu 3. Statutu, nieostrość znaczeniowa wymienionych w nim wartości. W sumie uwagi sprowadzały się do jednego: uporządkować, uściślić, dookreślić, doprecyzować, a jednocześnie skrócić i uprościć. Spełnienie tych z lekka wykluczających się żądań wydaje się niewykonalne, no, ale tym ewentualnie będą się martwić autorzy nowego Statutu.



 Generuje GazEla