Czuwaj

9/2001

 Poprzedni numer  Strona nadrzędna  Następny numer
LETNIA AKCJA SZKOLENIOWA

Próba podsumowania

WRZESIEŃ - dla jednych początek nowego roku harcerskiego, dla innych koniec poprzedniego. Czas początków i podsumowań. Ponaglająca prośba Adama o podsumowanie Letniej Akcji Szkoleniowej... Od 2 do 12 sierpnia 2001 r. w Centralnej Szkole Instruktorskiej ZHP "Perkoz" odbyła się Letnia Akcja Szkoleniowa. Uczestniczyło w niej 175 osób z 72 hufców. Była to właściwie pierwsza od wielu lat akcja szkoleniowa dla instruktorów o takiej skali. Ale podsumować LAS wcale nie jest łatwo. Może dlatego, że nie chciałabym zrobić tego w kategoriach "czarno-białych".

Przygotowania były trudne

PRZYGOTOWANIA były ciężkie z różnych względów. Po pierwsze - dzisiaj mamy taki, a nie inny tryb zatwierdzania planu kształcenia w ZHP (pod koniec roku harcerskiego robi to raz do roku Rada Naczelna). Trudno więc było konsultować pomysł już po zaakceptowaniu go przez Radę.

PUNKT wyjścia był taki: każda chorągiew powołuje pełnomocnika, który dysponuje wszystkimi niezbędnymi informacjami. Nawet jeśli chorągiew jako całość nie chce wziąć udziału w akcji, u pełnomocnika hufiec może zasięgnąć wszystkich informacji. Niestety, nie wszystkie chorągwie powołały pełnomocników. Gdyby wszyscy z powołanych pełnomocników byli obecni choć na jednym z dwóch spotkań, a w poszczególnych chorągwiach były przestrzegane terminy! >ps:Niedoinformowani lub wprowadzeni w błąd komendanci hufców z chorągwi, w których nie było pełnomocników, oburzeni dzwonili do "Perkoza". Niektórym pełnomocnikom za przejścia z hufcami należy się zapewne medal za cierpliwość. Ogólnie problem polegał na tym, że prawdopodobnie wewnątrz organizacji popularny ostatnio termin kultury organizacyjnej szwankuje na tyle, że każdy z wyznaczonych terminów miał dwa, trzy, nawet cztery "czytania". Zgłoszono wstępnie 309 uczestników.

Wreszcie sierpień

W zacisznej zatoce wreszcie stanęły biwaki. Pierwsza przyjechała chorągiew Wielkopolska i pod czujnym okiem phm. Ingi Rusin stanął biwak Modrzewie. Chorągiew Zachodnio-Pomorska, z komendantem hm. Jackiem Drożdżalem postawiła biwak Buki. Hm. Ola Karnia czuwała nad biwakiem Chorągwi Śląskiej Dęby. Druhna hm. Krystyna Chowaniec doglądała Cisów - biwaku Chorągwi Podkarpackiej. Kameralny biwak Jodły Chorągwi Dolnośląskiej stanął na uroczej polance wybranej przez phm. Mariana Łatę. Phm. Wojtek Kręplewicz (Hufiec Słubice) miał za to inne zadanie. Nieco z boku stanął bowiem biwak Sosny - biwak centralny. Biwak, który w założeniu "ewentualnie" miał powstać, a był największym liczebnie biwakiem LAS - mieszkało bowiem na nim 66 osób z różnych chorągwi.

UCZESTNICY byli różni - od młodych do takich w wieku "przedemerytalnym", od początkujących do "doświadczonych", od takich ze sprecyzowanym celem przyjazdu - do zagubionych. Czasem trudno było więc wyczuć grupę, z którą prowadziło się zajęcia. Program LAS przebiegał zgodnie z planem. Dwa pierwsze dni - praca w blokach: programowym, kształceniowym, pozyskiwania środków. Kolejnego dnia pracowano nad programami rozwoju hufców (na dwóch poziomach: - Jak pisać program rozwoju hufca? oraz - Jak realizujemy program rozwoju hufca? Jak pracować z takim programem?) Hufce otrzymały pakiety "Jak pisać program rozwoju hufca" oraz "Strategię ZHP" w wersji elektronicznej. We wtorek 7 sierpnia tematem dnia była promocja - od podstawowych pojęć do konkretnych, specjalistycznych warsztatów. Środa stała się dniem najbardziej kontrowersyjnym, ale i jednym z najtrudniejszych. Dziesięciu trenerów prowadziło bowiem warsztaty na temat miejsca ZHP w środowisku lokalnym. W czwartek pod hasłem "Rozwój indywidualny instruktora" kryły się pomysły na warsztaty do wyboru. Od negocjacji do radzenia sobie ze stresem. Myślę, że dobry moment na odprężenie w natłoku myślenia o środowiskach. W tym dniu odbyły się: seminarium "Międzynarodowa strategia ZHP a hufiec", prowadzone przez Wydział Zagraniczny GK ZHP, konferencja prowadzona przez Dział Programowo-Metodyczny GK ZHP "Program wychowawczy ZHP", konferencja prowadzona przez CSI ZHP "Jaka kadra w ZHP? - kategorie członkowskie dla dorosłych". W sobotę po południu był Jarmark środowisk - każdy hufiec miał okazję zaprezentować swój dorobek, bazę, materiały. Nie ukrywam, że to była część programu, której obawialiśmy się najbardziej, tymczasem... było naprawdę sympatycznie. Hufce przejęły się zadaniem, atmosfera była znakomita.

DZIAŁO się dużo. Nikt, kto był na LAS, nie narzekał chyba na nudę. Ankiety oceniające są pozytywne. Myślę, że większość wyjechała do domu zadowolona. Tempo pracy było właściwe. Dzięki takiemu, a nie innemu zorganizowaniu tematów udało nam się utrzymać atmosferę i tryb pracy tak, jak to zamierzyliśmy. Uczestnikom LAS mogę pogratulować stworzenia naprawdę instruktorskiej atmosfery.

CZY LAS spełnił nasze oczekiwania?Tak i nie. Dzisiaj chyba inaczej ułożylibyśmy program - może "inaczej" to złe określenie. Po prostu widzimy jeszcze całe morze tematów, o których trzeba rozmawiać, trzeba je poruszyć! Może inaczej przygotowalibyśmy się w gronie kadry na tak różne oczekiwania uczestników. Może inaczej zorganizowalibyśmy się do pracy.

UDAŁO nam się znaleźć wsparcie w chorągwianych zespołach kształceniowych: śląskim, wielkopolskim, zachodnio-pomorskim, gdańskim, za co serdecznie wam dziękuję. Udało nam się zaangażować wiele zespołów i współpracowników Głównej Kwatery - tu szczególne podziękowania dla Działu Programowo-Metodycznego GK ZHP i Działu Promocji i Informacji.

UCZESTNICY LAS otrzymali płyty CD z materiałami. Niestety, nie udało się ich dopracować. Szykujemy jednak drugą płytę i obiecany pakiet dla hufców. Płyta będzie zawierać różne materiały wspierające pracę zespołu kształcenia, komendanta hufca, tych którzy pozyskują środki na działalność Może udało nam się zapoczątkować na szeroką skalę nowy, tańszy sposób przekazywania informacji?

MAM nadzieję, że ci, których nie było, sami z czasem przekonają się, co stracili. Czy będą dalsze takie akcje? Nie wiem... Zjazd i nowa Rada Naczelna prawdopodobnie podejmą w tym roku przełomowe dla pracy z kadrą decyzje. Ja myślałam, że instruktorzy mają problem z wyjazdem w czasie wakacji na własne szkolenie, tymczasem w niejednej ankiecie LAS pojawiło się zdanie "Chciałbym w przyszłym roku uczestniczyć w LAS '2002"; "Dziękuję, bo już bardzo brakowało mi instruktorskiej atmosfery". Może to sygnał, że instruktorzy czerpią siły nie tylko z codziennej pracy i trzeba częściej myśleć o ogniskach w instruktorskim kręgu? Może to jest sygnał dla chorągwianych zespołów kształceniowych?

hm. Anna Filipow,

zastępczyni komendanta LAS

ds. programowych



 Generuje GazEla