Żeglarskie zaduszki

W dzień zaduszny 2 listopada o godzinie 15.00 z portu puckiego wypłynął jacht "Bryza H". Jego załogę stanowili harcerze z Hufca ZHP Puck, instruktorzy harcerscy, żeglarze i rodziny tych, którzy odeszli od nas na wieczną wachtę. Ten rejs to wyraz naszej pamięci i hołd dla nich. W promieniach zachodzącego słońca odbyło się nabożeństwo za ludzi morza - rybaków, marynarzy, żeglarzy. Następnie przy opuszczonej banderze, wyjącej syrenie i wtórze jachtowego dzwonu na wody Zatoki Puckiej rzucono wieniec z zapalonymi zniczami. Gdy wieniec kołysał się na falach, uczciliśmy minutą ciszy pamięć tych, których już nie ma, a którzy morze kochali ponad wszystko. Następnie jacht zatoczył wielkie koło wokół wieńca. Załoga zebrała się na śródokręciu i wspomniała przyjaciół, których zabrakło wśród nas.

KAPITAN W. Haisler przywołał pamięć swojego przyjaciela kpt. Lecha Łuczaka. Zginął wraz z 5 innymi członkami załogi jachtu s/y "Bieszczady".

KAPITAN F. Lewiński wspominał tragiczny rejs s/y "Polarisa", podczas którego zginął pucki żeglarz T. Piątkowski. Przywołano również pamięć dh. kpt. H. Wolniaka, współbudowniczego HOM-u, wspaniałego wychowawcy wielu pokoleń żeglarzy. Nie zapomniano o instruktorze, wspaniałym żeglarzu, pracowniku HOM-u E. Kulingu, harcerzach-żeglarzach Karolu Skowrońskim i Łukaszu Radziejewskim, którzy tragicznie zginęli w wodach zatoki.

WIENIEC kołysał się wśród fal, światełka zniczy migotały śród szarych wód, żagle łopotały na wietrze i cicho płynęła pieśń "O Panie Boże, Ojcze nasz...". Zapadł już zmrok, gdy jacht powrócił do portu. Na zatoce pozostał wieniec i nasze myśli.



 Generuje GazEla