PRACA Z KADRĄ

hm. Anita Regucka-Kwaśnik

Nie ma nic za darmo...

Rozpętały się dyskusje wokół kluczowych problemów rozpatrywanych przez zjazd... Każdy wiedział, że tak będzie, nikt nie powinien się czuć zaskoczony. Ale powiedzmy sobie otwarcie - najwyższy czas poruszyć i te najtrudniejsze tematy. Taki jak kwestia składek.Kilka faktów:

* Według opublikowanego bilansu ZHP za rok 2000 "wykonanie" (w stosunku do planu) składek instruktorskich wyniosło 50%, a harcerskich - zaledwie 34%. W ciągu roku nie ubyło tylu członków ZHP, po prostu dwie trzecie składek harcerskich nie dotarło do celu. * Mamy projekt nowego Statutu, w którym obowiązkiem każdego członka, bez względu na kategorię, jest opłacanie składek.

* Mamy uchwałę Rady Naczelnej, która zmienia wysokość i podział składki.

* Mamy zaległości w płatnościach składek międzynarodowych. O szczegółach z tym związanych pisał już hm. Piotr Borys. Potwierdzę tylko, że ciągłe tłumaczenie się, dlaczego tak poważna organizacja nie ma prawa głosu na konferencji WOSM i WAGGGS w Pradze, psuło radość z uczestnictwa w tym spotkaniu.

J słyszałam i czytałam wiele argumentów na nie. Że na najsłabszych nie wolno żerować. Że mamy regiony strukturalnej biedy, w których wszyscy się kwalifikują do zwolnienia ze składki 1 zł, a co dopiero 2 zł miesięcznie. Że dzieci nie zarabiają, więc jak można od nich wymagać pieniędzy. Że jak nas nie stać, to wystąpmy z WOSM i pozostałych lub pożebrajmy o zwolnienie od składek. Że nie wiadomo, co się z tymi pieniędzmi dzieje.

Na co?

ZGADZAM się w pełni z ostatnim argumentem. Takie niejasności najbardziej zniechęcają do płacenia i zbierania składek. Pamiętam, jak kiedyś jeden z naszych drużynowych został zapytany przez harcerza, na co wydawane są składki. Stało się to w sklepie ze śrubkami i kłódkami, w których Karol uzupełniał szczepową skrzynkę z narzędziami, więc harcerz na własne oczy przekonał się, że są one wydawane na potrzebne i często używane rzeczy. I jego wątpliwości się rozwiały.

W nowym podziale składek wątpliwości się zmniejszają i w ogóle radość mnie ogarnia na myśl, że komendanci jeden z drugim nie będą już mogli powiedzieć, że nie mają środków na kształcenie. Jedna rzecz budzi moje wątpliwości - dlaczego Rada nie pozostała konsekwentna w trosce o niedoinwestowaną pracę z kadrą? Co się stanie z resztą składek trafiającą do GK ZHP, pozostałą po zapłaceniu zaległych i bieżących składek międzynarodowych? Czy też zostanie przeznaczona na konkretne kursy, czy rozpłynie się w czarnej dziurze?

Kto?

ALE najpierw wróćmy do toczonej dyskusji o tym, od kogo składek można wymagać. Od zuchów i harcerzy Nieprzetartego Szlaku nie, bo to najsłabsi. Od harcerzy nie, bo nie zarabiają. Od instruktorów nie, bo i tak wolontariacko poświęcają swój czas i energię na niemodne zajęcie (znam komendanta hufca, który wszystkich instruktorów z taką argumentacją ze składek zwolnił!). Od seniorów nie, bo mają niskie emerytury i zdrowie stracili na pracy z młodzieżą. Czyli tylko od instruktorów etatowych? Marna to perspektywa!

A może wystarczy tego użalania się nad sobą?

WIELU z nas należy lub należało równocześnie do innej organizacji - do PTTK. Tam nikt nie zastanawia się, czy młodzież szkolna pracuje, czy nie, każdy składkę płaci i to regularnie. Dlaczego? Bo w zamian uzyskuje coś konkretnego - ulgę w opłatach za usługi PTTK. A jeśli zbyt rzadko z tych usług korzysta lub ulga okazuje się symboliczna i koszt przewyższa zyski, po prostu rezygnuje. A jeśli rachunek wychodzi na plus, to nawet niezarabiający uczeń wyciągnie odpowiednią kwotę od rodziców lub odłoży z kieszonkowego.

JAKKOLWIEK brutalnie i wolnorynkowo to brzmi, z harcerstwem jest tak samo. Każdy liczy sobie koszty i zyski. Czy my sami potrafimy takie zyski wskazać?

Za co?

JAKO instruktor to, co otrzymuję, wyceniam na więcej niż 24 zł rocznie. Spotykam wielu świetnych ludzi, fachowców w tym, co robią. Mam kilka miejsc, utrzymywanych przez ZHP, w których mogę się spotkać w gronie harcerskich przyjaciół. Mam zniżki w niektórych harcerskich ośrodkach. Dzięki harcerskim i skautowym kontaktom mogę taniej podróżować po Polsce i świecie. Bez dodatkowych opłat szlifuję języki obce podczas skautowych spotkań. Gratis, harcerskim samochodem jechałam do ślubu. Długo mogę jeszcze wyliczać, pomijając satysfakcję z pełnionej funkcji.

JEŚLI Druhno, Druhu, nie potrafisz wskazać czegoś, co otrzymujesz za te 24 zł, poza frajdą, którą przynosi praca z dzieciakami, to znaczy, że twój hufiec nie realizuje podstawowego zadania, jakim jest budowanie wspólnoty instruktorskiej. A to akurat zależy też od ciebie, a nie tylko od twojego komendanta!

CO zuch i harcerz otrzymuje za swoją składkę? Tu wyliczanka powinna być długa, od celów statutowych ZHP począwszy, a na pojedynczych historiach odkrywania talentów i wyciągania z patologii kończąc. Przede wszystkim ma szansę wyrosnąć na człowieka, który zawsze i wszędzie sobie poradzi, tym się przynajmniej wszem i wobec chwalimy. Skoro tak, to dlaczego dwie trzecie nie potrafi zdobyć tej złotówki miesięcznie (wykluczam możliwość malwersacji brakującej kwoty w pośredniczących komendach)? Czy takiej zaradności życiowej uczymy? Na ile wyceniamy swoją ofertę, którą przedstawiamy dzieciom i ich rodzicom? Znając kwoty, które trzeba wyłożyć na zajęcia sportowe, artystyczne, turystyczne, językowe... Ktoś powie, że nie można porównywać tych zajęć do harcerstwa, bo tam chodzi o komercję, a tu o wychowanie. Ale przecież mamy fachową kadrę i bogactwo doświadczeń, dzięki którym powierzone dzieci bezpiecznie i pożytecznie spędzają czas. Czyli ile warta jest nasza działalność?

Jak?

MOŻE czas stanąć przed rodzicami i otwarcie o tym mówić - że w dzisiejszej Polsce nie ma nic za darmo, państwo nie utrzymuje organizacji, a kosztów nie da się uniknąć. I że są to opłaty symboliczne, które jednak niosą ze sobą wiele widocznych dla wszystkich korzyści. Oczywiście tylko ten może w ten sposób postąpić, kto jest przekonany, że ma coś do zaproponowania.

I w dodatku można tworzyć modę na płacenie składek. Przykład ze skautingu - każdy, kto jest na bieżąco, może na mundurze wyszyć sobie rok (leniwi mogą zamówić plakietki). W książeczkę mało kto patrzy, brak na mundurze trudno ukryć. Można też, wbrew metodzie harcerskiej, wybrać drogę sankcji, np. delegaci z chorągwi lub rejonów hufców zalegających ze składkami nie mają prawa głosu.

I należy szukać sposobów na pomaganie tym najbiedniejszym, dla których taka kwota jednak jest problemem. Oczywiście - mając na względzie zaradność życiową - pomagać przez dawanie wędki, a nie ryby.

Uchwała Rady Naczelnej ZHP w sprawie składek członkowskich ZHP[...] Składki przekazywane do komend hufców i komend chorągwi winny być przeznaczone na kształcenie i pomoc programowo-metodyczną dla jednostek harcerskich.Część składki członkowskiej przekazywana do Głównej Kwatery przeznaczona jest m.in. na pokrycie składek członkowskich w międzynarodowych organizacjach skautowych, których członkiem jest ZHP. [...]



 Generuje GazEla