Czuwaj

9/2001

 Poprzedni numer  Strona nadrzędna  Następny numer
KOMISJE STOPNI INSTRUKTORSKICH

Znów w tej chorągwi coś wymyślili!

TRWAJĄCA od dłuższego czasu w Związku dyskusja na temat funkcjonowania systemu stopni instruktorskich jest sygnałem, że coś jest nie w porządku. Tylko że tak naprawdę nikt nie wie dokładnie, w czym tkwi problem.

AKTUALNE regulaminy i instrukcje gwarantują wszechstronny rozwój instruktora zdobywającego stopnie, ale pod warunkiem, że będą przez wszystkich zainteresowanych przestrzegane. A jak to wygląda w praktyce?

HUFCOWE komisje stopni instruktorskich bardzo często "przymykają oko" na wiele spraw. A przecież wszystkie wymagane działania są uzasadnione. Na przykład brak sprawozdania z pracy hufcowej komisji stopni powoduje, iż komisja chorągwiana nie jest w stanie reagować na nieprawidłowości, pomóc w trudnych sytuacjach, a także upowszechniać prawidłowe wzorce i nagradzać za dobrą pracę. Często zupełnie przypadkowo dowiadujemy się, że np. w hufcu X od bardzo dawna członkiem komisji jest instruktor czy instruktorka w stopniu przewodnika. Na naszą interwencję skład jest zmieniany, ale w ślad za tym idzie prośba o przyznanie uprawnień do prowadzenia prób podharcmistrzowskich...

PODZIELAM zdanie przewodniczącego chorągwianej komisji Chorągwi Łódzkiej, druha hm. Mieczysława Miki (patrz "Czuwaj", luty 2001), iż konieczna jest praca z komendantami hufców. Jest to grupa, którą powinno się intensywnie szkolić na temat kształcenia poprzez zdobywanie stopni instruktorskich. Obserwujemy w naszej chorągwi brak zainteresowania ze strony hufcowych (jest kilka wyjątków) tą formą kształcenia. Powoduje to, że nie wymagają oni od członków i przewodniczących komisji hufcowych, by brali udział w warsztatach i szkoleniach chorągwianych (o centralnych nie wspomnę). Utrudnia to bardzo współpracę między hufcowymi a chorągwianą komisją stopni instruktorskich. Jest to konieczne, jeżeli chcemy ujednolicić, chociażby tylko na terenie chorągwi, tryb zdobywania poszczególnych stopni czy zakres wiedzy, jaką powinni posiąść instruktorzy zdobywający kolejne stopnie.

SYTUACJA jest jeszcze trudniejsza, gdy komendant hufca uważa, że to on zna najlepiej swoich instruktorów, ich pracę i możliwości. I to on powinien ich za to co jakiś czas "awansować". Pamięta przecież, że swoje stopnie zdobył przed laty, nie stając przed żadnymi komisjami. W takim wypadku nie może być mowy o prawidłowym funkcjonowaniu systemu zdobywania stopni w tym środowisku.

UDAŁO mi się w ubiegłym roku harcerskim na warsztaty dla członków KSI w styczniu i grudniu oraz na konferencję harcmistrzowską na temat systemu stopni "wywieźć" do CSI w Perkozie 31 osób (z tego 5 dwukrotnie). Uważałam to za swój wielki sukces, tym bardziej że w niektórych hufcach "przeszkoleni" wzięli się ostro do pracy. Ale niedawno hufcowi sprowadzili mnie z hukiem na ziemię. Panuje wśród wielu z nich przekonanie, że organizowane przez CSI warsztaty służą tylko temu, by "wymyślać" coraz to nowe regulaminy, podnosić poprzeczkę coraz wyżej, nie bacząc na to, jakie są realia w środowiskach. Według nich uczestnicy warsztatów popisują się przed sobą i proponują coraz bardziej nierealne rozwiązania. I zdarza się tak, że komendant hufca "ułatwia" zdobycie stopnia, nawet wbrew opinii hufcowej komisji stopni. Taka postawa budzi smutek.

TYMCZASEM na niedawnych warsztatach w CSI pracowaliśmy nad trybem zdobywania poszczególnych stopni, bo to, że jest taka konieczność, zostało już dawno stwierdzone. Nie powinno być tak, że zasób wiedzy podharcmistrza z maleńkiego hufca znacznie odbiega od poziomu instruktora o tym samym stopniu, ale z hufca dużego, prężnie działającego. Ścieżka rozwoju instruktorskiego jest indywidualna, ale we wszystkich próbach powinny się znaleźć zadania gwarantujące osiągnięcie tego samego poziomu wiedzy i umiejętności wymaganej od posiadacza określonego stopnia.

CZĘSTO problemem jest dobranie odpowiednich zadań, które umożliwiłyby zdobycie wiedzy zgodnej z przyjętymi wcześniej standardami. Jednolity tryb zdobywania stopni byłby dużym ułatwieniem. W mojej chorągwi już dwa lata system taki sprawdza się. Na chorągwianych warsztatach dla przewodniczących komisji hufcowych w maju tego roku pokusiliśmy się o opracowanie trybu zdobywania stopni przez seniorów. I chociaż jest to inicjatywa i materiał przygotowany przez członków komisji hufcowych, to na pewno zostanie to skwitowane hasłem: ...znów w tej choragwi coś wymyślili... A niech tam! Jeśli tylko dzięki temu dzieci będą miały lepszych drużynowych, to możemy być winni. A o "jakość" naszej kadry instruktorskiej musimy dbać szczególnie, gdyż ze strony rodziców coraz częściej padają pytania dotyczące celów naszej organizacji, sposobu ich realizacji, wzorców, które możemy dzieciom dać do naśladowania. I nie zamydlimy im oczu czerwoną podkładką pod krzyżem.

hm. Barbara Małecka

przewodnicząca Chorągwianej

Komisji Stopni Instruktorskich

Kujawsko-Pomorskiej Chorągwi ZHP



 Generuje GazEla