HUFCOWI O SOBIE

phm. Wiesław Laskowski

Hufiec Wejherowo, Chorągiew Gdańska

Gdy w pierwszych dniach obecnego tysiąclecia obejmowałem funkcję komendanta hufca, byłem świadomy problemów, jakie się pojawią. Najważniejszą sprawą było jednak dogłębne zrozumienie istoty przywództwa. Taką bowiem rolę spełnia komendant hufca. Nie zarządcy, administratora, kierownika - PRZYWÓDCY!

Komendant - przywódca

(WEDŁUG Andrzeja Koźmińskiego)

Przywództwo - to sztuka motywowania ludzi do skutecznych działań

OCZYWIŚCIE chodzi o dobrze pojęte motywowanie - to, na które składa się przede wszystkim budowanie wzajemnych relacji. To uśmiech, czas na szczerą rozmowę, używanie prostych słów: "proszę", "dziękuję", słuchanie, a nie tylko słyszenie, otwartość, sprawiedliwość, konsekwentność. Nie wymagajmy jakiegokolwiek poświęcenia od kogoś, gdy sami jesteśmy zniechęceni, z markotną miną.

GENIUSZ Stefana Mirowskiego polegał między innymi na tym, iż w prostych słowach potrafił zawrzeć bogatą treść:

JEŻELI mamy ponuro i z wysiłkiem rozgrywać tę piękną grę, jaką jest harcerstwo, to nie grajmy. Zejdźmy z boiska.

I właśnie to jest, moim zdaniem, istotą sprawowania każdej funkcji kierowniczej. Funkcja komendanta hufca jest szczególna ze względu na swój charakter. Służy bowiem bezpośrednio szeroko pojętemu stwarzaniu warunków do funkcjonowania harcerstwa na danym terenie. Szczególność tej funkcji polega także na tym, iż pełnienie funkcji komendanta pociąga za sobą dużą odpowiedzialność. Według Statutu ZHP reprezentuje on hufiec, kieruje jego bieżącą działalnością, stwarzając warunki do rozwoju. Buduje wspólnotę, wspomaga, koordynuje i nadzoruje pracę jednostek organizacyjnych, dba o przyjaciół, wydaje rozkazy, kieruje pracą komendy.

I to wszystko robi jedna osoba? Ten, kto tak myśli - daleko nie zajdzie. Wcześniej czy później skończy się mu zapał, energia i chęć do pracy. W niedługim czasie okaże się także, iż pewne działania wykonywane są kosztem innych. Komendant musi

delegować uprawnienia - dzielić się obowiązkami, kompetencjami i odpowiedzialnością

Z moich obserwacji wynika, iż komendant swe uprawnienia deleguje niechętnie, ponieważ:

• chce się zajmować się wszystkim, zamiast koncentrować na sprawach priorytetowych - inni mogą zrobić to gorzej,

• nie chce, żeby ktoś pomyślał, iż jest niepotrzebny.

PO pierwsze. Do delegowania niezbędne jest zaufanie. To na nim bezsprzecznie opiera się system przywództwa w ZHP. To komendant otrzymuje mandat zaufania na zjeździe hufca i jest zobowiązany do zwracania go w trakcie kadencji. Wzajemność!

PO drugie. Osoba, której delegujemy uprawnienia, musi wiedzieć, co należy do jej obowiązków, jaki jest jej zakres odpowiedzialności, jakie ma kompetencje. Od tych ostatnich dużo zależy. Gdy jest ich mało, trzeba początkowo ograniczyć samodzielność - zwiększyć liczbę konsultacji i stopniowo zmieniać ich proporcje, gdy osoba będzie nabierała wprawy i doświadczenia.

PO trzecie. Delegowanie jest zapisane w Zobowiązaniu Instruktorskim. Jest niczym innym, jak wstępem do wychowywania następcy - a to jest warunek konieczny do rozwoju hufca. Nie uchybiając żadnemu długoletniemu komendantowi hufca - jakość sprawowanej funkcji jest odwrotnie proporcjonalna do czasu jej pełnienia. Nawet najlepszy komendant po pewnym czasie popada w rutynę.

Z lidera ruchu staje się administratorem oddziału terenowego stowarzyszenia

NIEZMIERNIE ważnego znaczenia nabierają słowa Stefana Mirowskiego:

INSTRUKTOREM nie można być bez charyzmy. Instruktor musi być trochę "nawiedzony", żeby za sobą porwał innych.

KOMENDANT nie buduje propozycji do wykorzystania przez instruktorów, drużynowych, drużyny. Komendant jest zobowiązany do świadomego kształtowania pewnych postaw, zachowań. Jest przywódcą - nie dowódcą. Z tym wiąże się pewne niebezpieczeństwo. Z mojej niespełna półrocznej praktyki na funkcji komendanta i kilkuletniej na funkcji zastępcy wynika, iż drużynowi wychodzą czasami z założenia - "po co się nas o to pytasz - przecież na pewno masz jakiś swój pomysł, swoje rozwiązanie". I tu rozpoczyna się nowa kwestia.

demokratyczne przywództwo

NA tak sformułowaną wypowiedź drużynowego, demokratyczny przywódca może zareagować tylko w jeden sposób. Oczywiście odpowiada - Właśnie! Mam SWÓJ pomysł - a chcę, żeby to był NASZ pomysł. Tylko to naprawdę da powodzenie. Im więcej ludzi będzie utożsamiało się z pomysłem, tym większa szansa na jego realizację.

JEŻELI marzy tylko jeden człowiek, pozostanie to tylko marzeniem.

JEŻELI zaś będziemy marzyć wszyscy razem, będzie to już początek nowej rzeczywistości.

Helder Camara

TUTAJ rolą komendanta jest otwierać umysły, zadawać pytania, wyciągać z kąta małomównych, ukierunkowywać energię "hufcowych towarzystw wzajemnej adoracji" w stronę realizacji wizji hufca i nigdy nie manipulować ludźmi. Oni wyczują to bardzo szybko, a efekt tego może być tragiczny.



 Generuje GazEla