O KSZTAŁCENIU W ZHP (6)

phm. Wiesław Laskowski

Chorągiew Gdańska

Koncepcja kursu drużynowych

ROZPOCZĘCIE kursu. Zbiórka wieczorem w siedzibie Komendy Hufca. Kolacja. Panuje atmosfera niepewności, nikt nie wie, co wydarzy się za chwilę. W takim stanie zasypiamy.

POBUDKA o 4.00. Wyjeżdżam z całym ekwipunkiem pociągiem - nikt nie zna stacji docelowej. Po około godzinie zastępowi otrzymują listy o następującej treści: "Do godziny 12.00 dojść do stanicy harcerskiej w Czernicy. Szkicując drogę, poruszać się pieszochodem". Mamy trzy godziny na pokonanie 30 km. Co to znaczy pieszochodem? Czy możemy poruszać się jakimiś środkami transportu? Po dotarciu trzeba było jeszcze odnaleźć ukrytego komendanta kursu.

WSZYSTKIE grupy dotarły po wyznaczonym czasie. Lecz nie o to chodziło. Uczestnicy przeżyli harc. Musieli wykazać się pracą zespołową, współodpowiedzialnością za grupę, wytrwałością. Pierwszy sprawdzian pracy w zastępach, ogromna integracja i wprowadzenie w atmosferę kursu.

TAK rozpoczął się "Kurs drużynowych harcerskich Czernica" organizowany przez Hufiec Gdynia w 1994 r.

BARDZO ważny jest pomysł na kurs. Coś, co spowoduje, iż będzie on stanowił integralną całość, z logicznym porządkiem i należytą atmosferą. Składa się na to kilka elementów. Po pierwsze

praktyczność

PROGRAM kursu winien mieć całkowicie charakter harcowniczy (dla gałęzi zuchowej zabawowy). Jak najmniej rozważań teoretycznych - jak najwięcej ćwiczeń, gier, zabaw, zbiórek. Przede wszystkim umożliwić należy zdobywanie stopni i sprawności harcerskich, poprzedzone podaniem "techniki harcerskiej".

OTO kilka zasad, których przestrzegaliśmy na naszych kursach:

1. mało teorii - dużo praktyki, mało referatów - dużo ćwiczeń,

2. materiał nauczania musi wypływać z konkretnych doświadczeń (zbiórki z zuchami itd.),

3. dać dużo możliwości do samokształcenia na kursie (obszerna i łatwo dostępna biblioteka, instruktor ciągle gotów do rozmowy, a nade wszystko - dwie godziny specjalnie zarezerwowane na zajęcia indywidualne),

4. respektować, gdzie tylko da się - uczenie, ćwiczenia zastępami kursowymi.

(wg Aleksandra Kamińskiego)

CIĘŻKO coś jeszcze do tego dodać. Można jednak podeprzeć się kilkoma przykładami doboru form do treści na naszych kursach:

ZASADY dobrej zbiórki - zorganizowanie przez kadrę kursu prawdziwej zbiórki drużyny, której uczestnikami są kursanci; po tym, podczas podsumowania, zasady dobrej zbiórki idealnie wypłynęły z wyciąganych wniosków,

PIERWSZA zbiórka drużyny - zaplanowanie i przeprowadzenie zajęć dla dzieci z pobliskiej wioski czy z miasta; zawierają się w tym następujące umiejętności: planowanie, pozyskanie środków, promocja, umiejętność zainteresowania dzieci,

SOJUSZNICY drużyny - zastępy otrzymują zadanie, do wykonania którego potrzebują pomocy osób z zewnątrz; oczywiście rzetelne podsumowanie oraz rozszerzenie tematu,

STRUKTURA ZHP - wcielenie się uczestników w role różnych funkcyjnych Związku, wykonywanie sznurów, przeprowadzanie posiedzeń władz; omówienie,

FORMY pracy - umieszczenie w programie kursu jak największej ilości różnych form, np.: gry terenowej, biegu harcerskiego, olimpiady, InO, wieczornicy, ogniska, festiwalu, kabaretonu; oczywiście potrzebne jest też omówienie, stworzenie banku form pracy, próba klasyfikacji form.

PRZYKŁADY można mnożyć. Jedno w nich jest jednak wspólne - konstrukcja:

od doświadczenia (działania) do omówienia

ZALETY takiej konstrukcji są czytelne: uczestnicy nie teoretyzują - bazują na konkretnych, w dodatku wspólnych doświadczeniach, dochodzą do pewnych spraw sami, wykorzystują intuicję, twórcze myślenie, uczą się samodzielności. Oczywiście przyjęcie takiej formuły wymaga opieki ze strony kadry (nie nadopiekuńczości zabijającej samodzielność), np. podczas wspomnianego wcześniej przygotowywania zbiórki dla dzieci nie zrzeszonych.

KOLEJNĄ, ważną kwestią jest

logiczny klucz

TO on sprawia, iż wszystko jest w pewien sposób poukładane, jedno wynika z drugiego. W tej kwestii istnieje dosyć duża dowolność, co stwarza kadrze dużą możliwość wykazania się pomysłami. Oczywiście kolejność umieszczenia w planie różnych treści na kursie nie może być zupełnie dowolna. Dla przykładu, gdy poruszamy temat stopni harcerskich, powinniśmy wcześniej odwołać się do rozwoju psychofizycznego. Jako przykłady takiego logicznego porządkowania można podać podział treści kształceniowych kursu na następujące bloki:

* ROZPOCZYNAMY ORGANIZOWAĆ DRUŻYNĘ: po co jesteśmy (cele, idea), jak jesteśmy zorganizowani (organizacja drużyny, formalności, rada drużyny, zastęp zastępowych, funkcyjni, dokumentacja), z kim pracujemy (płaszczyzny rozwoju, ciąg wychowawczy),

* ROZPOCZYNAMY PRACĘ W DRUŻYNIE: zbiórka drużyny, pierwsza zbiórka, nabór, stopnie i sprawności harcerskie, bank pomysłów na zbiórki (formy pracy, zadania zespołowe, techniki harcerskie, specjalności, propozycje programowe),

* DRUŻYNA JUŻ DZIAŁA: planujemy pracę drużyny, praca z Prawem Harcerskim, obóz drużyny, bohater drużyny, sojusznicy drużyny, gospodarka drużyny.

* W to wszystko wplecione są treści ujęte w bloku - JA INSTRUKTOR. Kurs działa jak drużyna - w stosownych momentach tworzone są takie dokumenty, jak np. meldunek o założeniu drużyny, ukazują się odpowiednie rozkazy "komendanta hufca".

KURS podzielony jest na dwie części: ogólnoinstruktorską, zawierająca treści, które nie są specyficzne dla poziomu wiekowego, oraz metodyczną, już uzależnioną od wyboru konkretnej metodyki. Zaletą takiego podziału jest fakt, iż w pierwszej części kursu mogą uczestniczyć także takie osoby, które wybrały inną drogę rozwoju instruktorskiego niż ścieżkę wychowawcy.

KOLEJNĄ ważną sprawą jest to, aby kurs drużynowych

dostarczał przeżyć - pozytywnie oddziaływał na emocje

OSIĄGNIEMY wtedy integrację uczestników, nie tylko między sobą, lecz także z kursem jako formą, a prezentowane zagadnienia zostaną dogłębniej przyswojone. Przykładem takich przeżyć może być prezentowane na wstępie rozpoczęcie kursu czy porządnie zorganizowane jego zakończenie (o tym kiedy indziej). Tworzenie obrzędowości kursu, jego swoistego charakteru, atmosfery.

NA jednym z kursów zastępy otrzymały przed kolacją następujące zadanie: "Po kolacji pobrać suchy prowiant i opuścić obóz. Powrócić jutro w południe. W tym czasie przeprowadzić zwiad w (tu nazwa miejscowości) i wykonać czyn niewidzialnej ręki". Godzinę po wyjściu zerwała się burza. Nazajutrz wszyscy powrócili punktualnie, susi i z uśmiechami na ustach - co więcej, od tego dnia w zastępach wywiązały się prawdziwe więzi, które spowodowały, iż każda dalsza praca szła o wiele prościej.

TO o to chodzi - stworzyć uczestnikom możliwości przeżycia harcerstwa.



 Generuje GazEla