O METODZIE HARCERSKIEJ (5)

hm. Paweł Ambrożewicz

Kanon siódmy: świeże powietrze

Zacznijmy od sprawy najbardziej elementarnej. Rozwój zdrowej fizycznie i psychicznie jednostki nie może odbywać się wyłącznie w zamkniętych pomieszczeniach. Zrozumiałą jest rzeczą, że część spotkań, zwłaszcza tych, których w innych warunkach prowadzić nie sposób, musi odbywać się w harcówkach, w izbach, salach, warsztatach, różnorodnych obiektach. Ale dążeniem jest i powinno być realizowanie możliwie największej części wszelkich zajęć programowych w plenerze.

W tym miejscu trzeba odnotować, że zachodzi tu pełna zgodność w spojrzeniu na sprawę i wychowanków, i wychowawców. Ci pierwsi odczuwają (i przeczuwają sensowność) potrzeby przebywania na świeżym (oby jak najczystszym) powietrzu i zaspokajania potrzeby ruchu. Drudzy zaś, tj. wychowawcy, właśnie tę podświadomą dziecięcą i młodzieńczą potrzebę świadomie ujmują w stosowne ramy organizacyjne, by umożliwić dzieciom i młodzieży zarówno warunki do rozwoju fizycznego, jak i kontakt z przyrodą. I to jest jeden, choć nie jedyny z powodów, dla których warto i należy dużą część zajęć przenosić poza sale, także poza miasto. A to równocześnie umożliwia realizację jednego z punktów Prawa Harcerskiego, mówiącego o miłowaniu przyrody i potrzebie jej poznawania.

WPROWADZAJĄC wychowanków poza miasto, poza osiedle, wyprowadzając na przykład do lasu, w szczególności organizując biwaki, obozy czy choćby tylko wycieczki - organizator stwarza naturalne warunki do współdziałania jednostek i grup; w zmienionych warunkach uczy współżycia w (choćby najmniejszej) społeczności zorganizowanej. A więc organizacji pracy w zespole, świadczenia wzajemnej pomocy, wspomagania w trudnych sytuacjach, odwoływania do koleżeństwa, solidarności we wspólnym działaniu. W pojedynczych przypadkach (pojedynczych - gdy mowa o jednostkach, a nie o wyjątkowości tych zdarzeń) - chodzi także o nabywanie umiejętności samodzielnego radzenia sobie w nieoczekiwanych (wcześniej może nie przewidywanych) sytuacjach, a zatem nabierania (uzasadnionego) przekonania o dotychczasowych (i stopniowo rosnących) własnych możliwościach. Zarówno w zakresie uzdolnień technicznych, organizacyjnych czy gospodarczych, ale zwłaszcza w zakresie odporności i stale rosnącej siły charakteru, który uzdatnia jednostkę do ponoszenia coraz większej odpowiedzialności za siebie i innych.

TYLE w zakresie relacji międzyludzkich. Co ponadto niesie za sobą wyprowadzenie młodzieży na tzw. łono natury? Otóż ogólnie formułowane "poznawanie przyrody" prowadzi do rozpoznania praw, jakie nią rządzą. Nie ma tu znaczenia, czy chodzi o prawa dotyczące na przykład budowy geologicznej ziemi, powstawania gatunków, zachowań zwierząt, różnorodności wszelkich roślin itp. Chodzi - obok poznania - o stwierdzenie logiki funkcjonowania tego wszystkiego, co nazywamy Przyrodą. W tej logice poznaje się niejako "mimo woli" piękno otoczenia, piękno natury, która ma przecież swego Stwórcę, który Naturze nadał określone prawa i który oczekuje, by i ludzie, zresztą dla własnego dobra, je szanowali.

A zatem na tle tak obserwowanego świata zewnętrznego człowiek uświadamia sobie co najmniej dwie prawdy: wielkość Stwórcy, który cały obserwowany, ale tylko w części poznany i zrozumiany świat stworzył i wyposażył, jak wspomnieliśmy, w określone prawa oraz uświadamia sobie własne miejsce w tym świecie. A zatem i swoją zależność od Stwórcy.

POWTÓRZMY: zwłaszcza na tle przyrody, w warunkach jak najbardziej naturalnych człowiek widzi swe w niej miejsce, miejsce wśród ludzi i swą zależność od Stwórcy. We własnym dobrze rozumianym interesie młody człowiek uczy się tych praw przestrzegać, uczy się swoje zachowanie, swoją Osobę wkomponować w otaczającą go rzeczywistość. Osobę przez duże "O".

PRAWA te są przekazane nie wybranym jednostkom, ale całej społeczności ludzkiej. Ich zachowanie i przestrzeganie uznał Ruch Skautowy na całym świecie za obowiązujący. Na nich właśnie zbudował własne (międzynarodowe) braterstwo i wspólną międzystowarzyszenio-wą, ogólnoludzką solidarność.

DLATEGO nie co innego, ale krzyż jest oznaką przynależności do społeczności harcerskiej. Krzyż nawiązujący - nie przypadkowo - do formy Orderu Virtuti Militari.

* *  *

REKAPITULUJĄC wskazane wyżej kanony metodyki harcerskiej zwróćmy uwagę na jeden charakterystyczny moment. Harcerz, składając Przyrzeczenie Harcerskie deklaruje, że chce całym życiem służyć Bogu i Polsce, nieść chętną pomoc bliźnim (co zresztą mieści się w pełni w Dekalogu i w zasadzie nie stanowi nowości), ale i ponadto reprezentować pewien dodatkowy "fason", pewien styl bycia, jaki określa przyjmowane dobrowolnie przez niego Prawo Harcerskie.

DLATEGO też to maleńkie słówko "i" wskazuje na przyjęcie na siebie dodatkowego zobowiązania, które będzie wyróżniać harcerza od rówieśników.



 Generuje GazEla