Czuwaj

9/2001

 Poprzedni numer  Strona nadrzędna  Następny numer
Z PAMIĘTNIIKA REDAKTORA NACZELNEGO

Zamiast wężykiem

7 sierpnia

W "Perkozie" trwa Letnia Akcja Szkoleniowa. Prawie 200 instruktorów bierze udział w intensywnych zajęciach. I cały czas zastanawiam się, czy "aż" prawie 200, czy "tylko" prawie 200. Czy jesteśmy silną organizacją, a hufce, które nie przysłały tu swych przedstawicieli, znakomicie dają sobie radę bez takiego dokształcania kadry. A może jesteśmy organizacją bardzo słabą i nie stać było większości hufców na wysłanie na szkolenie swej najlepszej kadry, zapracowanej, zajętej, myślącej tylko o dniu dzisiejszym swych jednostek. Możemy cieszyć się, iż LAS się udał, ale tkwi we mnie niepokój, że ten sukces byłby znacznie większy, gdyby i uczestników było dwa, trzy razy więcej...

16 sierpnia

"CARPATHIA 2001". Mijam na naszym zlotowym trakcie dwójkę instruktorów. Po przejściu może 10, może 15 metrów jeden zwraca się do drugiego: - Pamiętaj przy nim nie rozmawiać, bo cię w "Wężyku" opisze. - Nie przesadzajmy, drogi druhu, druh w "Wężyku" może się znaleźć wyłącznie w formie takiego cytatu.

TROSZKĘ się jednak zastanawiam, czego się obawiali ci druhowie. Ja nie wiem, ale oni wiedzą...

21 sierpnia

O "Carpathii 2001", w której uczestniczyłem, przeczytać możecie wewnątrz "Czuwaj". Tu refleksja o innym charakterze. My, członkowie ZHP, szczycimy się swoją tradycją, swoją postawą, jakością naszych drużyn. I czasami sami sobie wylewamy na głowę wiadro zimnej wody. Bo okazuje się, że wśród ponad trzystu znakomitych harcerek i harcerzy, uczestniczących w zlocie na Węgrzech, jest kilku chuliganów, o postawach daleko odbiegających od norm, jakie przyjęliśmy uznawać za poprawne we współczesnym świecie. Już nie mówię o normach obowiązujących w harcerstwie, bo osobnicy ci, nawet gdyby założyli najbardziej regulaminowe umundurowanie, swym zachowaniem wykluczyli się z grona harcerzy.

ZADAĆ powinniśmy sobie jednak pytanie - dlaczego grupka łobuzów znalazła się wśród naszych harcerzy na Węgrzech? No i pytanie drugie - dlaczego osobnicy ci o mentalności troglodytów postanowili skompromitować ZHP nie tylko w oczach skautów węgierskich, ale i władz miejscowości, w której była zlokalizowana "Carpathia"? Ja tego nie rozumiem.

29 sierpnia

CISOWY Dworek - jakiż to piękny obiekt, i jak znakomicie utrzymany! Dawną własnością warszawskiego kuratorium (nazywającą się dumnie "Orle Gniazdo") włada dziś Gmina Warszawa Centrum. Przez cały rok przebywają tu dzieci na kolejnych turnusach "zielonych szkół". Dziś w Sromowcach Wyżnych, po latach niepamiętania o historii obiektu, wszystkim przypomina się o założycielce Cisowego Dworku - druhnie Oldze Małkowskiej. Na ścianach cytaty z jej wypowiedzi, w kronice zapiski licznych drużyn harcerskich. Każda grupa dziecięca wysłuchuje gawędy o harcerstwie i druhnie Oleńce. Częstym gościem "Orlego Gniazda" jest wnuczka druhny Małkowskiej... Przykładów można podawać więcej. To dobrze, że gdzieś pod słowacką granicą jest ośrodek wypoczynkowy, całkiem "cywilny" ośrodek, gdzie pamięta się o harcerskich tradycjach i harcerstwo się ceni.

7 września

ŚWIĘTO Chorągwi Łódzkiej. Jednym z jego części jest otwarcie wystawy pokazującej tradycje czołowych środowisk harcerskich całej chorągwi. Kroniki, plakietki, zdjęcia, wykresy, informacje... Dziesiątki i setki pamiątek zebranych na niewielkiej przestrzeni ekspozycji w łódzkim Muzeum Tradycji Niepodległościowych.

WSTĘPEM do otwarcia wystawy był kominek, poprowadzony przez nieocenioną druhnę Basię Wachowicz. Basia od lat przyjaźni się z łódzkimi harcerzami, przy jej pomocy organizowany jest na przykład konkurs dla uczniów szkół ponadpodstawowych "Arsenał". Był już "Arsenał braterstwa", był "Arsenał służby", w tym roku XXIX LO im. hm. Janka Bytnara "Rudego" oraz 44 ŁDH "Człapy" przeprowadzają, tak jak przed rokiem "Arsenał pamięci", nazwany zbieraniem okruchów narodowej historii.

16 września

A w Krakowie pada. Wielki zlot harcerstwa krakowskiego w strugach deszczu i wielkim błocie na Błoniach. Ale to nic. 90-lecie jest i tu obchodzone hucznie. Przyglądam się karnym szeregom najpierw w katedrze na Wawelu, później na Rynku. Jakoś błoto i deszcz nie przeszkodziły, by zlot (w nieco okrojonej formie) mógł się odbyć. Piszę o formie okrojonej, ale nie da się poprowadzić ogniska dla tysiąca osób w strugach deszczu. Dzielni, naprawdę dzielni byli wczoraj i dziś harcerki i harcerze Krakowskiej Chorągwi ZHP.

24 września

NA wiosnę i we wrześniu odbyło się kilkanaście dużych harcerskich zlotów i rajdów, były też te organizowane na mniejszą skalę. Rajdy jak zwykle - jedne większe, inne mniejsze. Niektóre z nich odżywają, nabierają nowego oblicza, jak na przykład rajd "Granica". Są też takie, które nie są tak liczne jak przed laty. I dobrze.

DOCHODZĄ jednak informacje o jednym niepokojącym zjawisku. Dotyczy ono świąt hufców i chorągwi. Na zbiórkach pojawia się duże grono seniorów oraz harcerskie służby, na przykład drużyna sztandarowa, drużyna logistyczna lub sanitarna. I święto młodzieżowej organizacji odbywa się właściwie wśród tych, których młodzieżą można było nazwać kilkadziesiąt lat temu. Co się stało? Nie ma harcerzy? Środowiska seniorackie są liczniejsze od zuchowych i harcerskich? Nie chce mi się wierzyć. Przyjęliśmy, że składanie kwiatów, czczenie rocznic (teraz 90-lecia harcerstwa) dotyczy weteranów organizacji? Nie wiem...

POWIECIE, to opisywane zjawisko jest marginesowe. Regułą są takie święta, gdzie przeważają harcerze, jak to miało miejsce na oglądanym przeze mnie przed trzema dniami Zlocie Harcerstwa Podlasia w Drohiczynie. No dobrze, jeżeli jest to tylko margines, to i tak o ten margines za dużo.

A' propos zlotu w Drohiczynie. Zachwycony byłem tym zlotem i prezentującymi się tam środowiskami. Przecież hufce podlaskie działają na polskiej ścianie wschodniej w najbiedniejszych regionach kraju. A ich praca (można było przyjrzeć się jej w czasie kilkugodzinnych prezentacji) jest znakomita. Wspiera nas tam w miarę możliwości i Kościół katolicki z wielkim naszym przyjacielem biskupem Antonim Dydyczem, i Cerkiew prawosławna. Czasami, gdy patrzy się na nasze harcerstwo odległe o wielkich metropolii, stwierdzić trzeba, że chyba nie zawsze sami wiemy, jak dobrą jesteśmy organizacją.

Adam Czetwertyński

PS. Konkurs "Arsenał pamięci", o którym piszę powyżej, trwa do końca roku. Zainteresowani mogą dzwonić do hm. Krzysztofa Jakubca w XXIX LO w Łodzi, tel. (042) 678 94 82.



 Generuje GazEla