Czuwaj

9/2001

 Poprzedni numer  Strona nadrzędna  Następny numer
PRZED ZJAZDEM ZHP

hm. Paweł Weszpiński

Hufiec Warszawa Żoliborz

Starając się uzyskać w swym hufcu mandat delegata na XXXII Zjazd, skierowałem do uczestników zbiórki wyborczej listy opisujące moje spojrzenie na kilka istotnych spraw Związku, spraw wymagających rozwiązania lub przynajmniej podjęcia na Zjeździe. Kieruję je też do czytelników "Czuwaj".

Dziękuję uczestnikom Rady II Żoliborskiego Szczepu Warszawskich Gromad Zuchowych, Drużyn Harcerskich i Wędrowniczych "DRNA", w gronie których przyszło mi po raz pierwszy zaprezentować, dyskutować i weryfikować swe rozważania. Szczególne podziękowania należą się hm. hm. Ewie i Maćkowi Służałom oraz pwd. Oli Kozubskiej. Bez Waszej aktywności mój głos byłby niepełny.

Kandydata na zjazd ZHP list pierwszy

GDYBY delegatami na najbliższy zjazd ZHP byli wszyscy drużynowi i członkowie harcerskich komend, od komend szczepów począwszy, niechybnie powstałyby na zjeździe dwie grupy problemowe. Jedna rozważałaby Związek "wysokiej abstrakcji" i debatowała nad sprawami Statutu, wyborem naczelnika, przewodniczącego, organizacją pracy harcerskich komend, strukturą Związku... Druga zaś zeszłaby do poziomu drużyny, snuła rozważania i wszczynała spory dotyczące zwykłej, codziennej pracy harcerskich drużyn.

TAK po prostu jest, że jednym wystarcza dobra jakość pracy drużyn, ewentualnie korzystanie z narzędzi najróżniejszego wsparcia, a inni są żywo zainteresowani tymi narzędziami, ich konstruowaniem i uruchamianiem. I nie ulega najmniejszej wątpliwości, że obie grupy są Związkowi potrzebne, ważne zaś jest, by ich reprezentacja na Zjeździe pozwoliła na znalezienie złotego środka.

Idea

Nie sprawdziło się rozwiązanie ostatniego Zjazdu ZHP pozbawiające członków Związku możliwości wyboru roty Przyrzeczenia Harcerskiego. Nie sprawdziły się argumenty tamtego zjazdu i sprzed tamtego zjazdu, że w harcerstwie może być Bóg bez Boga, że dla niewierzących harcerzy wola służby Bogu będzie oznaczać służbę pewnym uniwersalnym wartościom. Są w ZHP drużyny, są drużynowi, którzy w myśl dbałości o dobre imię harcerstwa, w myśl odpowiedzialności harcerskiego wychowawcy i opiekuna czynią nieprawość i stosują usuniętą przez poprzedni zjazd drugą rotę Przyrzeczenia Harcerskiego. Życie pokazało, że nie można zasłaniając się wyższym dobrem, jakim określano przynależność do struktur światowych organizacji skautowych, zamykać światopoglądowo Związku. To się nie udało - są dziś w ZHP harcerze z niewierzących w naszego Boga rodzin, którzy wypowiadali wbrew obowiązującemu Statutowi wolę służby Polsce, dążenie do prawdy i sprawiedliwości... Wielu z nich składało Przyrzeczenie na ręce wierzących instruktorów. I są to dobrzy, często bardzo dobrzy harcerze. ZHP tu na dole, w drużynach jest otwarty na dzieci, młodzież i dorosłych bez względu na wyznanie lub jego brak. I niech tak pozostanie, a zadaniem zjazdu jest tę otwartości potwierdzić.

DYSKUSJI powinno jednak podlegać brzmienie drugiej roty Przyrzeczenia Harcerskiego. Prawda, sprawiedliwość... Jakże jest trudno w dwóch słowach określić system wartości, jakim powinien kierować się harcerz. Ale doskonale czyni to Prawo Harcerskie. Niech więc harcerz ma szczerą wolę pełnić służbę Polsce, nieść chętną pomoc bliźnim, być posłusznym Prawu Harcerskiemu, a harcerz wierzący, mając takie życzenie, ma szczerą wolę pełnić służbę Bogu i Polsce...

NIE sprawdziła się też zmiana brzmienia pierwszego punktu Prawa Harcerskiego dokonana jeszcze w okresie wprowadzania dwóch rot Przyrzeczenia Harcerskiego. Bo nie może być tak, że Prawo nakazuje wypełnianie obowiązków wynikających z Przyrzeczenia Harcerskiego, które zaś nakazuje posłuszeństwo Prawu Harcerskiemu. Z obecnym brzmieniem Prawa Harcerskiego wyglądamy jak wąż, który zjada własny ogon, zapętlamy się w naszym ideale. I nie przyjmuję argumentów, że jeśli Harcerz służy Polsce i sumiennie spełnia swoje obowiązki, to za mało. Mamy jeszcze dziewięć innych wskazań Prawa Harcerskiego i bylebyśmy ze wszystkich potrafili korzystać...

NIE jest nasze Prawo dostosowane do dzisiejszych realiów. Nie mówi wprost nic o narkotykach, o uzależnieniu od pracy, o dbałości o zdrowie, o obowiązku stałego rozwoju... Ale pamiętajmy, ile razy już Prawo Harcerskie zmieniało swoje brzmienie, by powrócić do pierwotnego kształtu. Najbliższy zjazd nie może pracować nad zmianą Prawa Harcerskiego, oprócz wspomnianego pierwszego punktu. Nie może, bo my, Związek Harcerstwa Polskiego, nie dopełniliśmy wskazania poprzedniego zjazdu - pracy nad nową redakcją Prawa. Bez przedyskutowanych w środowiskach dobrych, przemyślanych projektów nie możemy podejmować takiej dyskusji.

JEŚLI będzie wola zjazdu, niechże ten zobowiąże instruktorów i wędrowników Związku Harcerstwa Polskiego do powszechnej dyskusji na Prawem Harcerskim, niech powoła zespół odpowiedzialny za promowanie, przeprowadzenie i analizę tej ogólnozwiązkowej dyskusji. I może wtedy spełni się często powtarzane przez doświadczonych instruktorów wołanie - zostawcie Prawo Harcerskie w spokoju - czego Związkowi życzę, tak jak życzę nam wszystkim, byśmy nauczyli się korzystać z narzędzia, którym dziś dysponujemy, a często nie odkrywamy jego możliwości.

Stopnie harcerskie

JEŚLI spojrzelibyśmy na Związek bardzo teoretycznie, moglibyśmy uznać, że dysponujemy jednolitym systemem stopni skierowanym do harcerzy i wędrowników. Systemem opracowanym bez konsultacji z tymi, którzy system ten mają wykorzystywać, kryjącym w sobie kilka absurdów wynikających z wprowadzenia "na siłę" rozróżnienia wymogów dla chłopców i dziewcząt. Mamy do czynienia z systemem proponującym harcerzom uczącym się łącznie w 9 klasach szkół podstawowych, gimnazjów i liceów, a więc mogącym podlegać naszym, harcerskim wpływom przez 9 lat 5 stopni harcerskich. Innymi słowy prawie jeden stopień na dwa lata. Mało interesujący to bodziec stymulujący rozwój naszego wychowanka, pozwalający na zamknięcie pewnego etapu, honorujący wysiłki harcerza co 21 miesięcy. A harcerz potrzebuje nagrody. I nie jest dobrym argumentem opowiadanie o możliwości stosowania motywacji obrzędowej, systemie nagród... Skuteczniejszym wydaje się system motywacji harcerzy prosty w odbiorze.

DLATEGO potrzebny jest system stopni dający harcerzom możliwość osiągania w przybliżeniu raz do roku kolejnego poziomu wtajemniczenia, osiągania kolejnego etapu rozwoju. Stąd przy obecnym podziale drużyny harcerskie powinny dysponować systemem czterostopniowym, drużyny wędrownicze - trzystopniowym. Inną sprawą jest potrzeba przygotowania propozycji stopni dla dorosłych członków Związku.

Stopnie instruktorskie

ZŁY skutek przyniósł również dawny już pomysł rezygnacji z pierwszego stopnia instruktorskiego. Stopień organizatora dający młodym, niepełnoletnim instruktorom tylko dwa uprawnienia - możliwość prowadzenia drużyny pod opieką dorosłego instruktora, co najmniej przewodnika oraz możliwość odbierania Przyrzeczenia Harcerskiego. Dzięki temu rozszerzeniu pełnoprawny instruktor ZHP - przewodnik musiałby być osobą pełnoletnią, miałby uprawnienia do samodzielnego prowadzenia drużyny i jej obozu i, co szczególnie ważne, miałby już instruktorskie doświadczenie.

Konsultacje

PROBLEM, który pojawił się w przypadku wprowadzenia wadliwego systemu stopni harcerskich, ma szerszą naturę. Władze naczelne przez ostatnie kilka lat nie były zainteresowane konstruowaniem dobrych rozwiązań regulaminowych. Gdyby bowiem takie zainteresowanie miało miejsce, wykorzystałyby narzędzie konsultacji ze środowiskami Związku (miało to miejsce w przypadku opracowywania systemu sprawności). Niezbędnym jest zobowiązanie przez zjazd władz naczelnych do konsultowania projektów regulaminowych. Projekty winny być publikowane do dyskusji np. w "Czuwaj" (ma szerszy odbiór niż np. "Wiadomości Urzędowe" i uchwalane przez Radę Naczelną dopiero po rozpatrzeniu wszystkich uwag skierowanych w wyznaczonym (realnym!!!) terminie przez zainteresowanych instruktorów. I wtedy problemem tych, którzy nie odezwali się, będzie nieodpowiadający im regulamin. A póki co, są regulaminy zupełnie obce, wyrwane, wyabstrahowane z rzeczywistości.



 Generuje GazEla