ŻAGLE I WODA

Moja przygoda z żeglarstwem zaczęła się w 1998 roku, kiedy to pierwszy raz pojechałem na obóz żeglarski nad Jezioro Bytyń w Próchnówku. Szybko złapałem bakcyla i gdy tylko wróciłem do Trzcianki, zapisałem się do Harcerskiej Drużyny Żeglarskiej. Po roku na obozie organizowanym przez Harcerski Ośrodek Wodny zdobyłem pierwszy stopień żeglarski - patent żeglarza jachtowego.

W tym roku zaproponowano mi udział w rejsie szkoleniowym na stopień sternika jachtowego. Entuzjastycznie przyjąłem tę propozycję, gdyż czułem, że przygoda z morzem może stać się dla mnie niezapomnianym przeżyciem...

Pamiętnik z rejsu

13.08.2001 - poniedziałek

DZISIAJ o godzinie 10.00 zjawiliśmy się w Gdyni w Centrum Wychowania Morskiego. Razem z Michałem Karasińskim ("Karasiem"), Jarkiem Pokaczajło ("Jałkiem") i Piotrem Isajewiczem po kilkugodzinnym zwiedzaniu portu dotarliśmy na jacht, który został nam przydzielony - "MAS" (Morska Akcja Szkoleniowa). Była to piękna, dwumasztowa, o długości 13 metrów łódka typu OPAL. Razem z kapitanem Łukaszem Kreftem i pierwszym oficerem było nas ośmiu. Jeszcze tego samego dnia wypłynęliśmy na rejs w kierunku Bornholmu.

14.08.2001 - wtorek

JESTEŚMY na wodzie, lądu nie widać, nieźle buja, wieje 3, ale fale rozpędzone i narastające przez wiele mil wydają się mieć dwa metry. Mam szczęście, że nie chwyta mnie choroba morska. Niektórzy koledzy mają mniej szczęścia.

16.08.2001 - czwartek

DZISIAJ moja kolej na gotowanie obiadu. Trzeci dzień jemy posiłek o niezbyt wysokich walorach smakowych, gdyż naszym jedynym pożywieniem są pulpety w sosie koperkowym ze słoika oraz niedosolony ryż.

18.08.2001 - sobota

PO wypłynięciu do drugiego z kolei duńskiego portu - RInne - skończyły się nasze problemy z niesłonym jedzeniem. Spotkaliśmy tam rodaków na "Zawiszy Czarnym". Dzięki wielkiej uprzejmości załogi mogliśmy uzupełnić zapasy wody, pokarmu i soli.

19.08.2001 - niedziela

W czasie wieczornej burzy zerwał się nam fał grota - jako atrakcję wieczoru zafundowałem sobie wspinaczkę masztową. Było nieźle.

21.08.2001 - wtorek

O 4.00 zszedłem z "psiej wachty" i jak zwykle po wachcie położyłem się spać. O 5.20 obudził mnie krzyk jednego z kolegów: "Człowiek za burtą". W mgnieniu oka wszyscy z kapitanem na czele byliśmy już na pokładzie zwarci i gotowi do działania. Wbrew pierwszym skojarzeniom nie był to próbny alarm. Kiedy tylko zobaczyliśmy, co się dzieje, pierwszy oficer doskoczył do bocznej burty i wyciągnął z wody zziębniętego i przestraszonego człowieka. Po krótkiej rozmowie okazało się, że jest to tylko jeden z czterech rybaków, których kuter wywrócił się poprzedniego wieczora! Nie tracąc czasu, zawiadomiliśmy wszystkie służby ratunkowe. Po trzydziestu minutach akcja ratunkowa była w pełnym toku. W rejon zatonięcia kutra "Łeb 25" przypłynął statek ratownictwa morskiego i wielu wolontariuszy. Przyleciały też dwa helikoptery.Nasza łódka w akcji ratunkowej brała udział do godziny 11.00. Zostawiliśmy poszukiwania rozbitków specjalistom i skierowaliśmy się w stronę macierzystego portu w Gdyni.

23.08.2001 - czwartek

ROZPOCZYNAMY szkolenie praktyczno-teoretyczne.

24.08.2001 - piątek

WYKŁADY, wykłady, wykłady - nie podejrzewałem, że w czasie wakacji też można uczyć się z taką pasją i zaangażowaniem. Stwierdziłem, że nawigacja terrystyczna to strefa mroku, gdzie zwykłe rzeczy nie dzieją się zbyt często.

2.09.2001 - niedziela

MAMY za sobą egzamin, jutro do szkoły. Jestem szczęśliwy - zdałem. Na pewno zapamiętam ten rejs do końca życia. Spełniło się marzenie o morskiej przygodzie.

Paweł Szypielewicz

PS Dziękuję w imieniu wszystkich uczestników wyprawy za umożliwienie nam udziału w tym rejsie. Szczególne podziękowania należą się zespołowi Harcerskiego Ośrodka Wodnego przy Młodzieżowym Domu Kultury w Trzciance, który mimo słabego, niszczejącego i wciąż starzejącego się sprzętu potrafił z wielkim zaangażowaniem, pasją i ze wszystkich sił przygotowywać młodych ludzi do podejmowania coraz to nowych wysiłków, które pozwalają sprawdzić im się w najgorszych warunkach. Pamiętamy o was i nie zapomnimy. Ahoj!

P. Sz.



 Generuje GazEla