PRZED ZJAZDEM ZHP

Nie wyczuwam zapotrzebowania na rewolucję

Zjazd Związku jest ważnym wydarzeniem w życiu naszej organizacji, i to nie tylko dlatego, że wybierać będzie nowe władze (choć tylko na ten temat chciałaby rozmawiać część instruktorów), ale przede wszystkim dlatego, że podsumuje dotychczasową pracę i wytyczy kierunki działania na przyszłość. Czego oczekuje od XXXII Zjazdu ZHP naczelnik hm. Wiesław Maślanka? (red.)

ZWIĄZEK, cała kadra instruktorska, jest, moim zdaniem, rzetelnie przygotowana do zjazdu. Uczestniczę w ostatnich miesiącach w licznych spotkaniach organizowanych w hufcach, chorągwiach czy inicjowanych przez ruchy programowo-metodyczne. Cały czas mówimy o zmianach w ZHP. Niektórzy mówią o rewolucji, ale niektórzy boją się jakichkolwiek zmian. Te zmiany dotyczą przede wszystkim funkcjonowania samej organizacji, bo przecież jest pełna zgoda, że nie będziemy zmieniać zapisów statutowych, jeżeli chodzi o pryncypia ideowe, harcerskie wartości, treści Prawa i Przyrzeczenia, rozumienie naszej apolityczności czy metody harcerskiej. Ale musi być dokonanych wiele zmian, które będą wzmacniały naszą organizację i otwierały możliwości lepszego, szerszego działania.

Zmieniamy Statut

NA pozór wydawałoby się, że są to sprawy drugorzędne, ale w rzeczywistości niesłychanie ważne. Taką na przykład bardzo ważną zmianę zauważyć można w projekcie zapisu Statutu w sprawie utworzenia grupy członków wspierających. Przecież są tacy uczestnicy naszego ruchu, którzy nie chcą być seniorami, a chcą czynnie na przykład pomagać organizacji. Ważne też jest silniejsze upodmiotowienie instruktora w hufcu, danie mu możliwości corocznego oceniania pracy swojej komendy i swojego komendanta hufca. Nie powinniśmy zrezygnować z propozycji zmienienia zakresu obowiązków komend i komendanta. Kolegialność władz, przy założeniu, że odpowiedni komendant (hufca, chorągwi) jest reprezentantem wszystkich harcerzy - powinna być rozszerzona. Nie zgadzam się z autorem listu, opublikowanym w letnim numerze "Czuwaj", który proponuje, byśmy zmian w Statucie dokonali za jakiś czas, gdy dopracujemy się idealnej, wzorcowej jego wersji. Uważam, że szczytu doskonałości przez rok nie osiągniemy. Jak najlepsze zmiany wprowadzać trzeba szybko.

JEDNĄ z najbardziej dyskutowanych zmian jest propozycja skrócenia okresu pełnienia funkcji komendanta hufca do dwóch kadencji. Niektórzy mówią, że po wprowadzeniu takiego zapisu do Statutu rozpadną się hufce. Nie zgadzam się z tym. Ci hufcowi, którzy myślą, iż będą natychmiast musieli odejść, mylą się. W rzeczywistości każdy z komendantów hufców będzie mógł pracować na swej funkcji jeszcze dziesięć lat! Jednak w perspektywie nastąpi ożywienie programowe i organizacyjne całego środowiska, a komendant będzie zmuszony do wychowania swego następcy.

A co z programem?

W uchwale programowej odnieść się musimy do Strategii ZHP. Niezbędne jest, byśmy byli coraz lepszą organizacją, cenioną przez wszystkich partnerów - współuczestników procesu wychowania, tak szkołę, jej administrację, samorządy lokalne, jak i partnerów na szczeblu centralnym. Konieczne jest podkreślenie w uchwale wymogu ciągłego doskonalenia naszej pracy. Jeżeli chcemy, by nasze programy i nasza działalność były cenione, musimy być rzetelnymi, solidnymi, odpowiedzialnymi partnerami i w stosunku do tych, którzy mogą podpisywać z nami umowy i zlecać nam realizację zadań, i w stosunku do szkół lub innych organizacji pozarządowych, z którymi będziemy podejmować partnerską współpracę.

DOSKONALE wiemy, czym jest skauting, czym jest dobre harcerstwo - nie jest to wojsko, szkoła, biuro turystyczne lub ochronka. W trosce o zdobywanie środków nie możemy zatracić swych podstawowych idei i form działania. Nie możemy zdobywać też pieniędzy za wszelką cenę. Cierpi na tym na przykład jakość obozów, które stają się koloniami. Cierpi na tym także harcerz z danego środowiska, który nie ma szans na normalną pracę w organizacji, bo jego przełożeni organizują obozy dla "cywili", a nie dla niego.

NIE wyczuwam zapotrzebowania na rewolucję w ZHP, a o rewolucyjne zmiany jestem czasami pytany. Najważniejsza jest odpowiedzialna ewolucja. Organizację trzeba udoskonalać, poprawiać, rozwijać. Ciągle też musimy szukać nowych treści. Metodę mamy znakomitą i zmieniać jej nie będziemy, ale praca gromady zuchowej czy drużyny harcerskiej, prowadzona zgodnie z metodą harcerską, przebiega we współczesnych czasach, szukać więc powinniśmy nowych form wynikających z bieżących doświadczeń.

ORGANIZACJA w dalszym ciągu kontynuować powinna kierunki zawarte w programie "Moje ojczyzny", na pewno modyfikowane i w niektórych sferach uzupełnione. Ale podjąć powinniśmy też pracę na nowych obszarach. Jeden z nich to nierozwiązany w państwie problem dziecka wiejskiego. Może poza zadaniami kierowanymi bezpośrednio do mieszkańców wsi zainteresować współpracą z drużynami na wsi drużyny miejskie? Powinniśmy też precyzyjniej sformułować naszą współczesną ofertę służby harcerskiej na rzecz wspólnot lokalnych i rozwiązywania społecznych problemów w skali kraju.

Finanse?

WIDAĆ światełko w tunelu. Nie możemy się oszukiwać i mówić, że jest dobrze. Nasza sytuacja wynika także z sytuacji budżetu państwa. Ale będziemy uczciwie rozmawiać z przedstawicielami rządu i liczymy na pełne współdziałanie. System edukacji, sport, bezpieczeństwo, kultura, wieś są dotowane ze środków na zadania publiczne. Możemy liczyć, że nasze działania w tych sferach będą docenione i będziemy podpisywać umowy na zadania zlecone. Nie wyobrażam sobie, by działalność wychowawcza nie była wspierana przez państwo i samorządy.

MAM nadzieję, że w sposób odpowiedzialny wypracujemy na zjeździe uchwałę o działaniach, jakie trzeba podjąć dla utrzymania równowagi ekonomicznej stowarzyszenia, w tym o finansowaniu komend, władz statutowych, o rozliczeniach wewnętrznych, o przychodach z działalności gospodarczej i pożytkach z gospodarowania składnikami majątkowymi. Przestrzegałbym wszystkie nasze jednostki przed podejmowaniem jakichkolwiek działań, jeśli nie mamy na nie środków finansowych.

ROZMAWIAMY ostatnio o wysokości składek. Nie będę się tu szerzej wypowiadał na ten temat - piszą o tym problemie autorzy "Czuwaj". Jedno jest pewne - tak z powodów wychowawczych, jak i formalnych składka musi być systematycznie przez członków naszej organizacji płacona. Musimy spłacić w pełni zobowiązania zagraniczne. Część pieniędzy, które są przekazywane do GK, pokrywa nasze składki do WOSM i WAGGGS. A przecież chcemy do tych organizacji należeć.

ZHP musi pozostać jedną organizacją, nie możemy podzielić się na pojedyncze hufce, o czym różnym osobom się marzy. Jako duży związek mamy szczególną wartość, w tym także siłę społeczną, możliwość oddziaływania na społeczeństwo. W dużej organizacji widać bogactwo naszej pracy, nasze specjalności, współpracę międzynarodową. W silnym, jednolitym związku mamy instytucje kontrolne, szczebel wyższy wymaga czegoś od szczebla niższego. Niektórzy, niestety, dążą do dezintegracji Związku. Chcieliby działać zupełnie samodzielnie, nie troszcząc się o innych i innym się nie podporządkowując. Odrzućmy taki sposób myślenia. Aby ZHP mógł normalnie funkcjonować, musimy być razem.

ZJAZD stanowi ważne wydarzenie, podejmiemy wiele istotnych decyzji. Uczyńmy to mądrze. Uczyńmy to dla nas-instruktorów i dla dziesiątków tysięcy polskich dzieci zrzeszonych w Związku Harcerstwa Polskiego.

hm. Wiesław Maślanka



 Generuje GazEla