O KSZTAŁCENIU DRUŻYNOWYCH (9. I OSTATNI)

hm. Wiesław Laskowski

Chorągiew Gdańska

Skończyła się Wielka Przygoda, rozpoczęła się Wielka Gra

O PRACY Z UCZESTNIKAMI PO KURSIE

Zakończył się kurs drużynowych. Wszyscy z zadowolenia zacierają ręce. Wokoło panuje euforia. Słychać głosy: - Hura! Powstaną nowe, dobre drużyny. Oczywiście, jest to powód do radości, ale należy pamiętać o jednym - to dopiero początek. Teraz stoi przed hufcem nowe zadanie. Trzeba nieustannie wspierać pracę drużynowych, pielęgnować i rozwijać to, co poznali na kursie.

PRZED przystąpieniem do organizacji kursu drużynowych należy uświadomić sobie z całą stanowczością, iż nie ma sensu inicjowanie jakiejkolwiek akcji szkoleniowej, nie planując jednocześnie rozwijania nabytych przez uczestników umiejętności, poszerzania wiedzy i wymiany doświadczeń w okresie późniejszym, już po kursie. Mówiąc obrazowo, nikt nie kupi samochodu, do którego nie można dostać części zamiennych. Na jak długo wystarczy młodemu drużynowemu zapału? Kiedy wyczerpią się mu pomysły na atrakcyjny program? Jak będzie wyglądało jego pierwsze zetknięcie z rzeczywistością, która nie zawsze rozpieszcza?

PONIŻEJ zaprezentuję kilka sposobów śródrocznej pracy z drużynowymi po kursie.

Poradnictwo metodyczne

TYLE, ile jest hufców, tyle może być sposobów na zorganizowanie poradnictwa. Ważne jest, by w każdym środowisku była osoba, do której mogą zwrócić się drużynowi po radę, po pomoc. Nie tylko w godzinach dyżurów instruktorskich w komendzie hufca. Drużynowy powinien wiedzieć, iż jest w hufcu osoba, która zaradzi także w nagłym przypadku. To budzi w nim poczucie bezpieczeństwa, poczucie wspólnoty, sensu istnienia hufca.

WAŻNĄ sprawą jest umiejętne udzielanie porady. Pamiętajmy, iż metoda harcerska jest pośrednia. O wiele więcej korzyści przyniesie drużynowemu rada, której - paradoksalnie - sam sobie udzieli - właściwie naprowadzony, ukierunkowany.

Biblioteczka

NIE ma nic lepszego na brak pomysłów niż dobra biblioteczka. Nie musi się ona składać wyłącznie z pozycji harcerskich. Istnieje mnóstwo książek pedagogicznych, zbiorów gier i zabaw wydanych poza organizacją. Dobrze, gdy biblioteczka będzie zawierała nowości, aktualne wydawnictwa. Biblioteczka, to także nasze, harcerskie czasopisma - "Zuchowe Wieści", "Propozycje", "Na tropie" czy "Czuwaj". Coraz więcej ciekawych materiałów, do wykorzystania w pracy z drużyną, można znaleźć w Internecie. Jednak z biblioteczką trzeba umieć pracować. Dlatego ważną sprawą jest, aby już na kursie przyzwyczajać uczestników do korzystania z najróżniejszych materiałów i opracowań.

Wymiana doświadczeń

Z jednej strony idealnym miejscem na wymianę doświadczeń jest namiestnictwo lub inna forma zorganizowania wspólnoty drużynowych czy też funkcyjnych drużyn. Możemy wymieniać doświadczenia wynikające z podobnych, bo pochodzących z jednego środowiska, problemów.

Z drugiej strony należy także poszukiwać możliwości wymiany doświadczeń poza macierzystym środowiskiem. Sprzyjać temu może udział drużynowych, kadry drużyn czy nawet całych jednostek w przedsięwzięciach ogólnozwiązkowych lub chorągwianych. Tych kształceniowych i tych programowych.

WYMIANA doświadczeń jest najbardziej wartościowym i najważniejszym źródłem rozwiązywania problemów. Dzięki niej otrzymujemy sprawdzone już pomysły - nie musimy wyważać już otwartych drzwi. Istnieje przy tym jedno niebezpieczeństwo. Pomysł, który sprawdził się w jednym środowisku, niekoniecznie musi wypalić w innym.

WYMIANĘ doświadczeń można realizować przez: stwarzanie warunków do dzielenia się swoim dorobkiem w różnych zespołach, składających się z osób pochodzących z różnych środowisk; inicjowanie rozmów, seminariów, kuźnic instruktorskich.

Formy dokształcające

PO pierwsze. Formy dokształcające to aktualizacja wiedzy. Badania naukowe wciąż dostarczają nam nowej wiedzy dotyczącej społeczeństwa, człowieka. Dzięki tej wiedzy opracowywane są nowe techniki wspomagające rozwój, kształtowanie osobowości. Harcerstwo nie może pozostawać obojętne wobec przemian i zamykać się w ciasnym gorsecie schematycznego działania. Nie oznacza to jednak, iż powinniśmy bezmyślnie dać porwać się fali nowości, bez rozwagi i opamiętania. Po drugie. Formy dokształcające poza rozszerzaniem wiedzy to także zdobywanie dodatkowych, nowych umiejętności, związanych z aktualnymi potrzebami czy zainteresowaniami drużynowego. Bądź co bądź, wypowiadając słowa Zobowiązania Instruktorskiego, mówimy - "(...) będę (...) pogłębiał swoją wiedzę i umiejętności (...)".

Z tym tematem wiąże się jeszcze jeden problem. Problem pracy z tymi uczestnikami kursu, którzy nie otrzymali patentu drużynowego. Od problemu nie uciekniemy, przyznając takim osobom dokument zastępczy, np. patent przybocznego. Patent stwierdza gotowość do podjęcia się pewnej funkcji - jest certyfikatem posiadania odpowiedniej wiedzy, umiejętności, poziomu świadomości.

JEŻELI absolwentowi kursu brakuje wiedzy i umiejętności - to można je nadrobić dodatkowymi zadaniami po kursie. Często w macierzystej drużynie. Jeżeli brak gotowości wynika z braku świadomości - to nic nie jest lepsze, niż wskazywanie pozytywnego przykładu, przez oddziaływanie grupy drużynowych. Do tego trzeba jednak przekonać. Uświadomić harcerza, iż nie jest gorszy od innych. Ważna jest szczerość i jasne stawianie sprawy.



 Generuje GazEla